- Tego dramatu nie da się zapomnieć - mówi Ryszard Zabojek (73 l.), którego spotkaliśmy nad brzegiem Odry w pobliżu placu festynowego. Wspomina czasy, gdy wszystko stało pod wodą. - Mieszkałem w Leszkowicach. Zagrożenie było duże, bo przez wał przelewała się woda. Przybiegli strażacy i kazali nam uciekać z domów - relacjonuje. Na szczęście ich wsi wtedy nie zalało. - Babcia, która przeżyła obie wojny światowe, mówiła, że nigdy wcześniej takiego kataklizmu nie przeżyła - mówi pan Ryszard.
Pierwsza fala dotarła do Głogowa 16 lipca, miała 7,12 m. Druga już niższa przyszła 11 dni później. - Widzieliśmy jak ta woda szła, cała ulica Spokojna była zalana, ryby przy schodach pływały - opowiadają Stanisława i Aleksander Chmielarscy z Ostrowa Tumskiego. Woda stała od mostu do mostu. Pokazują ślad na elewacji domu. Kobiety i dzieci się ewakuowały. - Wprowadzono nas w błąd, że będzie 7,5 m. wody - wspominają jak pozabijali niższe okna i drzwi. Niepotrzebnie przenosili meble na piętro. Dopiero gdy droga była przejezdna pozwolono im wrócić.
- Był brud, smród i ubóstwo - mówi pani Stanisława. W piwnicy było 1,5 m. wody, stała ponad miesiąc. Długo nie było prądu. Pani Anna ze Starych Serbów wspomina szybkie pakowanie najpotrzebniejszych rzeczy. Rano do wsi zajechał autobus i przez tubę ogłaszali ewakuację. - Dzieci były małe, trzeba się było ewakuować - opowiada. Syn miał 9 lat, a córki 2 i 3 lata. Niskie okna zamurowali.
Czuwanie i praca trwała całą dobę na całej długości wałów. - Tych worków cośmy na zwozili, cała wieś pracowała - wspomina pan Jerzy. Mieszkańcy Starych Serbów słyszeli, że wały będą wysadzać, żeby ratować Głogów i hutę. Gdyby przerwało wał, wody byłoby 3 m, zmyłaby stare domy.
- Pamiętam, jak dziś, że mieszkańcy stanęli na wałach. I mówili, że jak mają puścić tutaj wodę, to z nami! Nie puścili. Mieszkaliśmy tuż obok wału, bo jakieś 50 metrów dalej. Wielka woda zniszczyłaby wszystko. Doszczętnie - opowiada Andrzej Pomorski (61 l.).
Przybierająca Odra, obrazy z zalanego Opola i Wrocławia, doniesienia o kolejnych ofiarach śmiertelnych. Groza narastała - tak było 23 lata temu podczas Powodzi Tysiąclecia. Choć później Odra ponownie przybierała. Tak jak w maju 2010 roku, kiedy odnotowano niewiele mniejszy wynik - 677 cm. Pan Antoni (60 l.) wspomina, że znów zrobiło się nerwowo. - Przypomniałem sobie obrazki z 1997 roku, gdy przez Most Tolerancji przelewała się woda. I ona tym razem, kilka lat później, znów rosła. Bałem się powtórki z historii - nie ukrywa. Mija kolejna rocznica tych wydarzeń.
RED
fot. TZG/nadesłane przez Dariusza Czaję
Brutalne pobicie w centrum Głogowa
Fuego i wszystko jasne... Dno i wylęgarnia narkomanów!!!
Ona
22:07, 2026-02-04
Spójna sieć tras rowerowych w Powiecie Głogowskim
Błazenada jeszcze się tym chwalą. Za 10 lat będą o tym samym rozmawiać
Cyklista
21:51, 2026-02-04
Podlodowe wędkowanie na Odrze w Głogowie
Hofman pod lód - stary kłusol
Wędkarz
21:44, 2026-02-04
W domu przeżył piekło! Syn znęcał się nad ojcem
Trzeba było mnie więcej głaskać
Synek
21:39, 2026-02-04
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz