Dzieje sięFotoGłogów

Tłum protestujących ruszył w kierunku komendy policji! Zobacz, jak przebiega protest w Głogowie17 min na czytanie

1

– Jeb.. policję! – krzyczą protestujący, którzy nie zgadzają się wprowadzanym przez rząd obostrzeniami przeciwko koronaworusowi. Są ich setki. Zorganizowali protest w Głogowie. Zjechali się tutaj z całej Polski. Mieli się spotkać w samo południe pod miejskim ratuszem, ale ten od rana otoczony jest policją.

Dlatego protestujący zgromadzili się na Bulwarze Nadodrzańskim. I się zaczęło. Padły hasła dotyczące obostrzeń – mówili, że się z nimi nie zgadzają, bo te uderzają w gospodarką. Nawoływali do wolności. Uważają, że to co robi rząd jest nielegalne. W tym czasie zostali zagłuszeni przez policję, która z kolei przez megafony informowała, że zgromadzenie jest nielegalne – nalegała, by wszyscy się rozeszli.

Nie rozeszli się a co więcej nagle coś zaiskrzyło – właśnie tam, na bulwarze, doszło do pierwszego starcia protestujących z policją. Trudno powiedzieć co się stało. Kilka osób zaczęło przepychać się z funkcjonariuszami. Pierwsze osoby, biorące udział w proteście, zostały zatrzymane.

Ruszyli dalej ulicami Starego Miasta. Gorąco zrobiło się szczególnie na ul. Grodzkiej, gdzie policja odcięła protestującym możliwość przedostania się do centrum starówki. Znów było nerwowo. Tłum poszedł dalej w stronę przejścia podziemnego, potem w kierunku dworca PKP. Protestujący zaczęli przebiegać przez tory. Zatrzymali ruch pociągów. Dostali się na plac festynowy, gdzie doszło do kolejnego starcia z policją i następnych zatrzymań. W ruch poszły kamienie, butelki i race świetlne – rzucane w stronę policji.

Policja ogrodziła część protestujących – tutaj na placu festynowym rozpoczął się hiphopowy koncert. Tłum się podzielił – wiele osób zgromadziło się w okolicach torowiska. Do akcji wkroczył policyjny negocjator. Stanęło na tym, że po pół godziny wszyscy mieli dobrowolnie się wylegitymować. Protestujący zaczęli się rozchodzić. Ale to nie koniec, bo na mieście ciągle słychać policyjne syreny. Mniejsze grupy z biało-czerwonymi flagami chodzą i wykrzykują. Idą pod komisariat policji, by ta uwolniła zatrzymane osoby. Chcą też złożyć zawiadomienia o popełnieniu przez policję przestępstwa.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się