Zamknij

Prokuratura w Głogowie będzie miała kupę roboty

Grażyna Hanuszewicz Grażyna Hanuszewicz 10:00, 29.11.2025 Aktualizacja: 15:06, 28.11.2025
1

Po akcji pod Głogowem DIOZ złożył doniesienia do prokuratury na właścicielkę zwierząt, władze gminy Głogów i policję. Policja bada, czy doszło tam do użycia przemocy. 

Dramatyczne sceny we wsi Przedmoście pod Głogowem rozegrały się w środę (26.11.) po południu. Po zgłoszeniu, Dolnośląski Inspektor Ochrony Zwierząt wszedł na posesję samotnej kobiety z problemem zbieractwa. Zabrał stamtąd 21 psów i 14 kóz. Zwierzęta rzeczywiście żyły zamknięte w przerażających warunkach, zaniedbane, część chora. Akcja trwała kilka godzin, interweniowała policja i pogotowie. 

[ZT]177432[/ZT]

DIOZ zapowiedział złożenie zawiadomień na osoby, które dopuściły do dramatu, nie reagowały wcześniej na niepokojące sygnały. Obszerne doniesienie właśnie wpłynęło (27.11.) do Prokuratury Rejonowej w Głogowie, drogą mejlową. 

W oparciu o te maile będziemy prowadzili postępowanie. Na razie sprawy są tylko zarejestrowane, prokuratorzy jeszcze nie podjęli czynności 

- potwierdza prokurator rejonowy Marek Wójcik. Jak podaje, pierwsze postępowanie będzie prowadzone przeciwko właścicielce psów i kóz - o znęcanie się nad zwierzętami. 

DIOZ złożył też doniesienie na instytucje. 

Poczynając od policji, poprzez pracowników GOPS-u i władze samorządowe, które nie dopełniły obowiązków, i to w dwojaki sposób - przekroczyły uprawnienia i nie dopełniły swoich obowiązków, nie zajmując się tym psami, tym samym dopuściły się znęcanie, poprzez zaniechanie

- podaje prokurator. To będzie wyjaśniane. 

[ZT]177471[/ZT]

Z kolei głogowska policja bada, co się działo podczas akcji odbierania psów i kóz. 

Funkcjonariusze byli na miejscu, sporządzili niezbędną dokumentację z przebiegu interwencji i podjęte zostały również czynności procesowe, zmierzające do wyjaśnienia wszelkich okoliczności zaistniałego zdarzenia 

- mówi mł. asp. Natalia Szymańska, oficer prasowy KPP w Głogowie. Dodaje, że powstały nieścisłości - policja interweniowała tam dwa razy.

Pierwsze zgłoszenie dotyczyło niepokojącego zachowania kobiety podczas odbierania zwierząt przez organizację zajmującą się ich ochroną. A chwilę później wpłynęło drugie zgłoszenie z tego samego adresu, z którego wynikało, że przedstawiciele tej organizacji mieli znieważać właścicielkę posesji oraz stosować wobec niej przemoc, w tym użyć gazu pieprzowego

- Natalia Szymańska relacjonuje, że po przyjeździe policjanci przeprowadzili rozmowy z uczestnikami interwencji, jednak obie strony przedstawiły odmienne wersje przebiegu zdarzenia. 

Na miejsce został wezwany zespół ratownictwa medycznego, który zadecydował o przywiezieniu kobiety na szpitalny oddział ratunkowy, w celu wykonania dalszych badań 

- dodaje. To w sprawie tej drugiej interwencji policja prowadzi czynności procesowe, a wobec odmiennych wersji zdarzeń, będzie analizować całe zajście.

 

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Robotnik Robotnik

0 0

Nikt przez tyle lat nie pomógł kobiecie, społeczność znająca sytuację wraz samorządowcami,przykre.

12:50, 29.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%