Zakupy online kuszą wygodą i niskimi cenami, ale coraz częściej kończą się rozczarowaniem. – Najtrudniejszą częścią mojej pracy jest uświadomienie konsumentom, że w sieci nie zawsze wiadomo, z kim zawieramy umowę – mówi Gabriela Adamus, powiatowy rzecznik konsumentów w Głogowie.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
W ciągu dziesięciu lat pracy jako rzecznik konsumentów Gabriela Adamus zauważyła ogromne zmiany. Obejrzyjcie rozmowę:
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=wCJ2UMjqnro"}
Często ludzie przychodzą do mnie smutni i zdezorientowani, bo zamówiony towar nie dociera lub okazuje się inny niż w opisie, a sprzedawca nie ma siedziby w Polsce
– mówi. Kiedyś dominowały zakupy w sklepach stacjonarnych, dziś coraz częściej klienci korzystają z ofert na odległość – przez internet, na pokazach, a nawet w domach. To wygodne, czasem bardzo korzystne finansowo, ale jednocześnie rodzi nowe pułapki, z których trudno się wyplątać.
Spodoba nam się rzecz, klikamy, kupujemy, płacimy i jesteśmy zadowoleni. No niestety bardzo często się okazuje, że albo nie ma takiego przedsiębiorcy, albo towar do nas nie dociera, albo dociera do nas towar zupełnie innej jakości, a nawet zupełnie inny produkt. No i wtedy robi się problem. Konsumenci przychodzą do mnie i moje pierwsze pytanie zawsze jest, z kim konsument zawarł umowę
– mówi rzeczniczka. W wielu sytuacjach nie może jednak pomóc.
Jeżeli przedsiębiorca ma siedzibę poza Polską, np. w krajach azjatyckich, ani ja, ani żadna instytucja w Polsce nie mamy uprawnień, by odzyskać pieniądze konsumenta. To wyzwanie, z którym dzisiaj spotyka się większość klientów
– uprzedza, że największe ryzyko wiąże się z transakcjami internetowymi i zakupami od przedsiębiorców spoza Polski, zwłaszcza z krajów azjatyckich.
Bardzo bym prosiła konsumentów, aby byli ostrożni, żeby tych towarów z krajów azjatyckich nie odsyłać, bo bardzo często przychodzą później konsumenci z takimi problemami, iż naliczane są opłaty celne, bardzo wysokie, które znacznie przewyższają wartość danego produktu
- przypomina.
Konsumenci podpisują umowy z pośrednikami lub klinikami za granicą – wtedy odpowiedzialność za jakość usług spada na nich samych.
Zajmowałam się taką sprawą. Organizator turystyki zapewniał konsumentom tylko i wyłącznie transfer lotniczy, pobyt w hotelu i że tak powiem opiekę na miejscu w danym kraju. Taki przedsiębiorca nie bierze żadnej odpowiedzialności za wykonaną usługę medyczną w klinice, za którą konsument de facto zawiera odrębnie zupełnie inną umowę. Takie wycieczki zagraniczne to już tak właściwie na własną odpowiedzialność. Jak coś nie wyjdzie, to nikt u nas nie pomoże
– informuje Gabriela Adamus. Wskazuje, że bardzo modne są teraz wyjazdy do Turcji, gdzie można znacznie taniej wykonać różne zabiegi, lecz wiąże się z tym także ryzyko.
Każdego roku do rzecznika wpływa około 180–190 wniosków o interwencję, udziela blisko 2 tysięcy porad. Gabriela Adamus wytoczyła łącznie 55 spraw sądowych przeciwko przedsiębiorcom – wszystkie rozstrzygnięte na korzyść konsumentów, poza dwiema wyjątkami – gdy jedna sprawa została umorzona, a jedna oddalona.
Jestem jednym z kilku rzeczników w Polsce, a mamy ich prawie czterystu, którzy są czynni procesowo, czyli wytaczam powództwa przeciwko przedsiębiorcom na rzecz konsumenta
– przyznaje. Spory dotyczyły zarówno usług remontowych i odstąpień od umów poza lokalem, jak i drobnych zakupów, a wartość przedmiotu sporu często przekraczała kilkanaście tysięcy złotych.
Na szczęście lokalni przedsiębiorcy w Głogowie są prokonsumenccy. Najczęściej spory kończą się pozytywnie dla klienta
– dodaje Gabriela Adamus, która sama jest najdłużej urzędującym powiatowym rzecznikiem konsumentów w historii powiatu głogowskiego.
Ma jedną radę: zanim klikniesz „kupuję”, sprawdź, z kim naprawdę zawierasz umowę. Bo w dzisiejszych czasach bycie ostrożnym to klucz do tego, by zakupy online nie stały się kosztowną pułapką.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Ukradli wiatę Nadleśnictwu. Bezczelność bez granic!
Polska to stan umyslu
Rt
14:11, 2026-04-10
Ukradli wiatę Nadleśnictwu. Bezczelność bez granic!
A W POBLIZU SA OGRODKI DZIALKOWE PRAWDA
NO
14:04, 2026-04-10
Szkolne automaty do likwidacji?
Kochajcie swoje bobaski grubaski więcej kaski na grubaski
Te rodzice
14:03, 2026-04-10
O tym się nie da zapomnieć
Kochana Busiu nie pij już zainwestuj w słownik języka polskiego ukrainko nieszczęsna
Te busia
14:00, 2026-04-10
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz