Dzieje się

Liście są zdmuchiwane i mielone. Mieszkaniec: tam schronienie mają owady!2 min na czytanie

Liście są zdmuchiwane i mielone. Mieszkaniec: tam schronienie mają owady!

Czy liście można zdmuchnąć z alejek, a resztę zostawić już naturze? – z takim pytaniem zgłosił się do nas mieszkaniec Głogowa, który obserwuje jak co roku liście są rozdrabniane i mielone. Tłumaczy, że schronienie w nich znajdują różnego rodzaju owady. Chodzi o park przy Daszyńskiego. Głogowianin zachęca, aby działać bardziej ekologicznie. Urząd odpowiada, że tak właśnie robi.

W parku co roku liście są zdmuchiwane z alejek i ścieżek, a później rozdrabniane na mniejsze elementy. – Rozumiem, że ścieżki trzeba oczyścić, ale czy reszty liści w parku nie można zostawić. Schronienie znajdują tam na zimę przede wszystkim owady, a jak wiedzie się kosiarką to pozostaje tylko sieczka. Wszystko jest mielone, a operator nawet nie widzi, czy jakieś zwierzę tam się schowało czy nie. Może lepiej zostawić to naturze? Działajmy bardziej ekologicznie, a do tego miasto by zaoszczędziło, bo przecież takie mielenie tez kosztuje – wyjaśnia zaniepokojony mieszkaniec i pyta, czy to mielenie liści w ogóle jest potrzebne? Z tym pytaniem zgłosiliśmy się do głogowskiego ratusza

Radoxim 5

Urzędnicy tłumaczą, że tego typu działanie przeciwdziała powstawania chorób na terenie parku. – Musimy dbać o bezpieczne dla mieszkańców przejścia alejkami i ścieżkami w parkach. W tym celu wydmuchujemy i zamiatamy z tych miejsc liście. Przy okazji tworzą się zwały liści wzdłuż alejek (i nie tylko). Gdybyśmy je pozostawili do wiosny, stworzyłyby się w tych miejscach hałdy kompostowe, które należałoby bezwzględnie wywieźć. Pod zwałami liści doszłoby do procesów gnilnych, utworzyłyby się warunki do rozwoju chorób grzybowych. Tego chcemy uniknąć i rozdrabniamy liście tak , aby były równomiernie rozprowadzone na powierzchni parków, stwarzając warunki do szybszego rozłożenia się substancji organicznej. Pod tą warstwą liści fauna znajdzie również odpowiednie warunki do przezimowania – wyjaśniają pracownicy ratusza.

RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się