Na sygnale

Zamknij

Strzelano do kota pod Głogowem! Okrutna śmierć Juranda

Mateusz Komperda Mateusz Komperda 17:43, 02.04.2026 Aktualizacja: 12:42, 02.04.2026
Skomentuj Strzelano do kota pod Głogowem! Okrutna śmierć Juranda AMICUS

W małej wsi doszło do brutalnego aktu przemocy.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

Jurand, młody kocurek, został postrzelony śrutem w oko i trafił w stanie krytycznym pod opiekę Głogowskiego Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom AMICUS.

Od razu zareagowali

Mieszkańcy Skidniowa w gminie Kotla zauważyli, jak kocurek błąka się przy drodze. Był ranny. Natychmiast zadzwonili po pomoc. Kotek trafił pod opiekę weterynarza, gdzie podano mu silne środki przeciwbólowe. Już następnego dnia przeszedł skomplikowaną operację usunięcia oka. To była walka o jego życie.

– Czas miał tu ogromne znaczenie. Jurand cierpiał okrutnie – mówi Aneta Ciećko, prezes AMICUS-a. – Okazało się, że to nie był wypadek. Ktoś celowo wyrządził mu krzywdę. Jakim trzeba być złamasem, żeby wyżywać się na niewinnej istocie? – zastanawia się.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

Kotek był młody, zaledwie dwuletni. Jak się okazuje to nie ostatni taki przypadek w ostatnim czasie, gdy ktoś strzela do kotów. Także w Głogowie.

Na osiedlu Paulinów też strzelają. Ludzie zgłaszają te przypadki na policję, ale postępowania są umarzane. Ciężko znaleźć sprawcę, a to, co dziś dzieje się ze zwierzętami, jutro może dotyczyć człowieka

– alarmuje Ciećko.

Przemoc, która nie zna granic

Jak mówi niestety strzelanie do zwierząt to dla wielu.... sposób na rozrywkę, taka dobra zabawa. – To dla mnie nienormalne i zatrważające – przyznaje prezes AMICUS-a. – Ludzie powinni rozumieć, że każde takie działanie jest karalne i moralnie haniebne – dodaje.

Policja w Głogowie podkreśla, że reaguje na takie zgłoszenia. – Kwalifikujemy to jako znęcanie się nad zwierzętami – informuje Natalia Szymańska, oficer prasowa KPP w Głogowie. Dodaje, że każdy przypadek należy zgłaszać policji lub dzielnicowemu. Ustalenie sprawcy jest możliwe, a prawo – za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami – przewiduje karę od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

Życia tego kota – Juranda, bo tak go nazwano w AMICUS-ie, nie uratowano. Wiadomo, że był też bardzo chory. Cierpiał. – Chorował na białaczkę i panleukopenię. Gdyby przeżył to i tak do końca życia znajdowałby się pod naszą opieką – nie ukrywa prezes Ciećko, że był kotem porzucony i zaniedbanym. Nie miał domu. Od dłuższego czasu musiał błąkać się po ulicy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%