Cztery lata temu wracaliśmy z Kielc ze złamanym sercem. Teraz rany się zagoją?
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Są takie wieczory, które zostają z człowiekiem na lata. Zostają przez emocje. Przez ten moment, kiedy po końcowym gwizdku człowiek jeszcze przez chwilę stoi w miejscu i patrzy na murawę, próbując uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.
::photoreport{"type":"see-button","item":"9731"}
Tak było cztery lata temu w Gdyni. Pamiętam tamten wyjazd doskonale. Nerwy od rana, drogę pełną rozmów o tym, że przecież już sam awans do baraży jest czymś wielkim. A potem ten wieczór i zwycięstwo z Arką Gdynia. Radość, której nie da się opisać. Ludzie skaczący sobie w ramiona, gardła zdarte od śpiewania, niedowierzanie. Wtedy naprawdę uwierzyliśmy, że niemożliwe może się wydarzyć.
Kilka dni później były Kielce. Finał z Koroną Kielce. Dogrywka. Minuty ciągnące się jak godziny i ten okrutny moment pod koniec, gdy marzenie wymknęło się z rąk dosłownie na ostatniej prostej. Bolało strasznie. I chyba właśnie dlatego pamięta się to do dziś tak mocno.
A teraz historia wraca.
Chrobry Głogów znowu jest w barażach o Ekstraklasę. Po zwycięstwie 3:2 ze Zniczem Pruszków stało się to pewne. I powiem szczerze – patrząc dziś na trybuny przy ul. Wita Stwosza, miałem momentami deja vu. To samo napięcie. Ta sama wiara, która rodzi się gdzieś między kolejnymi akcjami. I to poczucie, że całe miasto zaczyna oddychać jednym rytmem. W Pomarańczowo-Czarnym rytmie.
Przecież jeszcze rok temu było zupełnie inaczej. Nerwowe oglądanie tabeli, kalkulacje, strach przed spadkiem. Wielu skazywało Chrobrego na pożarcie przed tym sezonem. Bo jak drużyna, która walczyła o utrzymanie, ma nagle bić się o Ekstraklasę? Ktoś powie – futbol. Ale nie. To coś więcej niż futbol.
To charakter.
Ten sezon nie był idealny. Były momenty kapitalne i były takie, po których człowiek wracał do domu zły i rozczarowany. Wiosną Chrobry potrafił zachwycić, by za chwilę znów zgubić punkty. Ale właśnie w tym wszystkim ta drużyna pokazała coś najważniejszego – że się nie poddaje – że nawet kiedy coś się sypie, dalej walczy.
54 punkty. Najlepszy wynik punktowy w historii klubu. A przecież to jeszcze nie koniec. Został wyjazd do Wieczystej Kraków i walka o 3. miejsce, które może dać dwa mecze barażowe u siebie. W Głogowie. Na stadionie, z którego wielu się śmieje, że... stary. I że za mały. No i że infrastruktura nie ta.
Może i nie ma tu nowoczesnych trybun jak z katalogu. Ale jest coś, czego nie da się wybudować za miliony.
Ludzie.
Dzisiejszy doping był piękny. Szczery. Płynący prosto z serca. Od pierwszej do ostatniej minuty. I właśnie dlatego ten klub jest wyjątkowy. Bo tutaj kibic nie przychodzi po sukces. Tutaj ludzie są z Chrobrym wtedy, gdy trzeba jechać na drugi koniec Polski, gdy nie pójdzie, gdy się przegrywa. I wtedy, gdy można marzyć o Ekstraklasie.
80 lat historii. Tysiące ludzi, którzy tworzyli ten klub przez dekady. Piłkarze, trenerzy, działacze, kibice. Ilu z nich dziś patrzy na to wszystko z dumą? Ilu przypomina sobie czasy, gdy największym marzeniem było po prostu stabilne granie na zapleczu ekstraklasy?
A dziś? Dziś naprawdę można marzyć o czymś wielkim.
I wiecie co? Nieważne, jak skończą się te baraże. Oczywiście, każdy chciałby zobaczyć w Głogowie Legię, Lecha czy Raków. Każdy chciałby przeżyć historyczny awans. Ale już teraz ten sezon dał ludziom coś bezcennego – emocje. Takie prawdziwe. Takie, przez które człowiek nie może zasnąć po meczu.
I jeszcze jedno – jest moda na Chrobrego. Dzisiaj – ponownie – po końcowy gwizdku piłkarze długo nie mogli zejść z boiska do szatni. Setki kibiców stało przy płocie, by przybić im piątkę, by zrobić fotkę, by dostać autograf.
Historia zatacza koło. Cztery lata temu byliśmy o krok od marzeń.
Może tym razem los napisze inne zakończenie. Szczęśliwsze.
::news{"type":"see-also","item":"185996"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Ależ comeback Chrobrego! Gramy w barażach!
Kiedyś byłeś kibicem Chrobrego Rafał teraz z przymusu miedzi .. pozdrawiam
Mati
23:04, 2026-05-16
Ależ comeback Chrobrego! Gramy w barażach!
Nie podniecajacie się w barażach odpadną
Rafal
22:04, 2026-05-16
Mamy w Głogowie rekord dla Antosia
Antos jest leczony na neuroblastome, tak wynika z opisu zbiórki. W Polsce leczenie tego nowotworu w 100 procentach jest refundowane. Więc na co są te pieniądze zbierane?
Ktoś
21:02, 2026-05-16
Bal na setki par
Kramarzew....i dziękować Bogu że Cię już nie ma na hucie.
Hutnik nie pijak
20:23, 2026-05-16
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz