Głogowianin został księdzem. Łukasz Kozakiewicz przyjął święcenia kapłańskie.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
To był jeden z najważniejszych dni w życiu Łukasza Kozakiewicza. Pochodzący z Głogowa diakon przyjął święcenia kapłańskie podczas uroczystej mszy w katedrze w Gorzowie Wielkopolskim. Sakramentu prezbiteratu udzielił mu biskup diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Tadeusz Lityński.
W uroczystości uczestniczyli najbliżsi nowo wyświęconego kapłana, rodzina, przyjaciele oraz wierni z Głogowa. Nie zabrakło także proboszcza parafii kolegiackiej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ks. Rafała Zendrana, który od lat towarzyszył Łukaszowi Kozakiewiczowi na drodze do kapłaństwa.
Nowy kapłan jest dobrze znany w głogowskiej kolegiacie. To właśnie z tą parafią związany jest od dzieciństwa. Od najmłodszych lat służył przy ołtarzu, angażował się w życie wspólnoty i stopniowo odkrywał swoje powołanie.
Jeszcze kilka dni przed święceniami mówił, że decyzja o wyborze tej drogi nie była efektem jednego wydarzenia. Powołanie dojrzewało w nim przez lata, odkąd jako dziecko związał się ze służbą liturgiczną w kolegiacie.
– Najpierw pojawiło się pytanie, a później odpowiedź na to pytanie – mówił w rozmowie z nami.
Dużą rolę w tej drodze odegrał ks. Rafał Zendran. To on udzielał mu kolejnych sakramentów, przygotowywał do bierzmowania i wspierał podczas sześciu lat formacji seminaryjnej.
– Ksiądz Rafał był dla mnie ważnym wzorcem kapłaństwa. Chrzcił mnie, przygotowywał do bierzmowania, a nawet odwoził do seminarium na rozmowę z rektorem – wspominał przed święceniami.
Droga do kapłaństwa trwała sześć lat. W tym czasie Łukasz Kozakiewicz studiował filozofię i teologię, odbywał praktyki duszpasterskie oraz przygotowywał się do przyszłej posługi. Jak sam przyznawał, nie brakowało pytań i wątpliwości, jednak każda z nich ostatecznie utwierdzała go w przekonaniu, że wybrał właściwą drogę.
Nowo wyświęcony kapłan podkreślał również, że nie obawia się wyzwań stojących dziś przed Kościołem.
– Nie ma złych czasów dla głoszenia Ewangelii – zaznaczał. Jego zdaniem nawet trudniejsze momenty mogą stać się szansą na budowanie silniejszych i bliższych sobie wspólnot.
Przyjęcie święceń oznacza początek nowego etapu życia. W najbliższym czasie ksiądz Łukasz Kozakiewicz pozna decyzję biskupa dotyczącą pierwszej parafii, do której zostanie skierowany.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
W sobotę słowa wypowiadane przez lata przygotowań stały się rzeczywistością. W obecności rodziny, przyjaciół, wiernych z Głogowa oraz ks. Rafała Zendrana przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął nowy rozdział życia jako kapłan diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.
Wyjątkowy dzień w życiu głogowianina
Już sie biedny kościół musi na portalach artykułami reklamowac, bo nikt nie chodzi poza dziadkami? To nie tak działa, jak nie pójdziecie w kierunku normalnych wspólnotowych relacji jak w Usa, gdzie Pastor to taki trochę znajomy - doradca - psycholog a wspólnota to grupa wsparcia co działa razem, ma wspólne inicjatywy a nie jak u nas dojenie owiec i patrzenie na nich z góry ze złotego tronu, to za kilka lat nikt nie będzie całował naszych biednych purpuratów po rękach, co oni wtedy zrobią?
zzz
09:45, 2026-05-31
Rodzinny festyn pracowników KGHM w Radzyniu
jak demolowali pol powiatu to mowili ze miedz jest dla dobra narodu a teraz chowaja sie w RADZYNIU by chlac i zrec ponoc za swoje
un
09:29, 2026-05-31
Wieczysta kontra Chrobry o historyczny awans
Klub w ekstraklasie ma sens, jeśli masz sponsora inaczej potwornie drenuje środki miejskie. Wie to każdy i przerabiały to dużo większe miasta typu Wrocław. Do tego burdy stadionowych *%#)!& z klubów typu Legia, koszty ochrony i policji, modernizacje stadionu, czy wy w ogóle bierzecie pod uwagę czynnik ekonomiczny?
mrtaw
09:26, 2026-05-31
Wyjątkowy dzień w życiu głogowianina
Szczęść Boże na "nowej drodze życia"! 🙂
Anonim 80
09:23, 2026-05-31
1 1
Szczęść Boże na "nowej drodze życia"! 🙂
0 1
Już sie biedny kościół musi na portalach artykułami reklamowac, bo nikt nie chodzi poza dziadkami? To nie tak działa, jak nie pójdziecie w kierunku normalnych wspólnotowych relacji jak w Usa, gdzie Pastor to taki trochę znajomy - doradca - psycholog a wspólnota to grupa wsparcia co działa razem, ma wspólne inicjatywy a nie jak u nas dojenie owiec i patrzenie na nich z góry ze złotego tronu, to za kilka lat nikt nie będzie całował naszych biednych purpuratów po rękach, co oni wtedy zrobią?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz