::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}
Niebywale tragiczna i przerażająca sytuacja w Golowicach w gminie Jerzmanowa. Dwa błąkające się po wsiach psy zagryzły sześć danieli z prywatnej hodowli, część właściwie pożarły. To była krwawa jatka. - Trauma ogromna i ból. Wielka pustka – mówi właścicielka danieli załamana tym co się stało.
To się wydarzyło w poniedziałek (23.02.) na ranczu w Golowicach.
Rano nasze daniele do nas podchodziły, jadły posiłek. Zaniepokoiliśmy się, gdy wróciliśmy z pracy po południu, bo zobaczyliśmy, że jest czarno od kruków. Myśleliśmy, że nam ktoś daniele otruł, ale jak podjechaliśmy bliżej, to zobaczyliśmy straszny widok. Cały wybieg we krwi, a na nim biegające dwa psy wśród martwych danieli. Sześć danieli było zagryzionych, częściowo pożartych
– opowiada Piotr Czeszek.

Udało się złapać psy i przywiązać je do słupka dzięki pomocy kilku osób, w tym leśniczego.
To straszne, nasze daniele były na ogrodzonym wybiegu. Solidne ogrodzenie, nie mogły się wydostać, uciec. Uciekł tylko byk i jedna najstarsza łania, jakoś sforsowali siatkę. Psy weszły na ten teren robiąc podkop. Mam wszystko nagrane na monitoringu
– relacjonuje Piotr Czeszek. Natychmiast wrzucił zdjęcie psów na różne portale w internecie i bardzo szybko dostał odzew. Wielu ludzi je rozpoznało i wskazało właściciela.
Według zebranych przez niego informacji, psy należą do gospodarstwa w Białołęce w gminie Pęcław. Od dawna uciekały z posesji i robiły szkody u sąsiadów, nie można sobie było z nimi poradzić. Sprawa była zgłaszana na policję – a przynajmniej tak twierdzą ludzie.
W zeszłym tygodniu ktoś widział jakiegoś mężczyznę na polach koło Obiszowa w gminie Grębocice z tymi psami. Jest podejrzenie, że właściciel je tam po prostu porzucił. Były przestraszone i głodne, biegały po całej okolicy.
Te dwa psy biegały po naszej wsi od zeszłego piątku. Były także na moim podwórku. Zrobiłam im zdjęcia i wrzuciłam na grupę na FB, od razu zgłosiły się różne osoby. Napisała do mnie kobieta z Białołęki, że to są psy stamtąd. Że uciekały z obejścia, zagryzały kury i kaczki, robiły różne szkody. I żeby na nie uważać, bo są niebezpieczne. Zgłosiłam to na policję
- opowiada mieszkanka Obiszowa w gminie Grębocice. Mówi, że już w sobotę była u niej policja, a w poniedziałek skontaktował się z nią łapacz zwierząt z Przemkowa, ale powiedział, że nie może przyjechać. To wszystko było już jednak za późno, bo w poniedziałek około południa psy zagryzły daniele nieopodal, w Golowicach.
Prowadzimy postępowanie w sprawie zagryzienia danieli
- informuje Natalia Szymańska, oficer prasowy policji w Głogowie, więcej szczegółów nie podaje.
Psy zostały złapane i zabezpieczone. Obecnie przebywają w głogowskim schronisku dla bezdomnych zwierząt we Wróblinie Głogowskim. Piotr Czeszek powiadomił wszystkie służby o krwawym incydencie na jego gospodarstwie.
Ból, trauma, ogromna pustka. Te daniele hodowaliśmy od roku, jako zaprzyjaźnione z nami zwierzęta, jako nasze hobby. Koiły nam nerwy i uspokajały nas. Sprowadziliśmy się tu właśnie po to, aby żyć w spokoju w zgodzie ze zwierzętami. Miały mi pomagać. Przyzwyczajały się do mnie, uczyłam się ich, miały swoje imiona, reagowały na nie, karmiłam je
– opowiada załamana Beata Czeszek. Czuje się podwójnie zraniona tym, że część danieli – łań, była kotna. Psy pożarły także jednego malucha. Przykro jest nawet o tym myśleć.
Nie tylko ona uważa, że sytuacja zaistniała w wyniku porzucenia zwierząt, co jest przestępstwem.
Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, psy były już spokojne i przyjazne dla ludzi. Najedzone i wyhasane
- opowiada leśniczy Leśnictwa Golowice Jan Trembecki. Więc jak się to stało, że zaatakowały żywe zwierzęta, a niektóre z nich pożarły?
To były psy, które już wcześniej polowały. Łapały kaczki, kury i zwierzęta polne, tak wynika z takiego naszego śledztwa. Tutaj przebiły się pod siatką, poczuły zew krwi i tyle
- ocenia leśniczy. Właściciele wybiegu z danielami straty szacują na wiele tysięcy, ale mówią, że utraty danieli nie zrekompensują im żadne pieniądze. Uważają jednak, że właściciela psów należy odnaleźć i przykładnie ukarać. Liczą na to, że uda się to zrobić.

Masakra danieli na polu pod Głogowem
Grzywna z nawiązką za Daniele i tak z 500 godzin w schronisku dla zwierząt
321
21:10, 2026-02-24
Masakra danieli na polu pod Głogowem
Jedyne szczęście w tym, że nie trafiło na człowieka, sfory głodnych psów są bardzo niebezpieczne.
122
20:44, 2026-02-24
Masakra danieli na polu pod Głogowem
I co mu zrobicie? jak on jest nietykalny a ludzie już od dwóch lat zgłaszali na police o tych psach? Nawet podejrzewam że nic nie zrobi właściciel łani bo pewnie ma wtyki gdzie trzeba.
Ktoś
20:30, 2026-02-24
Ulica Nowa w Głogowie już otwarta
Zasypanie dziury to nie rozwiązanie problemu kiedy PWiK zrozumie że kiedyś naprawdę komuś stanie się krzywda i ktoś straci przy tym życie? czy naprawdę musi dojść do tragedii żeby ktoś wreszcie wziął ? przecież takich studzienek w Głogowie od groma
Ktoś
20:26, 2026-02-24
2 0
I co mu zrobicie? jak on jest nietykalny a ludzie już od dwóch lat zgłaszali na police o tych psach? Nawet podejrzewam że nic nie zrobi właściciel łani bo pewnie ma wtyki gdzie trzeba.
4 0
Jedyne szczęście w tym, że nie trafiło na człowieka, sfory głodnych psów są bardzo niebezpieczne.
3 0
Grzywna z nawiązką za Daniele i tak z 500 godzin w schronisku dla zwierząt
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz