Dzieje sięGłogów

Głos Głogowa: Tu parkować nie może nikt, nawet syn właściciela dziury przed ratuszem!2 min na czytanie

Robili chodnik, znaleźli pocisk. Niewybuch koło hali widowiskowo-sportowej 3

Dosłownie kilka minut temu na Facebooku pojawiła się pierwsza strona „Głosu Głogowa – Tygodnika Lokalnego”. Jeden z tytułów mocno nas zaintrygował, bo dziesiątki razy pisaliśmy już o “dziurze przed ratuszem”, ale w takim ujęciu jeszcze nigdy: „Tu parkować nie może nikt, nawet syn właściciela dziury przed ratuszem!”. 

Jak się dowiedzieliśmy to tytuł interwencji dziennikarskiej, o którą poprosił redakcję głowianin mieszkający na starówce. Chodzi o czerwonego mercedesa – jak ustalił głogowianin, a dziennikarze “Głosu” to potwierdzili – mercedesa należącego do urzędnika z ratusza, który zaczął pisać liściki do innych parkujących na miejskim terenie zielonym między blaszanym płotem grodzącym dziurę przed ratuszem a ruinami kościoła św. Mikołaja, że tam parkować nie mogą, bo blokują dojazd do działki – sławnej nieruchomości, która Stare Miasto szpeci od ponad 20 lat. 

Urzędnik przedstawił się w tych liścikach jako „syn właściciela” oraz jako ten, który „jeszcze” nie jest właścicielem nieruchomości. – W trakcie pisania tego tekstu dowiedzieliśmy się wielu zaskakujących rzeczy. W tekście odpowiadamy między innymi na pytania: czy tam w ogóle ktokolwiek może za darmo parkować i dlaczego nie; czy tymczasowy wjazd na sławną działkę, który zrobił sobie jej właściciel, a którego tak broni jego „syn”, jest w ogóle legalny; co to jest martwe pole na ulicy… A na początku wydawało się, że to błaha sprawa – uśmiecha się Łukasz Rogalski, redaktor naczelny “Głosu”. Polecamy lekturę tego “kabaretu na starówce” w jutrzejszej gazecie.
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się