Dzieje sięGłogów

Toaleta jest darmowa, więc można ją niszczyć? Ludzie interweniują, bo czują się bezsilni1 min na czytanie

1

Póki toaleta była płatna, to był porządek. Zrobili bezpłatną i jest problem. Jest brudno, zdarzają się akty wandalizmu. A chodzi o miejski szalet koło targowiska przy ul. Armii Krajowej. Handlarze interweniują, bo ręce im już opadają.

– A co z epidemią koronawirusa? – pytają, bo już nie mają sił zwracać ludziom uwagi. – Czy tak trudno posprzątać po sobie? Spuścić wodę w toalecie lub dokręcić w kranie? Znów uszczelki się zepsuły, cieknie z kranu – opowiadają.

Toaleta czynna jest od poniedziałku do piątku w godz. 8-16.30. Nieco krócej w soboty, bo do godz. 14. W tych godzinach jest tam również kłopot z bezdomnymi, którzy przesiadują w szaletach. – Czasami nie da się tam wejść. Ten smród jest odstraszający. Potrafią się tam zamknąć na wiele godzin i pozostawić po sobie…ach szkoda mówić – zwracają uwagę.

Proponują, aby toaleta znów była płatna. – Może wtedy ludzie nauczą się to wszystko szanować – proponują. Za ten szalet odpowiada wydział komunalny w ratuszu. Marta Dytwińska-Gawrońska, rzecznik prezydenta miasta, informuje, że zatrudniono kobietę, która każdego dnia sprząta toalety.

– Ciągle uczulamy ludzi na to, aby nie niszczyli tego co nas otacza, bo przecież ktoś to wszystko musi naprawić, zapłacić. Budżet miasta nie jest z gumy – po raz kolejny apeluje o rozsądek, choć wydaje się, że niektórym te słowa wlatują jednym, wylatują drugim uchem. Przechodząc bez echa.
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się