Czy rzeka może mieć prawa jak człowiek, a jej „reprezentanci” będą wpływać na decyzje administracyjne i inwestycyjne? Projekt nadania Odrze osobowości prawnej budzi coraz większe emocje – zwolennicy widzą w nim przełom w ochronie środowiska i podejścia do przyrody, przeciwnicy ostrzegają przed rozrostem biurokracji i kosztami dla gospodarki.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Jest to projekt poselski. Złożyło go kilkudziesięciu posłów z Polski 2025, Nowej Lewicy, Partii Razem, Zielonych, PSL i KO. Ustawa o uznaniu osobowości prawnej Odry zakładałaby, że Odra przestałaby być traktowana wyłącznie jako element środowiska naturalnego, a stałaby się podmiotem prawa. W praktyce oznaczałoby to przyznanie jej określonych praw, takich jak prawo do istnienia, swobodnego przepływu, naturalnej regeneracji czy zachowania czystości ekosystemu. Na razie odbyło się jego pierwsze czytanie w Sejmie. Posłowie odrzucili wniosek o odrzucenie tego projektu (210 głosami przeciwko 195) – tak więc projekt poszedł do dalszego procedowania.
To szalony projekt. Groteska
– ocenia poseł PiS Wojciech Zubowski z Głogowa. W skrócie, gdyby wszedł w życie, to w imieniu rzeki działałby Komitet Reprezentantów – 15-osobowy organ, w którego skład mieliby wchodzić m.in. przedstawiciele organizacji pozarządowych, samorządów oraz środowisk naukowych. To właśnie on miałby reprezentować interesy Odry w procesach decyzyjnych i potencjalnie także przed sądami.
Najwięcej emocji budzą jednak możliwe skutki gospodarcze projektu. W przestrzeni publicznej pojawiają się głosy, że przedsiębiorstwa korzystające z Odry jako drogi wodnej mogłyby zostać objęte dodatkową opłatą – w wysokości 0,5 proc. rocznych przychodów z działalności wodnej przez pięć lat. Środki miałyby trafiać do specjalnego funduszu Odry. Kolejnym punktem spornym jest zakres kompetencji planowanego komitetu. Zgodnie z założeniami projektu jego zgoda mogłaby być wymagana w sprawach pozwoleń wodno-prawnych, inwestycji czy zrzutów do rzeki. Krytycy zwracają uwagę, że oznaczałoby to istotne rozszerzenie wpływu nowych instytucji na procesy administracyjne i inwestycyjne.
To dlatego projekt ustawy skrytykował, a wręcz nawet wyśmiał poseł PiS Wojciech Zubowski.
Dzień dobry Odro. Jak się pani ma?
- zapytał prześmiewczo na filmiku wrzuconym do sieci. Potem jednak przeprosił: Bez urazy Odro, ale wyjaśnił dlaczego tak ostro do tego tematu podchodzi.
A teraz wisienka na torcie: firmy korzystające z dróg Odry będą płacić pół procenta od rocznych przychodów z działalności wodnej przez 5 lat do specjalnego funduszu rzeki Odry. Dla samego KGHM wychodzi to ok. 150 mln zł - dobrze słyszycie
- poinformował poseł.
To by nawet zastopowało budowę obwodnicy
– uważa Wojciech Zubowski. Jednocześnie skrytykował, że wszystkie te obostrzenia by obowiązywały na polskim odcinku, bo za granicą osobowość prawna Odry zniknie.
Niemcy mogą dalej spokojnie rozwijać żeglugę i porty. U nas skansen, dodatkowa biurokracja i nowe opłaty. To są właśnie priorytety obecnej koalicji. Cała nadzieja w prezydencie
– powiedział.
Ostateczna decyzja w sprawie projektu dopiero przed parlamentarzystami. Niezależnie od jej wyniku, dyskusja wokół Odry już teraz stała się jednym z najbardziej wyrazistych przykładów pytania o to, jak daleko może sięgać prawo w ochronie natury – i gdzie kończy się ochrona środowiska, a zaczyna zmiana systemu jego zarządzania.
W cieniu tej dyskusji rozpoczął się właśnie piąty sezon akcji Czysta Odra, czyli sprzątanie zwykłych śmieci w Odrze, także na odcinku głogowskim. Działacze spotkali się na brzegu zatoki koło dawnego LOK-u. Zbierali także śmieci w rejonie półwyspu. Udało się skrzyknąć ok. 30 osób, które robiły porządki w swoim wolnym czasie, w weekend (11/12.04.). Na naszym terenie akcję sprzątania Odry prowadzi Fundacja Viadrus we współpracy z gminą miejską. Ta fundacja w zeszłym roku zbierała podpisy pod projektem obywatelskim ustawy w sprawie Odry.
Trochę podpisów zebraliśmy, ale liczyliśmy na więcej
– mówi Marcin Zimny z Fundacji Viadrus, który osobiście stał z listą pod ratuszem. Organizacjom nie udało się uzbierać 100 tysięcy podpisów, dlatego zgłoszono to jako projekt poselski.
Wiem, że na ten projekt wylewają hejty. Ale nie czytają i nie wiedzą o co chodzi. Nikt nie będzie bronił nikomu dostępu do rzeki. Boją się tej ustawy, ale przecież Odra jest truta i to mocno. Rodzi się konflikt interesów, bo w imieniu Odry można będzie wystąpić wreszcie o odszkodowanie
– uważa Marcin Zimny. W weekend razem z grupką działaczy zbierał śmieci przy Odrze.
Były dwie pufy, trafił się telewizor, kilka starych mopów z wiaderkami i bardzo dużo plastiku. Mało puszek po napojach, znaleźliśmy zaledwie dwie, więc akcja kaucyjna się jednak sprawdza
– mówi Marcin Zimny. Jak wylicza, działacze zebrali dwa kontenery plastików i jeden kontener szkła, a także pół kontenera innych śmieci.
Od razu je segregowaliśmy. Mamy wzorową współpracę z miastem, GPK podstawiło kontenery, a potem zabrało pełne
– wylicza. W najbliższą sobotę (18.04.) kolejna akcja nad Odrą – zbiórka o godz. 9, tym razem koło Neptuna. Marcin Zimny liczy, że przyjdzie jeszcze więcej chętnych do sprzątania.
::news{"type":"see-also","item":"182972"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Podziały, kłótnie i zwolnienia
to przedszkole to tylko poczatek gory lodowej przedszkola publiczne i szkoly to kolejne instytucje do likwidacji . w miejsce przedszkola publicznego zaraz pojawiaja sie prywatne i to nie jedno ale dwa;a szkoly to dopiero zagadka bo i w przedszkolach i szkolach pracuja szyfonowe damy to nie zart to prawda jakos tam pokonczyly te dawne SN i jako nauczycielki jeden trzy istnialy teraz jest tych szyfonowych dam po prostu za duzo i tworza sie klubiki obok dyrektorki bo jest szansa ze w kolejnym roku zalapie klase albo bedzie tkwic w przechowalni na swietlicy na emeryture nie ida choc moga ale nie ida bo przepadnie nagroda jubileuszowa i pracuja spacerujac parami po pustych korytarzach i co im zostalo rewia mody i plotki a dzieci musza sobie radzic same.to walka o przetrwanie metodami przypominajacymi dawna sbecje nie to sie nie da opisac,
RODZIC
17:18, 2026-04-14
Wstyd dla miasta?Teren przy Piastowie w fatalnym stanie
Nie śmiećcie i będzie dobrze!
Radny
15:22, 2026-04-14
Podziały, kłótnie i zwolnienia
W innych przedszkolach też jest fatalna atmosfera i fatalne zarządzanie. Jest placówka, którą kieruje osoba z wyrokiem na koncie. Świadomie zniechęca się rodziców do zapisów dzieci w rekrutacji, kierując ich do innej placówki. Czy to nie działanie na szkodę swojej placówki i podległych pracowników? I to w momencie, kiedy samemu odchodzi się na emeryturę.
WieSława
15:06, 2026-04-14
Wstyd dla miasta?Teren przy Piastowie w fatalnym stanie
Lans.
Magda
14:42, 2026-04-14
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz