Jazz tutaj nie tylko słychać, bo go też widać na ścianach i koszulkach.
Jej prace grają kolorem, rytmem i emocją. Po raz kolejny to właśnie one stały się wizualną wizytówką Głogowskich Spotkań Jazzowych. Joanna Kinder, artystka i wieloletnia pracowniczka Miejskiego Ośrodka Kultury, wniosła do tegorocznej edycji festiwalu barwy, które – jak mówi – po prostu grają jazzem.
Wchodząc w te dni do Miejskiego Ośrodka Kultury, trudno przejść obojętnie obok tego, co dzieje się tam na ścianach. W tym roku festiwal jazzowy ponownie nie tylko brzmi, ale też wygląda inaczej. To zasługa Joanny Kinder, która już od 16 lat dba o to, by MOK miał artystyczną duszę.
– Wielokrotnie tworzyłam scenografię do koncertów jazzowych, ale tym razem chciałam, żeby cała przestrzeń – hol czy schody – stała się przyjaznym, jazzowym miejscem do świętowania. Takim, gdzie można nie tylko słuchać, ale też poczuć ten klimat – opowiada nam.
::news{"type":"see-also","item":"175668"}
Prace Joanny Kinder wypełniły budynek barwami. Jest tutaj kolorowo. I jednocześnie awangardowo. Jak przyznaje autorka, to nie był spontaniczny projekt, tylko efekt wielu miesięcy intensywnej pracy.
– Trwało to około dwóch miesięcy, po kilka godzin dziennie. W tym czasie powstało też trzynaście akwareli – każda inna, niepowtarzalna. Oprawione, opisane, wręczone zespołom, które występowały na festiwalu. Do tego prace wielkoformatowe: długie na ponad cztery metry, szerokie na metr trzydzieści. Do tego jeszcze ścianka do zdjęć. To sporo pracy, ale też ogromna przyjemność – nie ukrywa.
Choć w jej grafikach nie ma dosłowności, wystarczy spojrzeć na nie dłużej, by dostrzec ukryte dźwięki i rytmy.
– Tam są zakodowane instrumenty, dźwięki, rytmy. Jeśli tylko znajdziemy chwilę, żeby dłużej popatrzeć, to te obrazy naprawdę zaczynają grać jazzem – zapewnia głogowianka.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/shorts/E9BLCbyjNH8"}
Artystka podkreśla, że nie pracuje według sztywnego planu. Inspiracje przychodzą same – czasem po koncercie, czasem po rozmowie, czasem po prostu z potrzeby serca.
– Tworzę w tym stylu od zawsze. To, co mnie otacza, podpowiada mi rozwiązania. Koduję rzeczywistość – a w tym pięknym czasie rzeczywistością stał się jazz – dodaje.
Fragment jednej z prac znalazł się też na okolicznościowych koszulkach festiwalowych.
– To element wycięty z pracy, ułożony w kompozycję. Stał się takim jazzowym znakiem rozpoznawczym – wizualną tożsamością festiwalu. I myślę, że to fajne, że można zabrać ten kawałek sztuki ze sobą – przyznaje Joanna Kinder.
Na co dzień w Miejskim Ośrodku Kultury zajmuje się nie tylko grafiką. Jej pomysły często zaskakują. A wszystko przecież z pasji i potrzeby tworzenia.
– Ja cały czas twórczo pracuję. W zasadzie każdego dnia staram się malować. To mój tlen – bez tego nie mogłabym funkcjonować – mówi nam.
Wielu artystów, którzy wystąpili podczas 41. Głogowskich Spotkań Jazzowych, wyjechało z Głogowa więc nie tylko z muzycznymi wspomnieniami, zdjęciami z fanami, ale i z małym dziełem Joanny Kinder.
Wojskowy dokument zablokuje budowę wiatraków?
Stawiać wiatraki i bez dyskusji a jak nie pasuje to podwyżki osadu o 80%. Wiatraki stałyby na każdym podwórku.
On
13:31, 2026-04-01
Wojskowy dokument zablokuje budowę wiatraków?
Co ma wcr do ćwiczeń wojskowych?
Miszczu
12:21, 2026-04-01
Wojskowy dokument zablokuje budowę wiatraków?
Jaki pan poseł jest aktywny w sprawie wiatraków, a wsprawie obwodnicvy głogowa to uciekł z głosowania
Ja
12:11, 2026-04-01
Prima Aprilis? Niestety nie
Można objechać jak ktoś pisze przez Nielubię ,nie marudzimy chcemy drogi to robią trzeba przeżyć
1234
11:55, 2026-04-01
0 0
Brawo Asiu , brawo 👏👏👏👍👍😘
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz