Doktor Andrzej Sadowski – pediatra, lekarz podstawowej opieki zdrowotnej i lekarz ratownictwa górniczego z Głogowa – został dziś (15.11.) uhonorowany Odznaką Honorową „Zasłużony dla KGHM Polska Miedź S.A.”. Wyróżnienie wręczył prezes KGHM Andrzej Szydło z okazji jubileuszu 40-lecia kardiologii w Miedziowym Centrum Zdrowia. – To dla mnie bardzo ważne, bo to także wyróżnienie dla moich pacjentów – powiedział wzruszony lekarz.
W świecie, w którym coraz częściej mówi się o wypaleniu zawodowym, braku zaangażowania i chłodnym dystansie między lekarzem a pacjentem, postać doktora Andrzeja Sadowskiego zdaje się być zjawiskiem niemal anachronicznym – i właśnie dlatego tak potrzebnym. Po 26 latach pracy w Miedziowym Centrum Zdrowia, z ponad 2500 pacjentami pod opieką i niezliczonymi godzinami spędzonymi na ratownictwie górniczym, ten głogowski lekarz wciąż nie mówi „dość”. Wręcz przeciwnie – mówi „jeszcze”.
Podczas jubileuszu 40-lecia kardiologii w MCZ w Lubinie nie mogło zabraknąć momentu symbolicznego. Odznaka Honorowa „Zasłużony dla KGHM Polska Miedź S.A.” została przyznana doktorowi Andrzejowi Sadowskiemu – nie tylko za medyczny profesjonalizm, ale też za coś więcej: niezłomną postawę, oddanie pacjentom i niezwykłą umiejętność łączenia różnych ról, jakie przyszło mu pełnić w służbie zdrowia.
Bardzo wielkie znaczenie ma dla mnie to wyróżnienie. Od 26 lat jestem lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej w Miedziowym Centrum Zdrowia. Przyjmuję pacjentów w kilku przychodniach, a jednocześnie jestem lekarzem ratownictwa górniczego
– wylicza doktor Sadowski z typową dla siebie powściągliwością, choć z błyskiem dumy w oku.
Doktor Sadowski przyznaje bez ogródek – praca lekarza POZ to nie tylko recepty i skierowania, to relacje. – Nieraz traktuję to jak rodzinne relacje. A w rodzinie... wiadomo, czasem trzeba powiedzieć trudne słowa. I trudno – mówi z rozbrajającą szczerością.
Te "trudne słowa" – jak sam je określa – bywają koniecznością, bo pacjent nie zawsze rozumie, że choroba to nie tylko diagnoza, ale cały zestaw złych nawyków, błędnych przekonań i niechęci do zmiany. – Trzeba pacjentowi tłumaczyć, że to, co mówi lekarz, to nie jest przeciwko niemu, tylko dla niego – podkreśla z naciskiem.
Relacja między lekarzem a pacjentem – według doktora Sadowskiego – bywa wymagająca, niekiedy nawet burzliwa. I trudno się dziwić, skoro porównuje ją do... rodziny. – Relacje rodzinne oznaczają tylko tyle, że nie zawsze wszystko może się podobać ludziom. Trzeba nieraz szczerze powiedzieć: jesteś taki, robisz tak, a robisz źle. No nie zawsze to się dobrze przyjmuje – mówi szczerze. Dla niego szczerość i zaangażowanie są fundamentem leczenia, nawet jeśli czasem trzeba wypowiedzieć „ciężkie słowa”. – Ale ciężkie słowa nie oznaczają, że jest źle. Oznaczają, że trzeba coś z chorobą zrobić – dodaje.
Lista ról, które pełni doktor Sadowski, imponuje: lekarz rodzinny, pediatra, lekarz ratownictwa górniczego, podpułkownik rezerwy, były wojskowy.
W 1988 roku przyszedłem jako młody podporucznik do szpitala wojskowego we Wrocławiu. Tam moim pierwszym nauczycielem był pan profesor Banasiak – wtedy jeszcze asystent, dziś krajowy konsultant z zakresu kardiologii
– wspomina z nostalgią.
Choć od tamtej pory minęło niemal cztery dekady, duch służby pozostał niezmienny. – Dla mnie pacjent to pacjent. Zawsze myślę sobie: a co by było, gdyby to była moja mama, mój ojciec, albo moje dziecko? – mówi bez cienia patosu, ale z wyraźnym wzruszeniem.
Wśród odznaczeń, które w tym roku trafiły na konto doktora Sadowskiego, znajdziemy także medal „Pro Patria” – przyznawany za działalność na rzecz kombatantów i pamięci narodowej. – No i jeszcze to dzisiejsze wyróżnienie od KGHM… – wylicza z pewnym zakłopotaniem, po czym dodaje z uśmiechem: – Ostatnio żona zapytała: „A kiedy dostaniesz medal zasłużony dla rodziny?”
To szczere pytanie z domowej kuchni, bardziej niż jakiekolwiek odznaczenie, pokazuje cenę, jaką płaci się za oddanie zawodowi. Ale doktor Sadowski nie szuka wymówek.
Taki już jestem. Ja się nie zmienię
– stwierdza z rozbrajającą pewnością.
W czasach, gdy młodzi lekarze coraz częściej porzucają zawód z powodu wypalenia, doktor Sadowski wciąż trwa na posterunku. Co go napędza? – Młodzi lekarze często stawiają granicę: jestem tu, jestem profesjonalistą i koniec. A ja tej granicy nie potrafię znaleźć – tłumaczy. – Ja po prostu chcę być człowiekiem, który pomaga. Po obu stronach jest człowiek. I pytanie: co jeden drugiemu może dać?
Trudno o lepszą puentę dla sylwetki lekarza, który z powołania uczynił codzienność, a z troski – swój zawód. Andrzej Sadowski to nie tylko zasłużony dla KGHM – to lekarz zasłużony dla ludzi. A to, jak mówi, największe odznaczenie.
Wojskowy dokument zablokuje budowę wiatraków?
Jaki pan poseł jest aktywny w sprawie wiatraków, a wsprawie obwodnicvy głogowa to uciekł z głosowania
Ja
12:11, 2026-04-01
Prima Aprilis? Niestety nie
Można objechać jak ktoś pisze przez Nielubię ,nie marudzimy chcemy drogi to robią trzeba przeżyć
1234
11:55, 2026-04-01
Wojskowy dokument zablokuje budowę wiatraków?
skoro gmina dostanie za wiatraczek na moim polu 150 tysiecy rocznie to ile dostane ja rocznie za dziesiec wiatrajow na moim polu bede milionerem i nie rusze palcem w bucie
ZZZ
11:44, 2026-04-01
Wojskowy dokument zablokuje budowę wiatraków?
jest taka miejscowosc CZAPLIN W ZACHODNIOPOMORSKIM I JEST TAM FARMA WIATROWA Z WIATRAKOW ZE ZLOMU NIEMIECKIEGO ALE TO DUZA ODLEGLOSC OD GMINY KTORA IM TO ZAFUNDOWALA A CO TERAZ ANO TO ZE POSTAWIENIE CHLEWIKA WYMAGA ZGODY A DOM MOI ZDJELI DACH I CHCIELI DOBUDOWAC PIETRO JUZ NIE DOBUDUJA
nina
11:40, 2026-04-01
5 1
Owy Pan to najgorszy lekarz jakiego spotkałam w życiu! Opryskliwy, wulgarny. Nie powienien dostać takiej odznaki za swoją postawę. Na dyżury, które przychodził często się spóźniał, a jak był to wychodził sobie biegać albo umyć auto podczas, gdy na wizytę czekały chore dzieci.. noo proszę przyznać Panie Andrzeju czy tak nie było. Gorszego lekarza nie znalazłam/ nie pozdrawiam i nie gratuluje
0 0
Szanowna Pani,
zarzut, jakoby podczas dyżuru Pan Andrzej Sadowski „wychodził biegać albo myć samochód”, jest całkowicie niezgodna z rzeczywistością. Lekarz pełniący dyżur ma obowiązek przebywać na terenie placówki i pozostawać w gotowości do udzielania świadczeń, więc sugerowane przez Panią sytuacje są po prostu niemożliwe.
Rozumiem, że mogła Pani odebrać pewne sytuacje inaczej, jednak proszę o powstrzymanie się od rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, które godzą w dobre imię Pana Andrzeja Sadowskiego, oraz mogą wprowadzać w błąd innych pacjentów.
Jeśli doszło do jakiegoś nieporozumienia, zawsze Pan Andrzej jest gotów je wyjaśnić w sposób rzeczowy i kulturalny — nie w oparciu o insynuacje.
Tego typu wypowiedzi naruszają nie tylko zasady społeczności , lecz mogą również stanowić naruszenie polskiego prawa.
Zgodnie z Kodeksem karnym:
art. 212 k.k. (zniesławienie) – przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności, a nawet karę pozbawienia wolności do roku,
art. 216 k.k. (zniewaga) – przewiduje grzywnę lub karę ograniczenia wolności,
hejt może również stanowić groźbę karalną (art. 190 k.k.),
a także nawoływanie do popełnienia przestępstwa lub nienawiści (art. 256 i 257 k.k.).
Administratora Bardzo proszę o podjęcie odpowiednich działań moderacyjnych w odniesieniu do kont i treści naruszających te przepisy oraz zasady społeczności.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz