Nagrania z awantur, poniżania ludzi, znęcania się nad zwierzętami czy niebezpiecznych zachowań publikowane dla zysków mogą wkrótce skończyć się odpowiedzialnością karną. Sejm przyjął ustawę wymierzoną w patostreaming. Teraz projekt trafi do Senatu.
W czwartek Sejm uchwalił ustawę, która ma ograniczyć zjawisko patostreamingu w internecie. Za przyjęciem nowych przepisów głosowało 419 posłów, przeciw było 19, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Jeśli nowe regulacje przejdą jeszcze przez Senat i zostaną podpisane przez prezydenta, osoby zarabiające na publikowaniu tego typu materiałów mogą ponosić odpowiedzialność karną.
Choć określenie od kilku lat regularnie pojawia się w mediach, nie każdy wie, co dokładnie oznacza.
Patostreaming to publikowanie lub transmitowanie w internecie treści pokazujących zachowania uznawane za patologiczne, szokujące lub społecznie szkodliwe. Chodzi m.in. o nagrania awantur, przemocy, upokarzania innych osób, spożywania alkoholu czy narkotyków, a także celowego wywoływania skandali po to, by przyciągnąć widzów i zarabiać na wyświetleniach.
Zjawisko szczególnie rozwinęło się wraz z popularnością transmisji na żywo w mediach społecznościowych i serwisach wideo.
Nowe przepisy przewidują, że karane będzie publiczne rozpowszechnianie treści przedstawiających m.in. popełnianie przestępstw, znęcanie się nad zwierzętami, ich zabijanie czy poniżające traktowanie innych osób – nawet jeśli osoba występująca na nagraniu wyraziła na to zgodę.
Warunkiem ma być działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.
W podstawowym przypadku kara może wynieść do trzech lat pozbawienia wolności.
Surowsze konsekwencje przewidziano dla materiałów dotyczących osób małoletnich. W takich sytuacjach projekt zakłada karę od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Projekt przewiduje również wyjątki. Odpowiedzialności karnej nie będą podlegały treści publikowane w ramach działalności prasowej, edukacyjnej, naukowej, artystycznej czy służącej ochronie interesu publicznego.
Oznacza to, że nowe przepisy nie mają utrudniać pracy dziennikarzy relacjonujących zdarzenia, twórców materiałów edukacyjnych czy osób dokumentujących ważne społecznie sytuacje.
Ustawa nie weszła jeszcze w życie. Po uchwaleniu przez Sejm projekt trafi do Senatu, który może przyjąć go bez zmian, zaproponować poprawki lub odrzucić.
Dopiero po zakończeniu całej ścieżki legislacyjnej i podpisie prezydenta nowe przepisy będą mogły zacząć obowiązywać.
Jeśli tak się stanie, będzie to pierwsza w Polsce próba bezpośredniego uregulowania zjawiska patostreamingu i karania osób, które publikują takie treści dla popularności lub zysku.
Alarm w głogowskim przedszkolu
I to jest praworządność?
Podatnik
18:32, 2026-06-11
Alarm w głogowskim przedszkolu
Kiedyś po dziecko nikt się nie zgłosił,to nauczycielka zabrała do domu i rano przyprowadziła spowrotem do przedszkola.Okazalo się, że rodzice się nie dogadali i każde myslało,że jest u drugiego.Zadnego powiadamiania organów nie bylo.
D.
18:14, 2026-06-11
Alarm w głogowskim przedszkolu
Ktoś tu ma się za "Boga"! Odebrać dziecko bo ktoś zaspał? Może jest przemęczonona/czony- ale nie! lepiej zabrać bez zadawania pytań bo dziecko to przecież numer >>> konta <<<< w.... - firmie "rodzina" zastępczana na której można pieniądze zarabiać , oczywiście za samą decyzję odebrania dziecka też na odpowiednie konta spłynął też odpowiednie tłuste sumy, KASA KASA KASA KASA KASA KASA
#PunktZwrotnyPolska
17:14, 2026-06-11
Piękny dworzec, ale puste żołądki
Cyganie ,bezdomni, margines ...bar by otworzyli to by się działo
Ali
15:36, 2026-06-11
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz