Co za sukces! Głogowianin Dominik Komendacki, pracownik KGHM, na podium prestiżowych zawodów.
Dominik Komendacki, pracownik KGHM i doświadczony biegacz długodystansowy, odniósł jeden z największych sukcesów w swojej karierze. W Jakuszycach zajął 2. miejsce w ultramaratonie Bieg Piastów na dystansie 50 kilometrów.
– Wziąłem udział w biegu na 50 kilometrów. Czy to dużo? Dużo! – przyznaje Komendacki. Do takiego startu przygotowywał się miesiącami. – Już ponad trzynaście lat trenuję bieganie. Regularnie startuję na różnych dystansach, od pięciu kilometrów aż po ultramaratony. To są tysiące przebiegniętych kilometrów, żeby móc osiągać takie rezultaty – nie ukrywa.
Bieg w Jakuszycach nie należał do łatwych. – Pierwsze dziesięć kilometrów jest w dół. Łatwo się podpalić, ale później zaczynają się górki, kamienie, korzenie, podbiegi. Jeden z nich jest wyjątkowo długi, tam przeszedłem do marszu, bo trzeba szanować siły – mówi zwycięzca.
Kluczem do sukcesu była cierpliwość. – Na początku wyszedłem ze startu poza pierwszą piętnastką. Nie myślałem, żeby kogoś wyprzedzać. Z czasem to przyszło. W takich biegach najważniejsze, by nie podpalić się na starcie. Nieważne, jak ktoś zacznie, ważne, jak skończy – podkreśla.
Komendacki uplasował się ostatecznie na 2. miejscu w klasyfikacji open, bo pięć minut wcześniej linię mety przekroczyła zwyciężczyni wśród kobiet, Klaudia Peters. – Pokazała klasę. Przegrać z nią to jak wygrać, bo to zawodniczka najwyższej klasy – dodaje.
Dla 46-latka bieganie to codzienność. – To mój styl życia. Biegam pięć razy w tygodniu, czasem nawet sześć, jak kolega zadzwoni. Biegam przed pracą, po pracy. Nawet zdarza mi się po treningu wpaść w stroju biegowym do restauracji na obiad. To żadna fanaberia, tylko zwyczajny dzień – opowiada o swojej pasji.
Choć 50 kilometrów to dla wielu nieosiągalny dystans, dla Komendackiego nie jest najdłuższym w karierze. W 2018 roku wygrał Beskidy Ultra Trail – 305 kilometrów w 73 godziny. – To było skrajnie wyczerpujące. Dochodziłem do siebie miesiąc. Zrozumiałem, że nie ma sensu iść w jeszcze dłuższe biegi. Teraz ograniczam się do 100 kilometrów – mówi nam.
Na co dzień pracuje w kopalni ZG Lubin. Bierze też udział w lokalnych imprezach biegowych. – Zbliża się bieg barbórkowy w Lubinie na dystansie 10 kilometrów. Zawsze tam startuję, bo organizuje go moja kopalnia. To dla mnie ważne, by się pokazać – nie ukrywa głogowianin.
To jednak najbliższe plany. Teraz, po triumfie w Jakuszycach, pozwala sobie na odpoczynek. – Po takim wysiłku robię tydzień przerwy. Czekam, aż nogi przestaną boleć. Trzeba znaleźć złoty środek, umiar. To klucz do ego sportu – podsumowuje.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Kierowcy boją się na Wita Stwosza w Głogowie
Trzeba znac przepisy i umiec jezdzic.
Policjant
16:55, 2025-08-29
Zalane ulice i piwnice. Strażacy interweniują
Praca nie na temat siadaj 1
Do Kasi
16:23, 2025-08-29
Wylali asfalt, droga jest teraz równa jak stół
Świetna wiadomość. Mam pytanie, wiem że wójtowa ma okulary to może nie widzi, ale czy inspektor nie widział co odbiera? od kiedy można instalować słupki poniżej 0,5m od zewnętrznej krawędzi jezdni? dlaczego pobocze takie małe przy rowie przepisy wyraźnie mówią min 0,75m. Gmina aż taka bogata by płacić odszkodowania? bo znak 30 nie rozwiązuje problemów technicznych.
Ktoś
16:05, 2025-08-29
W klasztorze i pod bankiem w Głogowie
Czyżby kara za Zalewską?
Marek
16:00, 2025-08-29
Mateusz Komperda [email protected]