Dzieje sięGłogów

Starosta Dudkowiak (PO) zostaje na stanowisku. Opozycja nie poparła wniosku4 min na czytanie

Starosta Dudkowiak (PO) zostaje na stanowisku. Opozycja nie poparła wniosku

To było głosowanie tajne. Potrzeba było 3/5 głosów, aby odwołać z funkcji starostę Jarosława Dudkowiaka. Na sesję przyjechali go wspierać koledzy po fachu – ci, którzy rządzą powiatami na Dolnym Śląsku m.in. z Wałbrzycha czy Świdnicy. I to wsparcie było potrzebne staroście. Jeszcze bardziej to Prawa i Sprawiedliwości. To była jedyna nadzieja dla starosty Dudkowiaka (Platforma Obywatelska), czyli pomoc opozycji. Bo koalicja, czyli klubowi koledzy, chcieli właśnie jego odwołania składając kilka tygodni temu wniosek.

Wniosek przed sesją rozpatrzyła komisja rewizyjna. – Posiedzenie komisji zostało zwołane na 17 maja. Zaproszono przewodniczących klubów radnych i inicjatorów wniosku. Przybył też Jarosław Dudkowiak. Komisja stwierdziła prawomocność wniosku i wysłuchała oświadczenia starosty. Komisja jednomyślnie wydała pozytywną opinię – mówił przewodniczący komisji Ryszard Rokaszewicz.

Radoxim 5

Głos w sprawie zabrał też radny Mirosław Strzęciwilk z PiS-u. – Radni powiatu głogowskiego nie zostali poinformowani o posiedzeniu komisji rewizyjnej. Taka informacja powinna znajdować się na BIP powiatu. A to było ważne posiedzenie, bo dotyczyła odwołania organu powiatu głogowskiego – zaznaczał.

I powołano komisję skrutacyjną w której skład weszli Mirosław Strzęciwilk, Marcin Kuchnicki i Ewa Czaińska – po krótkiej przerwie na jej czele stanął radny Kuchnicki. A pytanie na karcie do głosowania brzmiało: Czy jesteś za odwołaniem ze stanowiska Jarosława Dudkowiaka, starosty powiatu głogowskiego?

Ale najpierw radny Strzęciwilk i starosta Dudkowiak apelowali o to, aby przed głosowaniem odbyła się jeszcze dyskusja. – Nie weźmiemy udziału w głosowaniu – oświadczył Strzęciwilk. Radny Andrzej Radomski też miał coś do powiedzenia. – Nie będziemy brać udziału w głosowaniu, bo od samego początku wniosek o odwołanie starosty przebiega w dziwny sposób – dodawał. Padł wniosek formalny i do dyskusji jednak doszło.

I znów do mikrofonu powędrował radny Strzęciwilk. Stanął w obronie starosty Dudkowiaka. – Trzeba przyznać, że złożenie wniosku nie było zaskoczeniem, bo o tym mówiło się od roku. Opowiadanie, że wszystkiemu winny jest starosta, to bajki – zwracał uwagę także na pozostałych dwóch członków zarządu. – Całemu zarządowi można wiele zarzucić. Warto przypomnieć, że radni PiS-u już raz składali wniosek o odwołanie starosty. Wtedy radni koalicji bronili starosty jak niepodległości. Teraz starosta przestał się podobać i chcą go odwołać – zaznaczał, że powołanie nowego starosty na rok przed wyborami niewiele zmieni.

Karol Szczepaniak (PO) z kolei mówił, że starostę trzeba zmienić. – Główne przyczyny to niewsłuchiwanie się w głos społeczny mieszkańców i radnych. Konflikt ze współpracownikami. Nie jest zainteresowany podjęciem jakiegokolwiek dialogu – wymieniał m.in. właśnie to.

A Bartosz Ławrowski, członek zarządu powiatu, mówił: – Pozwolę sobie zaryzykować stwierdzeniem, że jeszcze nigdy w tej kadencji nie mieliśmy do podjęcia tak istotnej decyzji. Był to zarząd, który opierał się na współpracy dwóch koalicyjnych klubów. A jego członkowie realizowali pewne założenia. Tak było – na początku. Jednak ta współpraca niestety – starosty z pozostałą częścią zarządu – była coraz gorsza. A dziś tej współpracy nie ma. Tuż po złożeniu wniosku ludzie mówili… w końcu. Potem: kiedy go odwołacie? Nikt nie pytał czy odwołujecie, dlaczego, ale kiedy? Dla nich wszystko było jasne. W teorii jako kluby koalicyjne mamy tyle głosów – 13, czyli tyle, ile trzeba aby odwołać starostę – wyjaśniał.

Pod sam koniec wypowiedział się starosta Jarosław Dudkowiak. – Dla Bartosza Ławrowskiego praca w starostwie to pierwsza praca na etacie – kierował takie słowa w stronę radego. – Za dziury w drogach odpowiedzialny jest Bartosz Ławrowski – przypominał. Próbował też odnieść się do wszystkich stawianych zarzutów. Deklarował, że praca w starostwie to dla niego misja.

Zaczęło się głosowanie. Podano wyniki: za odwołaniem starosty było 12 radnych, przeciwko było 2 radnych. Reszta, radni PiS-u, nie wzięli udziału w głosowaniu. Wniosek w sprawie odwołania starosty nie uzyskał minimalnej liczby głosów.
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się