Zamknij

Oszustwo „na drzwi” w Głogowie. Drozdel: Pierwsze osoby straciły pieniądze

Mateusz Komperda Mateusz Komperda 10:39, 09.01.2026 Aktualizacja: 10:39, 09.01.2026
Skomentuj Mateusz Komperda Mateusz Komperda

Fałszywi „pracownicy spółdzielni” znów pukają do drzwi mieszkańców Głogowa.

Tym razem oferują rzekomo obowiązkową wymianę drzwi wejściowych do mieszkań, strasząc karami i nadchodzącymi remontami – tak relacjonują mieszkańcy. A Spółdzielnia Mieszkaniowa Nadodrze alarmuje: to próba oszustwa. Są już pierwsze osoby, które straciły pieniądze.

Straszą remontem i karami

Do administracji osiedla Chrobry w ostatnich dniach zaczęły docierać niepokojące sygnały od mieszkańców. Jak relacjonuje Marcin Drozdel, kierownik osiedla Chrobry w Spółdzielni Mieszkaniowej Nadodrze, nieznane osoby chodzą po budynkach i próbują wmówić lokatorom konieczność wymiany drzwi wejściowych do mieszkań.

Mówią, że spółdzielnia planuje remont klatek schodowych, a jeśli mieszkańcy nie wymienią drzwi w określonym terminie, będą na nich nakładane kary. To nie jest prawda. Spółdzielnia nigdy nie działa w ten sposób

– podkreśla Drozdel.

I stanowczo odcina się od tych działań.

Nie prowadzimy ani nie zlecamy żadnych akcji związanych z wymianą drzwi do mieszkań

– informuje Lidia Chyb-Rodak, rzeczniczka Nadodrza.

Drzwi do mieszkań to nie część wspólna

Jak wyjaśnia kierownik osiedla, wszelkie remonty realizowane przez spółdzielnię są zawsze wcześniej zapowiadane.

Na budynkach wywieszane są informacje, kiedy i jaka firma będzie prowadziła prace. Mieszkańcy mają czas, by to sprawdzić lub skontaktować się z administracją

– mówi.

Podkreśla też, że spółdzielnia odpowiada wyłącznie za części wspólne. – Remonty klatek schodowych, dachów, instalacji czy drzwi wejściowych do budynku. Drzwi do mieszkań nie są częścią wspólną i spółdzielnia nie ingeruje w ich wymianę – zaznacza.

Pierwsze osoby straciły pieniądze

Niestety, oszustom podającym się za pracowników spółdzielni udało się już wyłudzić pieniądze.

Dwie panie zgłosiły się do administracji, informując, że podpisały wstępne umowy i przekazały zaliczki: 100 i 500 zł

– mówi Drozdel.

Charakterystyczne jest to, że oszuści często nie zostawiają żadnych ulotek ani ogłoszeń. Działają bezpośrednio, wywierając presję i strasząc konsekwencjami. – Często zmuszają do szybkiej decyzji, wywołując strach. To typowy mechanizm naciągania – ostrzega kierownik osiedla.

Zdaniem spółdzielni ich celem są głównie osoby starsze i samotne.

Seniorzy są bardziej podatni na presję i łatwiej obdarzają zaufaniem obce osoby. Oszuści są do takich rozmów bardzo dobrze przygotowani

– mówi Drozdel.

Apel spółdzielni do mieszkańców

Spółdzielnia Mieszkaniowa Nadodrze apeluje o szczególną ostrożność: niepodpisywanie dokumentów bez sprawdzenia, niewpłacanie zaliczek nieznanym osobom, nieudostępnianie danych osobowych i niewpuszczanie do mieszkań osób bez identyfikatora.

Pracownik spółdzielni zawsze ma legitymację. W razie wątpliwości należy zadzwonić do administracji. Każde podejrzenie oszustwa trzeba zgłaszać policji

– podkreśla kierownik.

A wszystkie próby oszustwa należy zgłaszać na policję.

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%