Dzieje sięGłogów

Śmierdzący problem na al. Wolności. Można wdepnąć w kupę1 min na czytanie

Śmierdzący problem na al. Wolności. Można wdepnąć w kupę

Remont al. Wolności kosztował kilkanaście milionów złotych. Są nowe ławki i stojaki na rowery. Przełożono kostkę, by kierowcom się lepiej jeździło. Powstała ścieżka rowerowa. Posadzono drzewa. Równe chodniki z kostki granitowej cieszą oko. Oczywiście są też kosze na śmieci – ale chyba wielu głogowian o tym zapomina. Albo po prostu brak nam kultury. Bo syf na tej ulicy, która przecież powinna być wizytówką naszego miasta, to coś normalnego. Chodnik zalepiony petami. Pod kebabem rozlane sosy. Puszki po piwie pod koszem zamiast w środku. I można byłoby tutaj jeszcze wiele wymieniać… wczoraj (9.09.) dostaliśmy też zdjęcie. Ręce opadają, bo na nim widzimy jak piesek zrobił kupę na środku chodnika.

– Biorąc pod uwagę to, że psy prowadzamy na smyczy, właściciel był świadomy tego co się stało. I co? Poszedł dalej. Nie posprzątał po swoim psie. Nie pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją – relacjonuje nasz Czytelnik.

A w ratuszu też rozkładają bezradnie ręce. Co roku na sprzątanie miasta wydaje się coraz więcej pieniędzy. Efekt? – Niewiele możemy więcej zrobić – przyznaje Marta Dytwińska-Gawrońska, rzecznik prasowa prezydenta. Padają mocne słowa. – Najwyraźniej ci ludzie lubią tak żyć. Nie przeszkadza im brud i bałagan – dodaje. Liczne dewastacje czy zaśmiecanie miasta powinno wiązać się z jakąś karą. Aby jednak kogoś ukarać, najpierw trzeba zatrzymać na gorącym uczynku. A to zdarza się niestety sporadycznie.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się