Dzieje sięFotoGłogów

Był tutaj warzywniak, piekarnia i sklepy. Zostały lokale na wynajem oraz wspomnienia [ZDJĘCIA]3 min na czytanie

Był tutaj warzywniak, piekarnia i sklepy. Zostały lokale na wynajem oraz wspomnienia [ZDJĘCIA] 5

Kiedyś to miejsce tętniło życiem. W tym największym budynku znajdowała się piekarnia, obok sklep z komputerami oraz sprzętem RTV i AGD. Po sąsiedzku sklep Społem – i tylko on się zachował tam do dziś. W miejscu komputerowego powstał lumpeks z używaną odzieżą. Po drugiej stronie jest fryzjer. A obok stoją dwa puste lokale. Na jednym z nich widnieje napis z dawnych lat. Był tam warzywniak. Obok mały sklep spożywczy, ale upadł dekadę temu.

– To centrum powstawało wraz z osiedlem i wieżowcami przy ulicy Oriona – mówią najstarsi mieszkańcy tego osiedla. Wśród nich Halina Zielińska (76 l.), bo sprowadziła się tutaj z podgłogowskiej wsi. Zamieszkała na ósmy piętrze wieżowca. – W czasach PRL-u, ale też w latach 90-tych, było tutaj pięknie– nie ukrywa. Chodziła regularnie na zakupy do warzywniaka. Wspomina to z sentymentem. – Ten warzywniak prowadziło takie starsze małżeństwo. Zawsze mieli świeże warzywa i owoce. Ludzie ciągnęli tam tłumami. Trzeba było się rano ustawiać w kolejkach. Ale jak powstały markety, to wiodło im się coraz gorzej. Niestety. Klientów ubywało a sił im brakowało, bo zaczęli też chorować. Zamknęli warzywniak, skończyła się pewna era – wspomina.

Sklep jest na wynajem, na szybie wywieszono karteczkę z numerem telefonu. Ile kosztuje wynajem? Kilkaset złotych miesięcznie. Chętnych nie ma. – Byli, ale szybko rezygnowali. Albo musiałem wypowiadać im umowę, bo nie płacili za dzierżawę. Odkupiłem ten warzywniak kilka lat temu. Potem prowadziłem nawet przez chwilę. Interes się nie udał – przyznaje właściciel. Powód? Markety, które powstawały w okolicy jak grzyby po deszczu – jeden przy drugim. Najpierw Intermarche, potem Tesco oraz Biedronki.

O tamtych latach przypomina jeszcze chodnik – krzywy, dziurawy. – To chyba najstarsze płytki chodnikowe w mieście – żartują z przekąsem mieszkańcy. Kiedy im obiecano, że będzie tam nowa i ładna kostka brukowa. Obiecano. Rzeczywistość ich rozczarowała. – Nie powiem. Łzy na oczy się cisną, gdy przypomni sobie człowiek te stare czasy. Teraz jest tutaj tak smutno, tak ponuro. A z tym miejscem wiąże się tyle pięknych wspomnień – żałuje pani Halina. Jakby nie wierząc już w to, że ktoś jeszcze przywróci dawny blask temu miejscu.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się