Dzieje sięGłogów

Za drogo być nie może. Przynajmniej na targowisku 3 min na czytanie

Nie tak drogo, jak mówią. Przynajmniej na targowisku 

– Każdy chce sprzedać, to co uhodował. My nie możemy podwyższyć cen nie wiadomo jak – mówi właściciel stoiska z jajkami, czosnkiem i kiszoną kapustą. 10 kg kapusty do kiszenia w worku kosztuje 25 zł. – Nie jest dużo drożej. Ja nie oferuję usług, że mogę sobie wywindować cenę i czekać aż ktoś do mnie przyjdzie. Urosło, zerwałem, muszę sprzedać – tłumaczy. Jaja kurze wiejskie ma po złotówce za sztukę. – Zapraszam – mówi.

Dziś trudniej o klienta, bo jest zimno. Ale pani Bogumiły to nie odstraszyło. – Staram się regularnie zaglądać na targ – mówi. Dziś kupiła kołdrę i szuka pidżamy. Pani Ania, która sprzedaje ciepłe czapki – ceny od 50 zł w górę – trochę jednak narzeka. Mówi, że klientów jest mniej. – To widać. Nie kupują tak jak kiedyś. Oszczędzają. A my nie możemy. Za postawienie dużego stanowiska zapłaciłam 140 zł jednorazowo. A za rezerwację trzeba płacić co miesiąc – wylicza, że to ponad 200 zł.

Za drogo być nie może. Przynajmniej na targowisku  7
Pani Bogumiła na zakupach na targowisku w piątek (18.11.).

Mimo mroźnego dnia niektóre stoika aż kipią od kolorów – gruszki, ziemniaki (2,5 zł/kg), jabłka (5 zł), kapusty. – Kapusta, kalafior – od 2,5 do 4 zł/szt. – jest trochę drożej. Tak na sztuce to wychodzi w stosunku do zeszłego roku złotówka – tłumacz inny sprzedawca, ale zauważa, że późną jesienią zawsze było drożej. – Jak ktoś miejscowy, to mu łatwiej, taniej. Ale jak ktoś ma przyjechać z daleka i handlować to już gorzej – dorzuca kolejny handlujących dzisiaj na targowisku na Piastowie. – Lubię targ, bo taniej, uczciwi sprzedawcy. Nigdy nie oszukają. Polecam. Nawet w tak mroźny dzień – zaprasza pani Marzena.

RED 

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się