::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}
Lino Petrosino najpierw dał się poznać z tego, że świetnie gotuje. Ten mistrz kuchni włoskiej jednak także świetnie maluje i tworzy przestrzenne obrazy z zaskakujących przedmiotów. Właśnie otwarto jego wystawę w nowej galerii „Ziarno” w Gaworzycach, można tam zobaczyć wycinek jego twórczości.
::photoreport{"type":"see-button","item":"8932"}
Lino Petrosino otworzył swoją wystawę w niedzielę (8.02.). Tytuł wystawy: „Ulica była moją szkołą”. Galeria Sztuki "Ziarno" przy Gminnym Ośrodku Kultury w Gaworzycach działa od niedawna i prace Lina Petrosina świetnie tu pasują, bo galeria znajduje się w dawnym młynie.
Kontakt z Linem nawiązaliśmy przez znajomych z teatru w Głogowie jeszcze w czasie, gdy dopiero otwieraliśmy tu galerię. Razem z opiekunką galerii Sylwią Muchą-Harris zachwyciłyśmy się jego pracami, uznałyśmy, że świetnie tu pasują. Jest to nasza trzecia wystawa w naszej galerii. Jest piękna, strukturalna, bardzo elegancka
- ocenia Gabriela Kalińska, która otwierała wystawę.
Lino Petrosino w Gaworzycach prezentuje swoje grafiki, obrazy i prace przestrzenne. Będzie je można oglądać do 10 marca.
Jest znany ze swoich kulinarnych umiejętności. Przez wiele lat pracował w głogowskich restauracjach. Na otwarcie swojej wystawy w Gaworzycach własnoręcznie przygotował poczęstunek.
To człowiek światowy, wielu umiejętności i talentów. Pochodzi z Włoch, ale od wielu lat mieszka w Polsce, tutaj pracuje i tworzy. Jego rodzinnym miastem jest Neapol, ale w 1989 roku wyjechał z Włoch w podróż po świecie.
Najpierw trafiłem do Londynu, gdzie pracowałem w gastronomii i zdobyłem wspaniałe doświadczenia
- opowiada o sobie. Potem był w Amsterdamie w Holandii, gdzie gotował i tworzył.
W wolnych chwilach malowałem obrazy w restauracji w centrum miasta
- wspomina. Po Amsterdamie był Paryż, a następnie Awinion.
Pracowałem we francuskiej restauracji, aby zarobić na farby i pędzle. Moje podróże trwały – wyruszałem z ciekawości i z potrzeby, bo zawsze chciałem więcej sztuki. Zawsze ją w sobie nosiłem
- zapewnia. 10 lat spędził w Monachium w Niemczech. Tam poznał Polkę i to właśnie z jej powodu trafił do Polski.
Od 11 lat tworzę tutaj. Mam już około 300, a może i więcej obrazów rozsianych między Lubinem a Głogowem
- mówi. Ścienne prace Lina można zobaczyć w głogowskiej restauracji na Starym Mieście, ozdobił także freskami Cafe Meryk.
Z zawodu jestem kucharzem, pracowałem w wielu kuchniach w Europie. Ale jestem także artystycznym samoukiem, od dziecka malowałem obrazy. Sztuka to może życie, moja pasja
– podkreśla, że bez niej nie potrafi żyć. - Lubię malować i gotować. Mam wiele talentów - zapewnia.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Ostre pilnowanie na Królowej Jadwigi w Głogowie
Brawo sąsiad, tak trzymać i próbować polepszać życie. Pozdrawiam były mieszkaniec osiedla a teraz mieszkaniec innej gminy. 👍👍👍😉
Mieszkaniec
00:18, 2026-06-02
Na głogowskiej porodówce coraz ciszej
Ale ateizm boli co poniektórych. Jest nas całkiem sporo. Jak się ma ateizm do ilości dzieci w Głogowie?
tokmek
21:27, 2026-06-01
Spełnią marzenia! Młody rap wychodzi z cienia
No i brawo panowie! Róbcie dalej swoje i nie patrzcie się na innych! Ja ze swoją ekipą bawiliśmy się dobrze na waszym występie, pozdrawiamy!
ziomeczek123
21:01, 2026-06-01
Białołęka z pucharem wójta
Dla mało spostrzegawczych drużynę Wierzchowni reprezentowali Znany piłkarz Przemysław Frankowski z Żona Olą.
Poland
19:49, 2026-06-01
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz