Gdy kończy zmianę w kopalni, nie wraca do domu, nie zapada się w kanapę i nie włącza serialu. Pakuje rzeczy, schodzi do głogowskiej mariny, wskakuje na łódkę i wypływa na Odrę. Tam śpi, gotuje, łowi ryby i potrafi tak spędzić kilka dni. Sam. Tylko on i rzeka. Zaskoczonym i niedowierzającym Michał Bryczkowski tłumaczy krótko: – To jest mój świat.
Obejrzyjcie film i przeczytajcie tekst:
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=-FEoNgocIsk"}
35-letni Michał Bryczkowski pracuje jako górnik w kopalni. Ale kiedy kończy pracę, całe jego życie zaczyna kręcić się wokół Odry. Spędza na niej praktycznie każdą wolną chwilę. Przed zmianą, po zmianie, w weekendy. Trudno mu wyobrazić sobie życie bez rzeki.
Swoimi przygodami, połowami i codziennością nad Odrą dzieli się w internecie – na Facebooku, Instagramie i TikToku. Jego profile śledzi już kilka tysięcy osób, a zainteresowanych stale przybywa. Ludzie przecierają oczy ze zdumienia, bo mało kto zdaje sobie sprawę, jakie potwory pływają w Odrze i że można je złowić na wędkę.
Rzeka przyciąga go od dziecka. Potrafi żyć na niej przez kilka dni i wcale go to nie męczy. Wręcz przeciwnie.
Odkąd sięgam pamięcią, widzę rzekę. Wujek zabierał mnie na ryby, gdy byłem dzieckiem i od razu to pokochałem. Zaraziłem się od niego i do tej pory mnie trzyma
– śmieje się Michał. Jak sam wylicza, wędkuje już blisko 30 lat. Fascynuje go właśnie Odra. Nie ciągnie go nad egzotyczne łowiska ani wielkie jeziora. To tutaj czuje się najlepiej.
Ogromne, silne ryby, które dla wielu wędkarzy są niemal legendą.
Już jako 15-latek zrobiłem rekord Polski. Ryba miała 160 centymetrów. Chorobliwie się w te sumy wkręciłem
– przyznaje ze śmiechem. Do dziś żadna inna ryba nie daje mu tylu emocji.
Mój największy sum złowiony w Odrze miał 237 centymetrów. Wszystkie wypuszczam
– podkreśla.
Łowi je na dużą żywą rybę. Jeszcze kilka lat temu taka metoda wzbudzała zdziwienie.
Ludzie pukali się w głowę, bo takie łowienie nie było wtedy praktycznie znane
– wspomina. Dziś korzysta już z nowoczesnego, specjalistycznego sprzętu najlepszych firm, który testuje i promuje w swoich mediach społecznościowych.
Mam mnóstwo wędek. Sam już nie wiem ile. Myślę, że są ich dziesiątki – opowiada. – Kije mają po 320 centymetrów, do tego bardzo gruba plecionka i wielkie sumowe kołowrotki. Dają radę – zapewnia. Każdy połów dokumentuje zdjęciami i filmami. Jest nie tylko testerem sprzętu wędkarskiego, ale także producentem przynęt. – Kiedyś głównie z tego żyłem, ale teraz pracuję w kopalni
– mówi.
Był też czas, gdy zabierał ludzi nad Odrę i uczył ich łowić sumy. Został przewodnikiem wędkarskim.
- Uczyłem właśnie łowienia sumów – opowiada i nie ukrywa, że między innymi dzięki niemu te ryby stały się wśród wędkarzy znacznie bardziej popularne.
Ludzie przyjeżdżali do mnie nawet z drugiego końca Polski. Zabierałem ich nad rzekę na jedną czy dwie noce i pokazywałem, jak znaleźć dobre miejsce, jak rozstawiać sprzęt i jak łowić
– wspomina. Dziś najczęściej wypływa sam.
Swoją łódkę trzyma w głogowskiej marinie. Z domu ma blisko, więc gdy tylko znajdzie chwilę, od razu wypływa na wodę.
Przyznaję, że ludzie patrzą na mnie trochę jak na wariata. Chyba nie są przyzwyczajeni do tego, że ktoś może wybrać takie życie i taki sposób spędzania wolnego czasu
– mówi. A on po prostu pompuje materac i śpi na łódce, bo właśnie tam czuje się najlepiej.
Czasem w piątek wypływam i wracam dopiero w niedzielę wieczorem. Przez cały ten czas jestem na rzece. Gotuję, jem, śpię, nawet się myję, bo mam prysznic elektryczny i kuchenkę. Mam dosłownie wszystko, czego potrzebuję do życia
– opowiada. I choć dla wielu pozostaje „tym trochę zwariowanym facetem od Odry”, on wcale się tym nie przejmuje.
Ludzie czasem patrzą na mnie jak na wariata. No takiego trochę dzikusa odrzańskiego. Ale to jest właśnie mój świat
– mówi Michał Bryczkowski.
foto: FB

Tysiące kilometrów za publiczne pieniądze
CO MITAM WIEC JA NAPISZE I ZAPYTAM JAK TO MOZLIWE ZE ARMIA NIEMIECKA MA 168 TYSIECY OBIBOKOW I TA ARMIA MA OBRONIC NAS Z ARMIA 236 TYSIECY CHYBA ZE TERAZ NIEMCY ROBIA SPIS 18 LATKOW ONI MAJA PROBLEM BO 80 PROCENT MA NA IMIE IZAAK
BABCIA
12:43, 2026-05-23
Tysiące kilometrów za publiczne pieniądze
Jedzmy razem Price polo drodzy państwo!!!! I plcmy za ich wygody 🖐️🖐️🖐️
Kotla
12:28, 2026-05-23
Tysiące kilometrów za publiczne pieniądze
a ja co zaczynam pisanie to wyskakuje ze moj ip jest widoczny kasuje i napis znika
121
12:22, 2026-05-23
Tysiące kilometrów za publiczne pieniądze
ja tam koncze pisanie bo to nie wiadomo czy jeszcze dzisiaj nie stana w moich drzwiach policjanci z minska mazowieckiego i nie beda szukac w mojej piwnicy F 35a wam tez to radze
zzz
12:15, 2026-05-23
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz