Wójt gminy Grębocice po raz 24. z rzędu otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu. – Nie powiem, że byłem zaskoczony, ale wynika to z tego, że kiedy współpracuje się z ludźmi, ma się świadomość, że można na nich liczyć – mówi Roman Jabłoński, który opowiada o codzienności i przyszłości gminy, którą zarządza.
- Panie wójcie, 24 absolutoria z rzędu. Pamięta pan to pierwsze?
Roman Jabłoński. - Oczywiście. Objąłem urząd w listopadzie 2002 roku, a pierwsze absolutorium było udzielane już w maju. Można więc powiedzieć, że nie do końca było ono jeszcze moje, bo dotyczyło budżetu realizowanego częściowo przez poprzedników.
- Przez te wszystkie lata choć raz towarzyszyła panu niepewność przed głosowaniem?
- Raczej nie. Zawsze staram się rozmawiać z radnymi i uzgadniać z nimi najważniejsze działania. Realizujemy przede wszystkim to, czego oczekują mieszkańcy. Byłoby dziwne, gdyby radni odrzucali rozwiązania, które wcześniej sami akceptowali. Zawsze szukam porozumienia i być może właśnie dlatego nigdy nie było większych zagrożeń.
- Krąży opinia, że Grębocice są tak bogatą gminą, że nie ma pan problemów z dopinaniem budżetu. To fakt czy mit?
- Nie wszystko jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Zamożność samorządów mierzy się dochodem przypadającym na jednego mieszkańca, ale trzeba pamiętać, że inwestycja kosztuje tyle samo w dużym mieście, jak i w niewielkiej gminie. Mamy ponad 5,4 tysiąca mieszkańców, więc nasz budżet jest nieporównywalnie mniejszy od budżetów dużych miast. Nie będę jednak narzekał. Układamy budżet na miarę naszych możliwości i nigdy nie staramy się łatać braków kredytami. Realizujemy tyle, na ile nas stać.
- Wiele samorządów zmaga się z problemami demograficznymi, a w Grębocicach powstają nowe przedszkola. Jak to możliwe?
- Stajemy się zapleczem dla Głogowa i całego Zagłębia Miedziowego. Rozwój KGHM-u i budowa nowych szybów sprawiają, że przybywa mieszkańców i powstają nowe domy. W samych Grębocicach liczba mieszkańców zwiększyła się w ostatnich latach o około 300 osób. To naturalnie przekłada się na potrzeby najmłodszych mieszkańców. Jedno nowe przedszkole już działa, kolejne jest przygotowywane. Jestem przekonany, że wraz z dalszym rozwojem regionu te miejsca będą potrzebne.
- Był moment, kiedy rozważano powrót gminy do powiatu głogowskiego. Czy dziś uważa pan, że był to falstart?
- Nie. Chcieliśmy przede wszystkim poznać opinię mieszkańców, dlatego mówiliśmy o konsultacjach. Procedura zmiany powiatu jest długotrwała. Swojego zdania nie zmieniłem. Uważam, że historycznie i gospodarczo jesteśmy bardzo mocno związani z Głogowem. Tam uczą się nasi uczniowie, tam robimy zakupy, a przyszłość całego regionu będzie związana z rozwojem polskiej miedzi. Nadal uważam, że przejście do powiatu polkowickiego nie było najlepszym rozwiązaniem.
- Rok 2025 zakończył się jednoznacznym absolutorium. Jak zapowiada się rok 2026?
- Ostateczne wpływy poznajemy dopiero w styczniu, kiedy spływają deklaracje podatkowe. Dla nas szczególnie ważny jest KGHM, który jest największym podatnikiem w gminie. Nawet niewielkie zmiany po stronie spółki mogą mieć znaczenie dla budżetu. Jestem jednak spokojny. Już dziś planujemy kolejne inwestycje i mogę zapewnić, że nie będzie gorzej. Co roku ponad 40 procent budżetu przeznaczamy na inwestycje. Nawet gdyby dochody były niższe, mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie. W najgorszym przypadku ograniczylibyśmy część zadań inwestycyjnych, ale nie zagroziłoby to stabilności gminy.
- Jakie inwestycje są dziś dla pana najważniejsze?
- Przede wszystkim drogi i ścieżki rowerowe. Uważam, że w Zagłębiu Miedziowym nadal mamy w tej kwestii wiele do nadrobienia. Marzy mi się połączenie Krzydłowic z Grodowcem ścieżką rowerową. Ta inwestycja jest procedowana już od pięciu lat. Przygotowujemy również obwodnicę Krzydłowic. Przy nowych drogach powstają kolejne odcinki tras rowerowych. To nie są niespodzianki, ale konsekwentnie realizowany plan.
- Za kilka lat zakończy pan samorządową karierę. Jak wyobraża pan sobie gminę Grębocice za dziesięć lat?
- Ten okres trochę bym skrócił, bo na emeryturze będę najpóźniej za trzy lata. Mam nadzieję, że mieszkańcy wybiorą osoby, którym będą mogli zaufać. W samorządzie nie ma miejsca na eksperymenty. Trzeba podejmować decyzje rozsądne i bezpieczne, bo chodzi o dobro mieszkańców.
- Czy wskaże pan swojego następcę?
- Nie ukrywam, że bardzo wysoko oceniam mojego zastępcę Michała. Kiedy proponowałem mu tę funkcję, wiedziałem, że ma dużą wiedzę i doświadczenie zdobyte także poza samorządem. Celowo powierzyłem mu nadzór nad inwestycjami, bo to właśnie one są dziś jednym z najważniejszych obszarów funkcjonowania gminy. Uważam, że jest bardzo dobrze przygotowany do tej roli. Ostateczna decyzja zawsze należy jednak do mieszkańców. Jeśli obdarzą go zaufaniem, jestem przekonany, że się nie zawiodą.
Rozmawiał:
Krzysztof Dubrowski
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=guvMeLcacJ4"}
Marta14:05, 23.06.2026
Z takim budżetem to każdy może.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Tragiczny finał poszukiwań na Jeziorze Sławskim
Długo się chłodził
Kolo
17:47, 2026-06-23
Motocyklowe „wyjce” problemem w Głogowie. Jest reakcja
Myślałem, że tylko mnie to przeszkadza, szału można dostać popołudniami i jeszcze parę samochodów, młodych użytkowników też daje czadu, ryczą ile wlezie i racje ma Pan Majewski, wszystko jest dla ludzi,motory też.
Antek
17:06, 2026-06-23
Miasto po raz kolejny wsparło pogotowie
czego mamy wiecej ratownikow czy prywatnych karetek pogotowia to jakas plaga i wszystkim to pasuje
kinia
15:08, 2026-06-23
Miasto po raz kolejny wsparło pogotowie
krzeselko to dla lekarza i koniec dyskusji
xyz
14:40, 2026-06-23