Zapadł wyrok, pracownica wygrała. Co się dzieje w miejskim przedszkolu?
Została wezwana do gabinetu dyrektora. A tam kartka z wypowiedzeniem. – Nawet nie zdążyłam zapytać... dlaczego – przyznaje nauczycielka, która po kilkunastu latach pracy usłyszała, że musi odejść. O swoje prawa walczyła przed sądem. Wygrała. Ale za drzwiami Przedszkola Publicznego nr 19 w Głogowie – jak twierdzą jego pracownicy – od lat atmosfera jest napięta. Są konflikty, wspólne oskarżenia i kontrole. I nie widać końca tego sporu.
Byli pracownicy tego przedszkola zgłosili się z interwencją do naszej redakcji. Wszyscy chcą pozostać anonimowi. Opowiadają, że wszystko zaczęło się jakieś cztery lata temu. Tuż po wyborze nowych władz w przedszkolu.
– Najpierw przestała nam mówić – cześć, potem nawet – dzień dobry – rzuca jedna z kobiet. – Człowiek wchodzi rano, mówi coś do niej, a ona odwraca głowę. Raz, drugi, dziesiąty… W końcu przestajesz mówić, przestajesz odpowiadać – nie ukrywa kolejna była pracownica, że właśnie od takich małych rzeczy się zaczęły problemy. Na zebraniach, tych w przedszkolu – jak słyszę – bywało podobnie.
Zadajesz pytanie o organizację pracy, o grupy, o dzieci… a ona patrzy przed siebie. Ignoruje. Jakby cię nie było. Nie traktuje cię poważnie, nie traktuje poważnie twoich słów, unika cię
– mówią.
Z czasem – jak opowiadają – było tylko gorzej. – Jednym mówiło się więcej, innym mniej. Tu coś ukryć, tam coś przekazać. Człowiek zaczynał się zastanawiać: kto jest po czyjej stronie – mówią, że w końcu doszło do podziału zespołu. – Przestaliśmy sobie ufać – dodaje inna pracownica. Ich zdaniem dyrektorka zawsze znalazła sobie taką jedną osobę, dla której była szczególnie niemiła. – I ta osoba była wzywana na dywanik cały czas – mówi jedna z kobiet. – Nawet kilka razy w ciągu pięciu godzin pracy – dopowiada druga. – Nauczyciel pracuje pięć godzin dziennie – ktoś dodaje, jakby chciał podkreślić ten właśnie absurd. Za co te wezwania? – Za wszystko. Za nic – mówią.
W ostatnim czasie jedna z pracownic została zwolniona. – Miałam do podpisu dyplomy. Konkurs dla dzieci, normalna sprawa – relacjonuje. Weszła do gabinetu. – A dyrektor rzuciła papiery na biurko i mówi: proszę usiąść – pamięta. Usiadła. – I nagle dostałam wypowiedzenie – dodaje, że spojrzała na kartkę. Nie rozumiała, o co chodzi, bo nie było żadnej rozmowy. Wyjaśnień. – Napisano, że przez dwa lata byłam nieobecna przez setki dni – twierdzi. – A ja byłam raptem kilka dni na zwolnieniu – wylicza. Reszta to urlop rehabilitacyjny. Po trzech udarach. – Wróciłam do pracy po każdym. Mogłam nie wracać. Ale wracałam, bo dla mnie ta praca to pasja i misja – podkreśla.
Zdecydowała się walczyć. Uważała, że nie było podstaw, by ją zwolnić. Złożyła pozew. Na sali sądowej – jak relacjonuje – padły słowa, które trudno jej zapomnieć. – Dyrektor powiedziała, że te wyliczenia co do moich dni nieobecnych w pracy to był dla niej... błąd matematyczny. Tylko że ten błąd kosztował mnie pracę – dodaje. Wyrok zapadł szybko. Sąd Pracy w Lubinie przyznał jej odszkodowanie, zwrot kosztów, odsetki. W sumie ponad 30 tys. zł. – Z publicznych pieniędzy – kiwa głową, że przecież tego wszystkiego można było uniknąć. O powrót do tego przedszkola się nie starała. Uznała, że nie będzie w stanie znieść tego emocjonalnie. Pracę znalazła w przedszkolu w okolicy, gdzie dojeżdża. I odległość nie jest dla niej kłopotem. Po prostu chce pracować.
O sprawę publicznego przedszkola pytaliśmy w Urzędzie Miejskim w Głogowie. – Zgodnie z obowiązującym prawem organ prowadzący nie jest stroną w sprawach dotyczących zawierania i rozwiązywania umów pomiędzy pracodawcą, a pracownikiem przedszkola. Nie jest też stroną postępowania w sprawach konfliktowych pracownik – pracodawca – wyjaśnia Marta Dytwińska-Gawrońska, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej, Promocji i Turystyki.
Dodając, że pracodawcą dla nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi jest dyrektor placówki, który prowadzi politykę kadrową i odpowiada za procesy zatrudniania i zwalniania pracowników.
Natomiast organ może prowadzić rozmowy wyjaśniające i ukierunkowane na zażegnanie konfliktów
– zwraca uwagę. I takie były. Informacje o niezadowoleniu kilku pracownic ze współpracy z dyrekcją tego przedszkola faktycznie trafiły do miejskiego urzędu.
– Z dyrektorką przedszkola przeprowadzono rozmowy w celu wyjaśnienia sprawy i uwrażliwienia na zgłaszane problemy. Padały zapewnienia o braku konfliktu i chęci współpracy – dodaje. Okazuje się, że sprawą zajmowały się także związki zawodowe. Ponadto późniejsze kontrole Państwowej Inspekcji Pracy i Kuratorium Oświaty nie stwierdziły nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki.
– Również rodzice nie zgłaszali uwag co do pracy przedszkola – mówi Dytwińska-Gawrońska. Do urzędu wpłynęła również oficjalna skarga na dyrektorkę w 2022 roku. Trafiła ona do Komisję Skarg i Wniosków Rady Miejskiej. Wtedy po przeprowadzonym postępowaniu wyjaśniającym Rada Miejska postanowiła ją odrzucić.
Należy podkreślić, że występujące w ostatnim czasie ruchy kadrowe i ewentualne zwolnienia pracowników przedszkoli wynikają także z pogłębiającego się z roku na rok niżu demograficznego
– zauważa, że przecież bezpośredni wpływ na organizację pracy poszczególnych placówek i liczbę otwieranych oddziałów przedszkolnych ma prowadzona każdego roku rekrutacja.
Faktem jest, że w przedszkolu nr 19 liczba oddziałów zmniejsza się systematycznie i nawet w rekrutacji na rok szkolny 2026/2027 liczba wniosków pozwoliła na uruchomienie czterech oddziałów, zamiast pięciu planowanych.
Wstyd dla miasta?Teren przy Piastowie w fatalnym stanie
Lans.
Magda
14:42, 2026-04-14
Podziały, kłótnie i zwolnienia
Kiedyś to było świetne przedszkole,jednak po odejściu poprzedniej Pani dyrektor zaczęły się problemy szkoda że za błędy płacą pracownicy a nie zarządzająca osoba
WP
13:54, 2026-04-14
Wstyd dla miasta?Teren przy Piastowie w fatalnym stanie
To czemu nie posprzątają?
Marek
13:45, 2026-04-14
Przynieśli mu worki plastiku... oddał i kupił drzewo
gdyby Tusk wiedzial jak sie polacy przez dwa lata uzbroili to by nas nie nazywal zakutymi lbami ale od nas uciekal
misiek
11:19, 2026-04-14
2 0
Kiedyś to było świetne przedszkole,jednak po odejściu poprzedniej Pani dyrektor zaczęły się problemy szkoda że za błędy płacą pracownicy a nie zarządzająca osoba
0 0
W innych przedszkolach też jest fatalna atmosfera i fatalne zarządzanie. Jest placówka, którą kieruje osoba z wyrokiem na koncie. Świadomie zniechęca się rodziców do zapisów dzieci w rekrutacji, kierując ich do innej placówki. Czy to nie działanie na szkodę swojej placówki i podległych pracowników?
I to w momencie, kiedy samemu odchodzi się na emeryturę.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz