Gęsty dym było widać z daleka. W czwartek (9.12.) w przejściu podziemny pod torami przy ul. Nadbrzeżnej - na wysokości placu festynowego - doszło do pożaru. Jeszcze kilka lat temu przejście było czynne, lecz zdarzało się tam wiele aktów wandalizmu. Poza tym popadało w ruinę, pieniędzy na remont nie znaleziono, więc zdecydowano o jego zamknięciu. Od tego czasu pustostan zamieszkują bezdomni. I właśnie dlatego istniało duże zagrożenie, że ktoś był w środku.
Strażacy pędzili tam na sygnale. Najpierw próbowali wejść do środka od strony ul. Nadbrzeżnej, ale nie dali rady. Potem zjechali drogą w dół koło placu festynowego. Zabrali ze sobą aparaty tlenowe. Dokładnie sprawdzili wszystkie pomieszczenia, ale na szczęście nikogo tam nie znaleźli. Szybko uporali się z tym pożarem. - Słychać było wybuchy. Jakby strzelały jakieś puszki - relacjonowali ci, którzy akurat byli w pobliżu. Akcja ratunkowa był błyskawiczna, bo liczyła się każda minuta.
Pan Władysław ma 60 lat, jest bezdomnym. Pomieszkuje w tym pustostanie. Akurat w momencie pożaru był w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Głogowie. - Poszedłem po jakąś pościel. Wracałem, aby rozpakować te wszystkie rzeczy... patrzę, a nad pustostanem unosi się dym - opowiadał o tym, co się działo. Zadymienie zobaczyli też przechodnie i wezwali na pomoc strażaków. - Nie mam pojęcie co się stało - dodawał, że pomieszczenia nie ogrzewał żadnym piecykiem. - Były tam tylko materace, gruby styropian i kołdry - zaznaczał bezdomny. Uważał, że to mogło być celowe podpalenie. Zresztą już wcześniej się to zdarzyło. - Papierosy palę tam, ale nie w budynku u góry, a na dale w przejściu. Raczej to nie był niedopałek papierosa. Dwa lata temu też ktoś mi podpalił rzeczy - sugerował. Głogowianin nie chciał pomocy. Choć żyje w nędzy, to jest mu tak dobrze. Wspominał, że kilka lat temu wyjechał za granicę do pracy. I wtedy rozpadła mu się rodzina. Wylądował na bruku. - To było osiem lat temu. Moja piękna nie płaciła za mieszkanie. Musiałem opuścić lokal. I stałem się bezdomnym. Mam córkę, dorosłą - mówił, że w przytulisku nie szuka schronienia. - Nigdy w życiu - zarzekał się. Nie chce tam trafić. Jak tylko strażacy przewietrzyli pustostan, to znów tam wrócił.
RED
KSeF zasypał SM Nadodrze fakturami
Więc do roboty drogie Panie, za to wam płacimy
Marek
23:05, 2026-03-24
KSeF zasypał SM Nadodrze fakturami
Czy ja dobrze czytam że dla spółdzielni mieszkaniowej otrzymanie 100 faktur więcej to jest wielki problem i zaraz będzie informacja o wyższym czynszu za mieszkanie - myślę że warto zmienić bank skoro naliczają opłatę za każdy przelew - no szok jak to się czyta - pani rzecznik powinna dwa razy się zastanowić zanim wypuści coś takiego w świat 🤣🤣🤣
mieszkaniec
21:12, 2026-03-24
KSeF zasypał SM Nadodrze fakturami
Skończy się picie kawki przez pół dnia. Trzeba wziąć się do roboty...
TeDe
21:11, 2026-03-24
Taki most będziemy mieli w Głogowie
a gdyby naszego szpicbrodke przerobic na MRAZA dokleic pejsy zalozyc mycke bedzie do lorda polrolda wchodzil bez kolejki
ferdek
20:36, 2026-03-24
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz