Związkowcy z miedziowej spółki mówią, że firma nie jest skłonna zrealizować ich postulatów płacowych. Zarząd PeBeKa zarzuca brak elastyczności i dobrej woli związkowcom.
W ostatnich dniach kwietnia pracownicy PeBeKa wypowiedzą się w referendum, czy załoga powinna podjąć akcję strajkową. Dotychczasowe protesty przed siedzibą spółki oraz rozmowy między zarządem a związkami zawodowymi nie przyniosły rozstrzygnięcia - negocjacje zakończyły się podpisaniem protokołu rozbieżności. Spór koncentruje się wokół wynagrodzeń i jak podkreślają obie strony - nawet twarde dane pozostają przedmiotem odmiennej interpretacji.
Jak wskazują związkowcy, głównym punktem konfliktu jest wysokość podwyżek oraz wyrównanie warunków płacowych względem pracowników KGHM.
- Zarząd nie zaproponował niczego, co można uznać za realny wzrost wynagrodzeń. Mówi się o wzroście ekwiwalentu za węgiel czy PPE, ale to wynika z zapisów układu zbiorowego i obowiązuje od stycznia – podkreśla Dariusz Sienkiewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Dołowych PeBeKa.
- Zaproponowaliśmy wzrost stawek zaszeregowania o 6,8 proc., ale to nie spotkało się z aprobatą. Jesteśmy w tym samym miejscu, co na początku rozmów - dodaje. Związkowcy podkreślają, że mimo kilku spotkań z udziałem mediatora nie udało się osiągnąć kompromisu, choć jak deklarują - pozostają otwarci na dalsze negocjacje.

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia zarząd spółki. Prezes PeBeKa Jacek Kulicki przekonuje, że wynagrodzenia w firmie należą do najwyższych w grupie kapitałowej, a propozycja podwyżek została przygotowana na granicy możliwości finansowych przedsiębiorstwa. - Średnie wynagrodzenie za rok 2025 wyniosło 14 655 zł brutto, natomiast uwzględniając dodatkowe świadczenia, tj. PPE, ZFŚS, finansowane przez pracodawcę dojazdy do pracy i opiekę medyczną, to średnie wynagrodzenie kształtowało się na poziomie 16 300 zł brutto. To bardzo dobre poziomy - wskazuje.
- Zaproponowaliśmy na rok 2026 wzrost średniego wynagrodzenia o około 1100 zł brutto miesięcznie. To kompromis między oczekiwaniami pracowników a naszym budżetem – dodaje Jacek Kulicki. Jak podkreśla prezes, postulaty strony społecznej oznaczałyby wzrost kosztów o kilkadziesiąt milionów złotych. - To są pieniądze, których spółka po prostu nie ma i nie jest w stanie wygenerować jako firma usługowa działająca w ramach określonego budżetu – zaznacza prezes PeBeKa.
Szef spółki zwraca również uwagę, że w tym roku już nastąpił znaczący wzrost kosztów pracy, m.in. poprzez podwyższenie ekwiwalentu za węgiel o ponad 60 proc. oraz wzrost składek na pracownicze programy emerytalne. – Po spełnieniu tych zobowiązań przestrzeń do dalszych podwyżek jest ograniczona - tłumaczy Jacek Kulicki

Związkowcy kwestionują jednak przedstawiane przez zarząd statystyki płacowe.
- Nie powinniśmy opierać się na średniej, którą podaje zarząd. Z dokumentów, które otrzymaliśmy, wynika, że średnia płaca w 2025 roku wynosiła około 14 600 zł z dodatkami, a bez nich około 11 660 zł – mówi Dominik Pasis, przewodniczący „Solidarności” w PeBeKa.
- Nie wszyscy pracownicy otrzymują wszystkie dodatki, więc taka średnia nie oddaje realnej sytuacji - dodaje. Zdaniem związkowców poziom wynagrodzeń nie jest adekwatny do warunków pracy. - Nasi pracownicy wykonują ciężką i niebezpieczną pracę, przygotowując fronty robót dla KGHM. To specyfika, która powinna być odpowiednio wynagradzana – podkreśla Dominik Pasis.

Obie strony przyznają, że przeciągający się konflikt wpływa na atmosferę w firmie. Zarząd apeluje o powrót do rozmów i podkreśla znaczenie stabilności finansowej spółki oraz utrzymania miejsc pracy. Związkowcy z kolei utrzymują swoje postulaty i przygotowują się do kolejnego etapu sporu zbiorowego. Ewentualny strajk - jak ocenia prezes - nie zagrozi bezpośrednio funkcjonowaniu kopalń, ale może mieć konsekwencje dla samej spółki, m.in. poprzez zakłócenie realizacji kontraktów i wyniku finansowego. Teraz kluczowy głos należeć będzie do pracowników.
- Musimy dopilnować wszystkich formalności. Wstępny termin referendum to 28–29 kwietnia. Po jego wyniku będziemy wiedzieli, czy załoga opowiada się za strajkiem - zapowiada Dominik Pasis.
- W kolejnym kroku wspólnie ze wszystkimi organizacjami związkowymi ustalimy formę i przebieg ewentualnej akcji protestacyjnej - kończy związkowiec. Referendum strajkowe zdecyduje więc o dalszym biegu sporu, który mimo wielotygodniowych negocjacji pozostaje nierozstrzygnięty.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=aJUHPCwHR5E"}
[WIDEO] Spółdzielnia inwestuje w swoje osiedla
To jedna z najlepszych spółdzielni w kraju a uwagi zawsze są bo nigdzie nie jest idealnie nie rozumieją tego tylko ci co nie chodzą na zebrania tylko słuchają głupot albo tych co chcą rozwalić ta spółdzielnie namówić ludzi na wspólnoty żeby potem nimi zarządzać
Franek
14:20, 2026-04-22
Lekarze wyszli przed szpital. Minuta ciszy w Głogowie
udawany strajk w udawanym szpitalu powiatowym
jo
14:11, 2026-04-22
Lekarze wyszli przed szpital. Minuta ciszy w Głogowie
cos ich malo wyszlo przeciez to najwiekszy zaklad pracy w miescie patrze i nie wierze bo wiecej ich stoi w kolejce do darmowych badan dla wybrancow a teraz cale rodziny sa tak przebadani ze tylko czekac na lepsze czasy chyba ze bedzie nastepne ogloszenie o 80 miejscach na badanie np palca w lewej nodze bedzie wowczas komplet w bialych kitelkach
121
14:05, 2026-04-22
Lekarze wyszli przed szpital. Minuta ciszy w Głogowie
W artykule nie ma słowa o tym kto doprowadził do tak dramatycznej sytuacji. Ciekawe na kogo głosowali pracownicy szpitala i czego oczekiwali po obecnej władzy. Każdy rozsądny człowiek wiedział do czego doprowadzi człowiek z Danzig.
Odra
13:43, 2026-04-22
4 2
Jazda ze złodziejami,klamczuchami, zmienić zarząd
5 3
Postulaty prezesiny to marny żart. Wszystkie podwyżki wynikają z układu zbiorowego. Przez lata pracownicy spółki PeBeKa mieli źle naliczany ekwiwalent za węgiel (firma nie brała wartości średniej ceny gusowskiej), związki poszły firmie na rękę nie żądając od firmy zapłaty za lata wstecz (wyrównanie), lecz w ciągu 3 lat (najpóźniej do 2026 roku) firma naliczała węgiel według GUS. Co robi firma? Różnica w ciągu 3 lat wynosiła +- 900zl, zamiast rozbić to na lata i dokładać stopniowo to czekali do bieżącego roku i teraz płaczą, że pracownicy dostali juz podwyżki.... żenada ze strony prezesa. Brak szacunku do pracowników! Jedyne co potrafi to straszyć, że nie bedzie zysków! Nie będzie pracy! Będą zwolnienia! Gdzie na stronie kghm ogłoszenie na dozór elektryczny czy mechaniczny wisi już dobre 3 lata! Coraz gorzej jest w tej firmie, a lepiej to już bylo! Szczęść Boże!
5 1
Jakie 16300 ja zarabiam 4,600 ,szok co ty gadasz czlowieku
2 3
Węgiel a co to k...a jest, czemu wszyscy tego węgla nie mają
1 5
Podwyżka 1100 zł brutto, wyższy węgiel i PPE to rzetelna oferta. 💰 PeBeKa musi zachować rentowność, żeby utrzymać miejsca pracy. 🏗️ Przy średniej 16 tys. zł brutto trudno mówić o braku dobrej woli zarządu. Strajk to tylko ryzyko kar i utraty kontraktów nikomu to nie pomoże!❗️❗️❗️
1 3
A ja zapytam a kto te nowe szyby bedzie budował?
0 0
Jak to kto? PBSZ.
1 0
Panowie prezesi jak można was tak nazwać,czemu budowlanka traktowana jest jak byśmy pracowali w innej firmie a nie w pebece
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz