Dzieje sięGłogów

85-latka miała udar. Na przyjęcie do szpitala czekała w karetce kilka godzin2 min na czytanie

Kilka godzin w kolejce na SOR...karetka za karetką

– Dramat! – mówią najbliżsi Aliny Szablińskiej (85 l.), która na lekarską pomoc czekała kilka godzin. Wczoraj (29.11.) w południe, bo około godz. 12 po kobietę przyjechało pogotowie ratunkowe. – Ciocia była u babci w odwiedzinach. I zauważyła, że babcia słabo się czuła. Miała też problem z mową. Od razu podejrzewała, że to może być udar – opowiada nam Marta Baran, wnuczka pani Aliny. Wezwali pogotowie ratunkowe. Babcia została zabrana karetką pod Szpitalnym Oddział Ratunkowy w Głogowie. – Przecież liczyła się każda minuta – zauważa. Ale tam okazało się, że kobieta nie zostanie przyjęta na oddział.

Powód? Kwarantanna. – Jak to możliwe? Babcia jakiś czas temu przechorowała COVID 19. Była nawet na oddziale covidowym w głogowskim szpitalu. Wyzdrowiała. Nie obowiązuje ją żadna kwarantanna – zwracała uwagę rodzina. Nic z tego. – Babcia na przyjęcie do szpitala czekała kilka godzin. Jej stan się pogarszał. Ratownicy medyczni pozwolili wejść na chwilę do karetki, aby przekazać jej coś do jedzenia. Już nie kontaktowała, traciła świadomość – martwili się. W końcu – we wtorek (30.11.) o godz. 2 w nocy pacjentka trafiła na SOR. – I od tej pory nie wiemy co się z nią dzieje. Dla nas to dramat. Babcia ma już swoje lata. Jak można tak traktować ludzi? – zastanawia się pani Marta. Prosi o pomoc, bo według niej telefon w szpitalu milczy.

O sprawię pytaliśmy rzecznik prasową Głogowskiego Szpitala Powiatowego, która nie ukrywa, że po raz pierwszy spotkali się z taką sytuacją. – Pacjentka miała nałożoną kwarantannę mimo przechorowania koronawirusa. Dlatego dyżurujący lekarz skontaktował się z koordynatorem wojewódzkim ds. ratownictwa medycznego i dopiero za jego zgodą mogliśmy przyjąć pacjentkę do szpitala – wyjaśnia Ewa Todorov. Informuje, że kobieta około godz. 9 (30.11.) przebywała jeszcze na SOR w Głogowie. – Będzie hospitalizowana na oddziale neurologicznym – dodaje. Na razie nic więcej nie wiadomo. Rodzina zamierza dalej interweniować.
RED
fot. archiwum redakcji

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się