Dzieje sięGłogów

Weronika czeka na czwarty cykl chemioterapii i wyjazd do USA2 min na czytanie

Weronika czeka na czwarty cykl chemioterapii i wyjazd do USA

Ich dramat zaczął w ubiegłym roku. Nagle zauważyli, że z oczkiem Weroniki dzieje się coś złego. Zgłosili się do lekarza i już po pierwszych badaniach usłyszeli wyrok – nowotwór. I wtedy wszystko się zmieniło. Najgorsze jest to, że żaden lekarz w Polsce nie chce się podjąć ratowania oczka małej Weroniki. – Usłyszeliśmy, że w grę wchodzi jedynie amputacja – załamuje ręce Lidia Augulewicz (26 l.), mama dziewczynki. Oczywiście nie chcą do tego dopuścić.

Pod koniec października ub. roku rodzice zauważyli, że jej oba oczka się różnią. – Jedno oczko było w kolorze niebieskim, drugie już robiło się czarne – opowiada pani Lidia. Na początku nie panikowali, bo przecież kolor oczu potrafi się zmienić. – Jednak z dnia na dzień wygląd tego oka się zmieniał. Ten czarny kolor był coraz bardziej wyraźniejszy. Zmartwili się. Postanowili, że skonsultują się z okulistą. Nie spodziewali się najgorszego. Nie wiedzieli, że takie objawy mogą być zwiastunem śmiertelnej choroby. – Byliśmy pewni tego, że po badaniu wrócimy do domu i wszystko będzie dobrze. Niestety tak się nie stało. Lekarz wykonał badanie USG. Właśnie na jego podstawie stwierdził, że dziecko ma duże guzy na obu oczkach. Nawet nie wiedzieliśmy, jak zareagować na taką informację. To było coś strasznego – przypomina sobie. Liczył się czas. Dostali skierowanie do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie usłyszeli dokładną diagnozę. – To nowotwór złośliwy – siatkówczak – dodaje. A Weronika z oddziału okulistycznego trafiła na onkologiczny, gdzie natychmiast podjęto leczenie chemioterapią.

– Niestety 19 stycznia czeka nas czwarty cykl chemioterapii ogólnej w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, ale mamy nadzieję, że to już ostatni i wyjedziemy na skuteczne leczenie do USA – mówi nam mama małej dziewczynki. Weronice można pomóc: TUTAJ.
RED

Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się