Dzieje sięGłogów

Cukrownia, czyli problemy. Tutaj bezdomni wchodzą jak do siebie1 min na czytanie

Mieszkańcy walczą o głogowską cukrownię. Spotkają się z konserwatorem 19

Kilka dni temu na terenie Cukrowni przy ul. Rudnowskiej ukrywał się złodziej, który zabrał pieniądze z puszki dla chorej Marysi z Brenna. Został zatrzymany. I znów głośno zrobiło się o tym miejscu. Problem trwa od wielu miesięcy.

Policjanci przyznają, że od jakiegoś czasu policja bardzo często w tamtym rejonie interweniuje. – To teren prywatny, w gestii właściciela – mówi Łukasz Szuwikowski. – Jak tylko mamy wezwania, to zaraz tam jedziemy – dodaje.

A ludzie, którzy tu mieszkają, mówią, że zrobiło się nieprzyjemnie, bo zrujnowane budynki zaraz za bramą cukrowni przyciągają przestępczy światek i zamieniły się w melinę. Tutaj odbywają się imprezy i bójki, tutaj piją i ćpają. – Muszę tam wreszcie przyjechać i zrobić porządek – mówi nam właściciel cukrowni, którego zawiadomiliśmy o tej sytuacji. Kupił teren kilka lat temu. Część budynków zostało rozebranych, ale część zostało, m.in. tych zabytkowych, no i silos na cukier, który nadal wynajmuje cukrownicza firma. – Jeżdżą tam i zostawiają otwartą bramę, a bezdomni potem wchodzą jak do siebie – przyznaje, że już o tym słyszał. Obiecał, że coś z tym zrobi.
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się