Zamknij

Mistrz kuchni włoskiej otworzył wystawę w dawnym młynie. Lino Petrosino od lat jest związany z Głogowem [FOTO]

Dorota Nyk Dorota Nyk 18:56, 08.02.2026 Aktualizacja: 19:07, 08.02.2026
Skomentuj Mistrz kuchni włoskiej otworzył wystawę w dawnym młynie [FOTO]

::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}

Lino Petrosino najpierw dał się poznać z tego, że świetnie gotuje. Ten mistrz kuchni włoskiej jednak także świetnie maluje i tworzy przestrzenne obrazy z zaskakujących przedmiotów. Właśnie otwarto jego wystawę w nowej galerii „Ziarno” w Gaworzycach, można tam zobaczyć wycinek jego twórczości.

[FOTORELACJANOWA]8932[/FOTORELACJANOWA]

Lino Petrosino otworzył swoją wystawę w niedzielę (8.02.). Tytuł wystawy: „Ulica była moją szkołą”. Galeria Sztuki "Ziarno" przy Gminnym Ośrodku Kultury w Gaworzycach działa od niedawna i prace Lina Petrosina świetnie tu pasują, bo galeria znajduje się w dawnym młynie.

Kontakt z Linem nawiązaliśmy przez znajomych z teatru w Głogowie jeszcze w czasie, gdy dopiero otwieraliśmy tu galerię. Razem z opiekunką galerii Sylwią Muchą-Harris zachwyciłyśmy się jego pracami, uznałyśmy, że świetnie tu pasują. Jest to nasza trzecia wystawa w naszej galerii. Jest piękna, strukturalna, bardzo elegancka

- ocenia Gabriela Kalińska, która otwierała wystawę.

Lino Petrosino w Gaworzycach prezentuje swoje grafiki, obrazy i prace przestrzenne. Będzie je można oglądać do 10 marca.

Jest znany ze swoich kulinarnych umiejętności. Przez wiele lat pracował w głogowskich restauracjach. Na otwarcie swojej wystawy w Gaworzycach własnoręcznie przygotował poczęstunek.

To człowiek światowy, wielu umiejętności i talentów. Pochodzi z Włoch, ale od wielu lat mieszka w Polsce, tutaj pracuje i tworzy. Jego rodzinnym miastem jest Neapol, ale w 1989 roku wyjechał z Włoch w podróż po świecie.

Najpierw trafiłem do Londynu, gdzie pracowałem w gastronomii i zdobyłem wspaniałe doświadczenia

- opowiada o sobie. Potem był w Amsterdamie w Holandii, gdzie gotował i tworzył.

W wolnych chwilach malowałem obrazy w restauracji w centrum miasta

- wspomina. Po Amsterdamie był Paryż, a następnie Awinion.

Pracowałem we francuskiej restauracji, aby zarobić na farby i pędzle. Moje podróże trwały – wyruszałem z ciekawości i z potrzeby, bo zawsze chciałem więcej sztuki. Zawsze ją w sobie nosiłem

- zapewnia. 10 lat spędził w Monachium w Niemczech. Tam poznał Polkę i to właśnie z jej powodu trafił do Polski.

Od 11 lat tworzę tutaj. Mam już około 300, a może i więcej obrazów rozsianych między Lubinem a Głogowem

- mówi. Ścienne prace Lina można zobaczyć w głogowskiej restauracji na Starym Mieście, ozdobił także freskami Cafe Meryk.

Z zawodu jestem kucharzem, pracowałem w wielu kuchniach w Europie. Ale jestem także artystycznym samoukiem, od dziecka malowałem obrazy. Sztuka to może życie, moja pasja

– podkreśla, że bez niej nie potrafi żyć. - Lubię malować i gotować. Mam wiele talentów - zapewnia.

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!
Foto:DN
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%