Dzieje sięGłogów

Ryszard Paurowski właśnie skończył malować mural inspirowany legendą głogowską. Zobaczcie efekt! I jak?5 min na czytanie

Ryszard Paurowski właśnie skończył malować mural inspirowany legendą głogowską. Zobaczcie efekt! I jak?

Ryszard Paurowski dosłownie przed chwilą złożył podpis pod dziełem. Wielka, bo 11-metrowa, Księżna Salomea patrzy na kierowców na dużym rondzie i palcem wskazuje dolnośląskiego orła, nad którym unosi się… gołąb. Ten sam, który wskazał, gdzie ma stanąć kolegiata – w mieście czy na Ostrowie Tumskim. To nawiązanie do legendy, o czym przeczytacie poniżej.

Ryszard Paurowski „Ryś” z Raciborza mural tworzył z Kacprem Poczyszczem przez 16 dni po 10-12 godzin pracy dziennie. Ale było co malować. Ściana ma ponad 20 metrów wysokości, a sama Księżna Salomea ma 11 metrów wzrostu. Jest hiperrealistyczna. Ale nie mogło być inaczej jej pierwozorem jest głogowianka Kaja, która użyczyła swojego wizerunku do tego dzieła.

– Malowanie murali komercyjnych wiąże się z tym, że nie do końca można odpłynąć artystycznie. Ale ja staram się wrzucać jakieś smaczki z twórczości współczesnej nawet w takich projektach. Przykład? Tutaj Księżna Salomea ma na przedramieniu… tatuaż – śmieje się Ryszard Paurowski.

Projekt artysty był konsultowany nawet z prezydentem Głogowa. Ale twórca chwali współpracę z samorządem, uważa, że pozwolono mu zrealizować jego wizję. – Trzeba było sprawić, żeby mural był czytelny, ale zarazem coś przenosił. Dołożyłem na górze dolnoślaśkiego orła, a nad nim gołębia zgodnie z legendą. Jest też głóg, jest Salomea, a za nią witraż z mostem i kolegiatą. Witraż ma nawiązywać do stylistyki świątyni. Trzeba było połączyć realistyczną formę ze sztuką street art – opowiada Ryszard Paurowski i zaznacza, że jest bardzo zadowolony z efektu.

– Osobiście dążę do hiperrealizmu. Jestem pasjonatem malarstwa i to ma być pakrycznie zdjęcie i Salomea jest jak ze zdjęcia. A sztukę robi się dla ludzi – tych bardziej świadomych i tych mniej. Ale ona ma ich karmić. Nie wiem, jaki będzie odbiór, ale liczę, że ok – dodaje Paurowski. Drzewo być może zostanie wycięte, wówczas mural będzie widoczny w pełnej okazałości z każdej strony. Dziś najlepiej wygląda od strony ul. Sikorskiego. Dla tych, którzy zjeżdżają z dużego ronda, widzą go świetnie.

– Uważam, że wyszło super. Pewnie gdybym miał jeszcze tydzień, to może coś bym poprawił. Ale udało mi się na ścianę przenieść wszystkie symbole i nawiązać do tej legendy. To było fajne zmierzenie się z tematem – dodaje twórca. Ryszard Paurowski murale tworzy od 2014 roku, ale w ogóle maluje od 28 lat. Wcześniej współpracował z Miejskim Ośrodkiem Kultury i dlatego udało mu się nawiązać współpracę przy tym muralu. 

Księżna Salomea to bohaterka jednej z głogowskich legend „Księżna i gołąb” Fundatorka kolegiaty nie doczekała zakończenia jej budowy, ale według legendy udało jej się wybudować świątynię, mimo że trudno było wybrać miejsce jej postawienia – na Ostrowie Tumskim czy w mieście? I tu źle, i tu nie dobrze.

(…) Ta spokojna i delikatna Salome zaczyna go (księcia Konrada) męczyć budową nowego kościoła. Tak jak gdyby nie dosyć było poprzednich zmartwień. I skąd na to wszystko brać pieniądze. Wszak miasto jeszcze nie zabudowane. Tylko kilkanaście domów wokół rynku. Jeszcze nie przynosi docho­dów. A z okolicznych wsi prawie wszystkie daniny są w naturze. Jeść i pić jest co, ale pieniądze? W dodatku gdzie tą kolegiatę budować? Dotychczasowa stała na wyspie, zaraz za rozpadającą się obecnie bramą opuszczonego grodu. Wszystko tam w ruinie. Tymczasem proboszcz chce koniecznie wysta­ wić nowy budynek na dawnym miejscu, jako że teren należy do niego. A wójt Fryderyk przeciwnie. Widzi kolegiatę tylko w mieście. Wszak splendor od tego rośnie i nowych osadników przyciągnie. Zwariować można. (..)

Według legendy o miejscu budowy kolegiaty zdecydował… gołąb, którego Salomea wypuściła z wieży zamkowej. (…) Nie składno wam się godzić, to niech los rozstrzygnie. Onegdaj dostałam od niewinnej dziewki białego gołębia. Jutro, po mszy u św. Piotra, wypuszczę go z wieży zamkowej. Tam gdzie usiądzie będziemy chram stawiać (…) 

(…) Biały gołąb wyfrunął, wzbił się wysoko w górę i zaczął zataczać koła. Początkowo poszybował nad miastem i wójt Fryderyk poczuł przypływ radości, zdawało się bowiem, że usiądzie na drzewie rosnącym na rynku. Gołąb jednak poleciał dalej. Ponownie przeleciał koło wieży na drugą stronę Odry i widać zmęczony lotem, usiadł na bramie dawnego grodu. (…)

(…) Minęły lata. Na Ostrowiu Tumskim, w miejscu gdzie kiedyś usiadł biały gołąb stanęła murowana, gotycka kolegiata. Księżna nie doczekała zakończenia budowy. Pocho­wano ją w kościele św. Piotra. Ale jej syn i następca Konrada na tronie książęcym, Henryk III. wykonać kazał dwa piękne posągi fundatorów kolegiaty: Konrada i Salome, które stanęły w niszach po obu stronach prezbiterium. (…) 

To fragmenty legendy głogowskiej, która była inspiracją do powstania tego murala? Widać tę inspirację?
RED 

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się