Stan trzyletniej Łucji się pogorszył. – Ataki cały czas niszczą mózg – mówi ojciec Krzysztof Jaśniewski.
Trzyletnia Łucja z Wierzchowic (gm. Gaworzyce) ponownie trafiła do szpitala. Lekarze potwierdzili, że choroba dziewczynki postępuje, a dotychczasowe leczenie przestało działać. Rodzina mierzy się z kolejnym, bardzo trudnym etapem walki o jej zdrowie... wręcz dramatycznym.
W piątek (17.04.) wieczorem Łucja trafiła do szpitala w Nowej Soli. Badania krwi oraz EEG wykazały poważne zmiany w pracy mózgu. Jak relacjonuje ojciec dziewczynki, Krzysztof Jaśniewski, lekarze poinformowali rodzinę, że choroba rozwinęła się do jednego z najcięższych typów padaczki.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
– Okazało się, że leki, które dostała w styczniu, w ogóle nie działają. Ataki narastały z miesiąca na miesiąc. Po badaniach usłyszeliśmy, że choroba ewoluowała do zespołu Lennoxa-Gastauta – najcięższej postaci padaczki lekoopornej – mówi ojciec Łucji.
To diagnoza, która znacząco komplikuje dalsze leczenie. Lekarze zdecydowali o wprowadzeniu kolejnej terapii, jednak – jak podkreśla rodzina – na jej efekty trzeba będzie czekać kilka miesięcy.
– Dopiero za kilka miesięcy będzie można ocenić, czy nowy lek działa – dodaje Krzysztof Jaśniewski.
Stan dziewczynki jest bardzo trudny do opanowania. Jak relacjonuje ojciec, napady pojawiają się praktycznie cały czas, również w formach niewidocznych na pierwszy rzut oka.
– Ona ma ataki cały czas w głowie. Często są niewidoczne dla nas. Każdy taki napad niszczy mózg i powoduje kolejne opóźnienia w rozwoju – opowiada.
Widoczne epizody są najbardziej dramatyczne – dochodzi wtedy do utraty świadomości, wygięcia ciała, a nawet omdleń. Napady potrafią trwać kilka sekund, po czym niemal natychmiast pojawia się kolejny.
– To jest ciągłe. Atak trwa osiem sekund, kilka sekund przerwy i następny. Tak przez całą dobę – dodaje ojciec.
Rehabilitacja, która miała wspierać rozwój dziewczynki, w obecnym stanie przynosi ograniczone efekty. Niestety.
Rodzina rozważa kolejne formy terapii, jednak część z nich jest poza ich zasięgiem finansowym. Jedną z propozycji jest leczenie preparatami na bazie marihuany medycznej.
– Bez leków… jest jeszcze leczenie marihuaną medyczną. Ale to ogromny koszt – jedno opakowanie to 4900 zł, a Łucja musiałaby brać dwie tabletki dziennie. Jedno pudełko wystarcza na dwa tygodnie. Nas na to po prostu nie stać – mówi Krzysztof Jaśniewski.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=F9-CcBDn3LY"}
Innym rozwiązaniem, o którym wspominają lekarze, jest wszczepienie stymulatora nerwu błędnego – urządzenia redukującego częstotliwość napadów padaczkowych.
– To kolejna opcja, którą bierzemy pod uwagę – zaznacza ojciec.
Rodzina Łucji podkreśla, że codzienność podporządkowana jest chorobie. Każda chwila wymaga czujności, a stan dziecka może zmienić się w ciągu sekund.
– Musimy ją cały czas obserwować. To nie są tylko te widoczne napady. One dzieją się bez przerwy, a my nie mamy możliwości ich zatrzymać – mówi.
Największym lękiem rodziców jest nie tylko sam przebieg choroby, ale jej wpływ na rozwój dziecka.
– Każdy atak to krok wstecz. Patrzymy na to i jesteśmy bezradni – przyznaje ojciec.
Mimo dramatycznej sytuacji rodzina nie rezygnuje z leczenia i poszukiwania kolejnych możliwości terapii.
LINK DO ZBIÓRKI: Łucja Jaśniewska - zbiórka charytatywna | Siepomaga.pl
Szykujcie się na wielkie święto!
Jeszcze Związki i pracownicy nie chcą poczwórnej premii, wyjazdu na wakacje, samochodu i nowego domu w ramach premii?? Przecież tylko im się należy 🤣🤣🤣
On
11:16, 2026-04-22
Zmiany w sercu kolegiaty. Parafia liczy na wsparcie
To jest troll internetowy. Ciekawe czy na łożu śmierci dalej będziesz pluł na kościół
Sebastian Błaszczyk
10:41, 2026-04-22
Referendum strajkowe w PeBeKa
A ja zapytam a kto te nowe szyby bedzie budował?
Tak pytam
09:57, 2026-04-22
Referendum strajkowe w PeBeKa
Podwyżka 1100 zł brutto, wyższy węgiel i PPE to rzetelna oferta. 💰 PeBeKa musi zachować rentowność, żeby utrzymać miejsca pracy. 🏗️ Przy średniej 16 tys. zł brutto trudno mówić o braku dobrej woli zarządu. Strajk to tylko ryzyko kar i utraty kontraktów nikomu to nie pomoże!❗️❗️❗️
Tit
09:30, 2026-04-22
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz