70 – letni kierowca autobusu stanie przed sądem za spowodowanie wypadku autokaru z niepełnosprawnymi

Automatycznie zapisany szkic 600
1

Tragiczny wypadek wydarzył się 6 grudnia zeszłego roku o godz. 20.36 na drodze krajowej nr 3 koło Kazimierzowa i Suchej Górnej, za Polkowicami. Tuż przed wjazdem na tymczasowe rondo. Wycieczka niepełnosprawnych ze środowiskowych domów samopomocy w Pszczewie i Międzyrzeczu wracała z jarmarku bożonarodzeniowego z Wrocławia, a kierowca w tamtym miejscu zjechał z drogi do rowu. Sprawa była bardzo głośna, obrażenia ciała odniosło wtedy 25 osób, w tym kilka było ciężko rannych, a 40 – letnia kobieta poniosła śmierć na miejscu. Wtedy kilka osób przywieziono do szpitala w Głogowie.

Na miejscu wypadku pracowało 26 zastępów straży pożarnej z całego Dolnego Śląska. Prokuratura zakończyła już śledztwo w tej sprawie i oskarżyła kierowcę Jerzego Sz. (70 l.). Ustaliła, że wynajęty na wycieczkę autokar prywatnej firmy był z 2000 r., sprawny i posiadał aktualne badania techniczne. Prowadziło go dwóch kierowców na zmianę. Na jego pokładzie znajdowało się 48 pasażerów. Tego dnia były bardzo złe warunki na drodze, padał deszcz. Jerzy Sz. na łuku drogi przed rondem zjechał na prawe pobocze, gdzie utracił panowanie nad pojazdem i uderzył w elementy infrastruktury odwadniającej, a następnie autokar przewrócił się na bok.

Prokuratura ustaliła, że na tym odcinku drogi obowiązywało ograniczenie prędkości najpierw do 70, a potem do 50 km na godz., a według niej oskarżony przez nią kierowca jechał 104,57 km na godz. – Odczyt tej prędkości był możliwy dzięki zapisom tarczy tachografu – informuje Lidia Tkaczyszyn, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Prokuratura zarzuciła Jerzemu Sz. w akcie oskarżenia, że umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, przekraczając dopuszczalną prędkość, nie obserwując dostatecznie drogi oraz stosując niewłaściwą technikę i taktykę jazdy – czym nieumyślnie spowodował katastrofę w ruchu lądowym, zagrażającą życiu i zdrowiu wielu osób.

Tragiczne skutki były w postaci śmierci jednej osoby oraz ciężkiego uszczerbku na zdrowiu trzech osób. 22 pasażerów doznało tzw. innych obrażeń ciała, w tym drugi kierowca autobusu. Jak poinformowała prokurator Tkaczyszyn, Jerzy Sz. nie przyznał się i zakwestionował zarówno podaną przez prokuraturę przyczynę katastrofy, jak i odczyt tachografu.
DON

Podziel się informacją ...
  • 23
  •  
  •  
  •  
  •  
  •