Głogowska prokuratura rozważa zmianę zarzutu dla podejrzanego o więzienie kobiety w Gaikach i poddanie go badaniom psychiatrycznym.
Śledztwo w makabrycznej sprawie z Gaików trwa. Prokurator nadal czeka na opinie biegłych.
Trauma, którą ta kobieta przeżyła, była długotrwała i tu istotne były opinie biegłych z zakresu psychologii
– mówi Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Dodaje, że trwają też przesłuchania kolejnych świadków - lekarzy i sąsiadów.
Dopiero po zakończeniu tych czynności prokurator będzie mógł zdecydować, czy podejrzanemu mężczyźnie zmienić zarzut, na przykład poprzez zmianę okresu, w jakim pokrzywdzona była wieziona
– z uwagi na dobro postępowania nie może ujawnić szczegółów.
Dopiero po ewentualnej zmianie zarzutu, jego uzupełnieniu, prokurator będzie mógł poddać podejrzanego badaniom psychiatrycznym i zobaczymy, czy będzie potrzebna obserwacja psychiatryczna, czy też nie
– jak podaje rzeczniczka, prokurator gromadzi dokumentację z leczenia obojga, aby uzyskać kompleksową opinię na temat obrażeń jakich doznała więziona kobieta.
30-letnia Małgorzata była już kilkakrotnie przesłuchana. Prokurator nie przeprowadzał wizji lokalnej, między innymi z tego powodu, aby nie narazić jej na jeszcze większą traumę.
Badania psychologiczne, które do tej pory wykonaliśmy, wskazywały, że z uwagi na stan zdrowia psychicznego pokrzywdzonej przeprowadzanie wizji lokalnych na danym etapie postępowania nie jest wskazane. Dlatego też prokurator opiera się na innych dowodach i ten materiał gromadzi. Będzie rozważał ewentualna zmianę zarzutów po uzyskaniu opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej i po przeprowadzeniu badań psychiatrycznych podejrzanego
– dodaje Liliana Łukasiewicz.
[ZT]160076[/ZT]
O dramacie więzionej i dręczonej przez partnera kobiety po raz pierwszy pisaliśmy w sierpniu 2024 r. Horror w podgłogowskiej wsi trwał przez cztery lata, aż ujawniła, co przeżywa. Mateusz J. (35 l.) usłyszał zarzuty, m.in. fizycznego i psychicznego znęcania się nad kobietą ze szczególnym okrucieństwem i udręczeniem. Trafił do aresztu. Nie przyznał się do postawionych mu zarzutów. Twierdził, że wszystko działo się za zgodą Małgorzaty, a jej obrażenia powstały na skutek jej upadków, a nie z jego ręki. Okazało się, że był już karany za pobicie tej kobiety. Za spowodowanie u niej złamania kości śródręcza i za ogolenie jej głowy, w listopadzie 2019 roku został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Tym grozi mu kara do 25 lat więzienia.
(GH)
0 0
Biegli psychiatrzy Rafał Dul i Mariusz Raba wydali opinię po zadaniu 10 - 14 pytań o wykształcenie itp.
Na tej podstawie wydali opinię - popełniając przestępstwo art. 271 KK.