W Głogowie i okolicznych gminach stanęły tablice ostrzegające o strefie zapowietrzonej zgnilcem amerykańskim pszczół.
Powiat głogowski pozostaje w strefie zapowietrzonej po wykryciu zgnilca amerykańskiego pszczół – stało się to w lipcu br. Choć pierwszy przypadek potwierdzono w jednym uli przy ul. Topolowej w Głogowie, procedury obejmują w okolicach 80 pasiek. Kontrole potrwają co najmniej do późnej wiosny, bo dopiero wtedy będzie możliwe ponowne zbadanie rodzin pszczelich.
Po stwierdzeniu ogniska choroby wyznaczono strefę zapowietrzoną obejmującą Głogów oraz część gmin Głogów, Żukowice, Jerzmanowa i Kotla. Pełnym nadzorem weterynaryjnym objęto około 80 pasiek.
Przez wiele lat na terenie powiatu głogowskiego nie było tej choroby
– przypomina Janina Świerczyńska, powiatowy lekarz weterynarii.
Potwierdziliśmy pasiekę, w której choroba występowała. Ale pszczoły latają, rabują, wchodzą do uli, które do nich nie należą. W ten sposób choroba może się przenosić
– dodaje.
W strefie obowiązuje bezwzględny zakaz przemieszczania pszczół, matek, sprzętu pasiecznego czy miodu bez zgody służb weterynaryjnych. Nie można też organizować targów ani wystaw pszczelarskich.
Zgodnie z przepisami każda pasieka w strefie musi przejść pełny przegląd. Pierwsze kontrole prowadzono jeszcze latem i jesienią, ale na tym nie koniec.
Zwalczanie choroby jest o tyle utrudnione, że pszczoły poszły teraz zimować. Całe działania przeniosą się więc na wiosnę. Trzeba będzie przesiedlić pszczoły w ognisku, a hodowcy muszą ponownie przeprowadzić przegląd pasieki
– wyjaśnia Świerczyńska.
Powiatowy inspektorat przygotowuje się do ponownych wejść do wszystkich pasiek. Tym razem przeglądy obejmą kilkadziesiąt miejsc, a próbki będą pobierane w razie potrzeby ponownie, niezależnie od wcześniejszych wyników.
Dopiero kolejne przeglądy pozwolą ocenić, czy choroba nie rozprzestrzeniła się poza pierwotne ognisko.
Na szczęście – na razie – nowych przypadków, w innych ulach, nie potwierdzono.
Będziemy znowu wchodzić do wszystkich pasiek. I jeśli okaże się, że nigdzie nie ma objawów choroby, obszar zostanie zdjęty
– zapowiada Świerczyńska.
Na razie pszczelarze muszą się liczyć z długotrwałym rygorem i regularnymi kontrolami. Dopiero wiosenne wyniki przesądzą o tym, jak długo Głogów i okolice pozostaną w strefie zapowietrzonej.
Seria aktów wandalizmu na Rynku w Głogowie
Najlepiej dla policji, to złapać bandytów i doprowadzić do komendy,po co mają się trudzić,zalatani tacy i zarobieni.
Vlod88
10:41, 2026-04-04
Seria aktów wandalizmu na Rynku w Głogowie
M
Vlod88
10:38, 2026-04-04
Walka o sprzedaż biletów na pociąg
XXI wiek a ludzie nie potrafią sobie kupić biletu w internecie tylko afery kręcą. No ale cóż, taki Polski naród.
...
10:31, 2026-04-04
Kolejny pijany za kółkiem
Szkoda chłopaka, i jeszcze siedział na dołku, nic tylko sam zrobił sobie prezent na wielkanoc ...miał jaja...I to spore..
Nowy...
04:01, 2026-04-04
2 1
Przecież nie latają, jest grudzień.
Pszczelarze serio obawiają się tej choroby czy to tak jak z kaszlem19 ?
2 0
Obawiają się, to tak jak z ASF świń niby nie ma ale jednak jest co doświadczyło sporo gospodarzy. A w przypadku z tym "zgnilcem" to bakteria jest odporna ciężko ją unicestwić. Tak że rój pszczół są zagrożone.
0 0
Dziękuję za odp
3 0
Brakuje tu stwierdzenia czy to groźne dla ludzi którzy kupują miód
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz