Radny pyta o „masakrę drzew” przy torach. Chce wyjaśnień od kolei.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Mieszkańcy nadal nie mogą pogodzić się z wycinką drzew wzdłuż torów kolejowych w Głogowie. Sprawą zainteresował się radny miejski Michał Górawski, który zapowiada oficjalne pytania do zarządcy infrastruktury kolejowej. Chce wiedzieć nie tylko, dlaczego drzewa usunięto na tak dużą skalę, ale również dlaczego prace prowadzono w okresie lęgowym ptaków.
::news{"type":"see-also","item":"186974"}
Wycinka prowadzona w ostatnich tygodniach pomiędzy Zatoką Neptun a strumykiem Sępolno wywołała falę komentarzy wśród mieszkańców.
Jestem zbulwersowany tym, co się tutaj wydarzyło. Jeszcze niedawno mieszkańcy spacerowali w cieniu drzew, dziś został po nich jedynie pas pni i gałęzi. Drzewa są potrzebne wszystkim – dają cień, poprawiają jakość powietrza i są miejscem życia wielu gatunków zwierząt
– mówi radny.
Jak podkreśla, trudno mu zaakceptować skalę przeprowadzonych prac.
Jeżeli rzeczywiście chodziło o bezpieczeństwo ruchu kolejowego, to pojawia się pytanie, dlaczego nie zdecydowano się na przycięcie wybranych drzew lub gałęzi. Zastosowano najbardziej radykalne rozwiązanie, polegające na usunięciu praktycznie całego pasa zieleni na długości kilkuset metrów
– dodaje.
Przypomnijmy, że Polskie Linie Kolejowe tłumaczą wycinkę koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa na modernizowanej linii kolejowej nr 273 na odcinku Wołów – Głogów. Według spółki usunięcie roślinności ma poprawić widoczność sygnałów i wskaźników kolejowych, a wszystkie prace zostały poprzedzone wymaganymi decyzjami administracyjnymi.
Te wyjaśnienia nie przekonują jednak części mieszkańców ani radnego.
Górawski zapowiada skierowanie oficjalnego zapytania do zarządcy infrastruktury kolejowej. Chce uzyskać szczegółowe informacje dotyczące liczby usuniętych drzew, podstaw prawnych przeprowadzenia wycinki oraz jej terminu.
Chcę wiedzieć, dlaczego odbyło się to właśnie teraz, gdy trwa okres lęgowy ptaków. Mieszkańcy mają prawo poznać wszystkie okoliczności tej decyzji. Szczególnie że mówimy o miejscu, które miało służyć rekreacji i wypoczynkowi
– podkreśla.
Jednego mieszkańcy są już pewni. Drzew, które przez lata rosły przy torach, nie da się przywrócić.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=-uSQ4Rg_QFI"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Mieszkańcy alarmowali, piły pracowały dalej
Niech znicze palą jak na alei wolności
Jejku
10:03, 2026-06-10
18-latka z gminy Jerzmanowa w reprezentacji Polski
Ogromne gratulacje! 👏🏼
Klaudia
09:32, 2026-06-10
Mieszkańcy alarmowali, piły pracowały dalej
Brawo radny!
Michaaś
08:23, 2026-06-10
Mieszkańcy alarmowali, piły pracowały dalej
jakie będą nasadzenia zastępcze?
cyc
08:17, 2026-06-10
1 5
Te drzewa były brzydkie jak twoja niesymetryczna ohydna broda, stąd taka decyzja. W ogóle kto to jest?,,,,
0 0
Wygląda jak Tom Bombadil.
Tomie Bombadilu, Bombadilu Tomie!
Na wierzbę i na rzeką, na wodę i płomień,
Na słońce i na księżyc - posłuchaj, sąsiedzie,
I przybądź do nas, Tomie, bo jesteśmy w biedzie!
Pasuje idealnie :P
3 0
jakie będą nasadzenia zastępcze?
3 0
Brawo radny!
0 0
Niech znicze palą jak na alei wolności
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz