Dzieje sięGłogów

Krzyczał “pomocy” i zniknął z oczu. Do Głogowa jadą płetwonurkowie2 min na czytanie

Krzyczał

22 -latek wszedł do Odry. Na brzegu zostawił ubranie i dokumenty. W połowie rzeki krzyknął “pomocy” i stracono z nim kontakt. Cały czas trwają poszukiwania mężczyzny, który wczoraj (21.07) zaginął. Do Głogowa jadą legniccy płetwonurkowie z sonarem.

-Wczoraj przyjęliśmy zgłoszenie o osobie, która znalazła się w Odrze i wymaga pomocy. Zostały zadysponowane zastępy z łodziami i rozpoczęła się akcja ratownicza. Po 3 godzinach działania zostały przerwane ze względu na panujące warunki i porę nocną. Obecnie trwają działania poszukiwawcze, w nurcie rzeki znajdują się 3 łodzie – mówi starszy kapitan Mirosław Durka, dowódca JRG Głogów.

Radoxim 5

Rzeka, jak przyznają ratownicy, jest bardzo zdradliwa. Poziom Odry może być niski, ale ze względu na ukształtowanie dna i linii brzegowej powstają wiry, które mogą wciągnąć człowieka.

Przyjmuje się dwie wersje zdarzeń. Jedna z nich zakłada, że ciało mężczyzny może znajdować się w zakolu Odry. Druga, optymistyczna, że mężczyźnie udało się przepłynąć na drugi brzeg i przestraszył się służb ratowniczych, które przyjechały na wezwanie świadków zdarzenia. – Ja nie wierzę, że on utonął – powiedział nam jeden z przebywających na brzegu mieszkańców, który przyznał, że sam pływał w Odrze. – Wody jest po pas. Mam nadzieję, że się znajdzie. Żywy!

RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się