Styl życia

Dieta na zimę? Marchew, pomarańcza i … pieczony burak3 min na czytanie

Dieta na zimę? Marchew, pomarańcza i … pieczony burak

Zimową dietę zaczynamy już od śniadania. Bo chodzi o to, aby było na ciepło. Podobnie wieczorem. Najlepiej spędzanym z herbatą w ręku. Ale nie zwykłą – taką z miodem, imbirem i cytryną. A co w ciągu dnia?Najważniejsze, aby pamiętać o warzywach i owocach bogatych w witaminę C. Mowa o cytrusach, kiszonkach, czerwonej papryce, brokułach, marchwi czy burakach. Ważne w utrzymaniu odporności są też witaminy A, D i E. Przy przygotowywaniu potraw można sięgnąć po mrożonki. Mają zbliżoną zawartość składników odżywczych do ich świeżych odpowiedników. Zyskamy sporo witamin i składników mineralnych. 

Magdalena Szyjakowska, właścicielka sklepu z cateringiem, zaznacza, że można też pokusić się na grykę, proso lub kaszę jaglaną. Na słodko lub wytrawnie. To dobry sposób za wiele zimowych chorób. Ma też działanie rozgrzewające. Dorzucamy też sporo „zielonego”. Mowa o pietruszce czy jarmużu. Pamiętamy też o drugim śniadaniu, bo to ważny posiłek wzmacniający. Może koktajl z dyni lub banana? – To dobry wybór – mówi Szyjakowska. 

Główny posiłek czyli obiad powinien być zastrzykiem witaminy C. Doda nam energii i sił na dalszą część dnia. Rezygnujemy z ziemniaków, a stawiamy na kaszę gryczaną lub jęczmienną. Całość uzupełniamy kiszoną kapustą, ewentualnie buraczkami lub gotowaną marchewką. I danie gotowe! Ale chwila, warto zjeść też choć kawałek mięsa. Najlepiej z odrobiną pieprzu kajen czy chilli. Przed nami jeszcze podwieczorek. Na stój wkraczają przetworzone warzywa. Ponownie możemy pokusić się na marchewkę, a jeżeli objedliśmy się jej przy obiedzie postawmy na dynię lub bataty. To źródło witaminy D3. Tej, której brakuje nam zimą przez to, że słońce raz jest, a raz go nie ma. A zdecydowanie częściej go nie ma.

I tak dobrnęliśmy do kolacji i pewne jest, że słońca na pewno już nie ma. A na stole bez zaskoczenia. Znów stawiamy na węglowodany i białko. Wszystko to przygotowane na zdrowych tłuszczach. Honorowe miejsce powinna więc zimą zajmować w naszej kuchni oliwa z oliwek. No chyba, że jesteśmy uczuleni, to pozostaje masło klarowane lub olej kokosowy. Szyjakowska przyznaje, że o tej porze dnia serwuje sobie napój z kurkumą, mango i mleczkiem kokosowym. Odradza za to mleko i radzi zastąpić je jogurtem bądź kefirem. 

Natalia Rogalska, dietetyczka, tłumaczy jeszcze, że przekąsić można kremową zupę. Najlepiej z marchewki i pomarańczy wzbogaconą imbirem i … pieczonym burakiem. A generalna zasada zimy jest taka, że stawiamy na przyprawy. – Cynamon, czosnek, kardamon, gałka muszkatołowa – wymienia dietetyczka i podkreśla, że dzięki nim będziemy rozgrzani. Aby zapobiegać, a nie leczyć pamiętajmy też o cebuli i miodzie. Nie dodawajmy go jednak do gorącej herbaty, bo wówczas straci swoje właściwości. Co jeszcze? Odporność wzmacniają kwasy omega 3. Są w rybach, orzechach czy olejach roślinnych. Działają też przeciwzapalnie. A dzięki temu możemy się zapalić do zimowych wypraw, a nie leżenia pod kołdrą. Szkoda czasu. 

JP, ŁR 

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Styl życia