- Pierwszy raz usłyszeliśmy o nowotworze, gdy Ala miała 17 lat. To nowotwór mózgu, glejak o wysokim stopniu złośliwości - opowiada mama, Marzena Kopaczewska z Bukwicy. - 10 lat temu po słowach lekarza struchlałam. Nie wiedziałam, czego mamy się spodziewać. Jednak Alicja przeszła operację, a po okresie rekonwalescencji życie wróciło na wcześniejsze tory - wspomina. Jednak 1,5 roku później choroba znów zaatakowała. Szczęśliwie i tym razem operacja i naświetlanie dały pozytywny efekt i Alicja wróciła do normalności.
- Przez lata wydawało nam się, że wszystko jest dobrze. Wspomnienia ze szpitala jawiły się nam jak za mgłą. Świętowaliśmy co roku kolejne urodziny - wspomina pani Marzenia. Czas spokoju trwał 8 lat, aż po okresie uśpienia nowotwór zaatakował ponownie. - Byliśmy jednak dobrej myśli. Pamiętaliśmy, jak było wcześniej i nastawiliśmy się na taki scenariusz: wytną, naświetlą i będzie dobrze. Ale tym razem sytuacja niemile nas zaskoczyła - przyznaje pani Marzena.
Pijany operator drona przerwał mecz Chrobrego!
Za to będzie siedział 🤠
WZW
20:40, 2026-05-21
Wzywają policję, piszą petycję
Dziadki komuchy mają problem do wszystkiego? Stare, znałem
Brawo
20:01, 2026-05-21
Pijany operator drona przerwał mecz Chrobrego!
Tymi dronami to ludzie przesadzają trochę, a są przecież przepisy.
Ktoś
18:58, 2026-05-21
Więcej pieniędzy na powiatową drogę
A co z reszta drug powiatowych w gminie Peclaw bo niekture sa w jeszcze gorszym stanie !?.
Ja
16:17, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz