W niedzielne przedpołudnie pierwsza grupa mieszkańców zobaczyła efekt modernizacji dawnego zakładu produkcyjnego. Dziś jest tu kręgielnia, siłownia i gabinety usług społecznych, ale także izby pamięci przypominające historię tego miejsca.
[FOTORELACJANOWA]9047[/FOTORELACJANOWA]
Roszarnia po modernizacji zachowała industrialny klimat, jednak dziś to nowoczesne centrum usługowe, które ponownie - choć już w zupełnie innej roli - ma integrować mieszkańców.
Niedziela była pierwszym dniem, kiedy mieszkańcy Radwanic mogli wejść do środka i zobaczyć, jak przez lata niszczejący zakład produkcyjny zmienił się w Centrum Usług Społecznych. Zwiedzający pojawiali się od rana, a kolejne grupy były oprowadzane po obiekcie, który jeszcze kilkanaście miesięcy temu był placem budowy.
- To jest miejsce dla państwa i zawsze tu jesteście mile widziani - witała pierwszych gości Emilia Zagórniak, dyrektorka Centrum Usług Społecznych w Radwanicach.
Modernizacja dawnej Roszarni kosztowała 18 milionów złotych. Inwestycję sfinansowano z kilku źródeł – rządowego programu Polski Ład, Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych oraz środków własnych gminy. Dodatkowe ponad 4 miliony złotych samorząd pozyskał z Wojewódzkiego Urzędu Pracy na uruchomienie usług i zatrudnienie pracowników.
Jak zaznacza wójt Radwanic, pomysł odbudowy obiektu dojrzewał od lat.
- Zawsze podkreślam, że bez tożsamości miejsca nie jesteśmy w stanie budować przyszłości. Przejeżdżając obok tej roszarni, myślałem, że kiedyś ją odbuduję. I właśnie taki czas przyszedł - mówi Paweł Piwko.
Gmina odkupiła obiekt od syndyka masy upadłościowej, ratując go przed całkowitą degradacją. Modernizacja trwała niespełna półtora roku. Zachowano historyczne mury i główną halę produkcyjną, liczącą ponad sto lat.
- Tutaj, gdzie dziś rozmawiamy, jest oryginalna sala z historycznym sklepieniem. Zewnętrzne mury są oryginalne, zostały tylko zrewitalizowane, a wnętrza dostosowano do współczesnych funkcji – podkreśla wójt Radwanic.
W dawnej części zakładu powstała m.in. kręgielnia, sala bilardowa i przestrzenie wystawowe. Nowa dobudowana część mieści siłownię, administrację oraz gabinety rehabilitacyjne.
Dla wielu mieszkańców niedzielne zwiedzanie było podróżą w czasie. Wśród gości znalazły się osoby, które przed laty pracowały w Roszarni.
- Ja tu dziś jestem z moim świadectwem pracy sprzed 19 lat. To zupełnie inne miejsce, ale wspomnienia tamtych czasów na zawsze pozostają. To teraz inna roszarnia, ale z klimatem dawnych lat - mówiła ze wzruszeniem Marianna Narkiewicz, jedna z byłych pracownic zakładu.
Wspomnień zdecydowanie nie brakowało. - Tu pracowała moja żona, a teraz mamy tu takie luksusy – mówił kolejny mieszkaniec dodając, że w gminie w ostatnich latach wyraźnie widać zmiany, które warto docenić.
Nowy obiekt wzbudzał nie tylko sentyment, ale i ciekawość. Sporo emocji wywołała część szatniowa z przeszklonymi kabinami prysznicowymi.
- Trzeba się przyzwyczaić, przecież górnicy też się tak myją - żartowali zwiedzający. Inni szybko dodawali, że po treningach na siłowni wysportowane sylwetki i tak nie będą miały się czego wstydzić.
Nowa Roszarnia to nie tylko rekreacja i usługi społeczne. W budynku powstały również izby pamięci poświęcone historii zakładu i lokalnej społeczności. Trafiają tam przekazywane przez mieszkańców dokumenty, fotografie, odzież robocza i przedmioty związane z dawną produkcją.
W Radwanicach podkreślają, że nawet drobne pamiątki pomagają ocalić historię miejsca, które przez dekady dawało pracę i budowało lokalną tożsamość.
Współczesna Roszarnia ma być centrum życia społecznego. Tyle że zamiast produkcji lnu oferuje rehabilitację, wsparcie społeczne, aktywność fizyczną i przestrzeń do spotkań.
Niedzielny odbiór społeczny pokazał jedno – dawny zakład wrócił do mieszkańców. I w odmienionej roli znów tętni życiem.
Maszerowali przez Głogów ku pamięci Wyklętych
kiedy jest cos normalne i ludzkie to jakos komentarzy brak a wykleci jeszcze dzisiaj leza gdzies tam pod murem bo nie mysleli tak jaj czerwoni i dawniej i dzisiaj tacy jestesmy zaklamani i pazerni ztym pedem na koryto
JA
22:37, 2026-03-01
Teraz już wiadomo kogo popierają głogowscy działacze KO
A JA DUMAM co by bylo gdyby polska bryknela z kolchozu i niemcy byliby wschodnia flanka czy bylby murek nie bo po co murek na ruskich co za smichy my bylibysmy samotnym bialym zaglem otoczeni przyjaciolmi tuska z dwoch stron bo i nasz czlowiek z moskwy i nasz czlowiek z berlina dbaliby o to by nam chleba nigdy nie braklo.MOJ WNUK ROZWIAL TE MARZENIA BO POWIEDZIAL ZE GRANICA POMIEDZY RUSKIMI I KOLCHOZEM BEDZIE NA WISLE JAK W TEJ PIOSENCE NA LEWO MOST NA PRAWO MOST A SRODKIEM WISLA PLYNIE. TAKI BEDZIE KONIEC BREKSITU PO POLSKU.
BUSIA
20:37, 2026-03-01
Teraz już wiadomo kogo popierają głogowscy działacze KO
Jarek, na prezydenta a rim pa rim pa pa, gramofon gra
Xxx
20:34, 2026-03-01
Teraz już wiadomo kogo popierają głogowscy działacze KO
A to już naszego posła nie popierają???
Zdzich
19:44, 2026-03-01
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz