Dzieje sięGłogów

Maseczki FFP2 lepiej chronią przed koronawirusem? Na pewno dużo więcej kosztują2 min na czytanie

Maseczki FFP2 lepiej chronią przed koronawirusem? Na pewno dużo więcej kosztują

Przyłbice, kominy, szale mają zastąpić maseczki – takie są najnowsze rządowe wytyczne dotyczące walki z epidemią COVID 19. I gdy się do nich nie dostosujemy, to powinniśmy liczyć się z konsekwencjami. Brak maseczki na twarzy wiąże się z mandatem karnym. Lepiej nie ryzykować.

Premier Mateusz Morawiecki zaleca szczególnie noszenie maseczki typu FFP2. Pytacie, gdzie takie można w ogóle kupić? – W sklepach nie brakuje zwykłych, chirurgicznych, ale te większe są trudno dostępne – piszecie do nas na mejla z interwencją. Sprawdziliśmy.

Maseczki klasyczne FFP2 można kupić w internecie w cenie średnio 2 zł za sztukę. Dostępne są również w sklepach na terenie miasta. Byliśmy w jednym z nich – z tanimi rzeczami, gdzie półmaski filtrujące dostaniemy, ale są nieco droższe. W aptece koszt zakupu jednej to ponad 7 zł – tyle, że tutaj mamy pewność skąd one w ogóle pochodzą.

– Te, które trafiają do aptek, są atestowane – podkreśla Agnieszka Lis, kierownik jednej z aptek na al. Wolności. Jakie są zalety tych droższych maseczek? Po pierwsze można ich używać dłużej, nawet osiem godzin dziennie. – Maseczki chirurgiczne powinniśmy zmieniać co pół godziny. Kosztują w granicach złotówki za sztukę. FFP2 umożliwiają swobodniejsze oddychanie i usuwają parę wodną. Na pewno też lepiej przylegają do twarzy – zaznacza. W innej aptece, w centrum miasta, cena wynosiła 9 zł za sztukę, ale popyt był mały. Ostatecznie maseczki tego typu wycofano ze sprzedaży.

Dbanie o bezpieczeństwo w epidemii kosztuje. Spytaliśmy głogowian, co o tym uważają. Patrycja Janus (34 l.) twierdzi, że maseczki powinniśmy zakładać tylko tam, gdzie mamy kontakt z ludźmi. – Nie oszukujmy się – one kosztują fortunę. Dla mnie jest to tylko wymysł. Nosimy maseczki, by nie dostać mandatu. A nie zmieniamy ich zgodnie z zaleceniami, nosimy często brudne, więc można powiedzieć, że i tak narażamy się na różne choroby – kwituje. Wyliczając, że nie stać ich na taki wydatek. Wyliczyła, że aby dostosować swoją rodzinę do wytycznych, maseczki kosztowałyby ich miesięcznie ponad tysiąc złotych.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się