Sala Rajców głogowskiego ratusza w czwartkowy wieczór wypełniła się miłośnikami historii.
[FOTORELACJANOWA]8463[/FOTORELACJANOWA]
Podczas spotkania autorskiego z Markiem A. Koprowskim – autorem książki „Twierdza zroszona krwią. Polski Głogów w rękach Niemców i Sowietów” – nie tylko rozmawiano o dziejach miasta, ale także o kulisach powstawania publikacji. Prezydent Głogowa Rafael Rokaszewicz już rozważa wsparcie kolejnych części serii.
Publiczność przyszła posłuchać o kulisach powstawania najnowszej książki Marka Koprowskiego, autora wielu publikacji dotyczących historii wschodniej i zagadnień kresowych. Tym razem i dziennikarz pisarz pochylił się nad Głogowem – miastem, jak sam podkreślił, „wyjątkowym”.
– Głogów jest miastem z własną, wielką piastowską historią. To historia, którą jego mieszkańcy powinni się szczycić. Pozostaje ona wpisana w polską tożsamość i nikt jej nie wykreśli – mówił Marek Koprowski, wspominając swoje pierwsze zetknięcie z Głogowem jeszcze w czasach szkolnych.
Autor wyjaśniał, że książka nie jest jedynie opowieścią o wydarzeniach II wojny światowej, lecz syntetycznym obrazem miasta – od początków jego dziejów, przez czasy piastowskie, aż po dramatyczne miesiące 1945 roku i powojenne losy pierwszych osadników.
– Ta publikacja porządkuje wiedzę rozproszoną dotąd w wielu miejscach. Zbiera w jednym tomie fakty, wspomnienia i konteksty, które wcześniej nie były ze sobą łączone – podkreślił Koprowski.
O pracy nad książką mówił również regionalista i współorganizator wydarzenia, Dariusz Czaja, który pełnił funkcję konsultanta historycznego oraz przygotowywał część materiałów ilustracyjnych.
– W książce znalazły się informacje nigdy wcześniej niepublikowane – archiwalne materiały specjalnie odnalezione przez autora. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale pierwsze recenzje mówią, że czyta się ją znakomicie – powiedział Dariusz Czaja.
Jednym z głównych motywów książki jest upamiętnienie pionierów, którzy po wojnie przybyli do zrujnowanego Głogowa.
– Wielu z nich uciekło z Kresów, przeżyło rzeczy niewyobrażalne. Przyjechali tutaj często bez niczego, bez zapasów, bez przyszłości, a mimo to zaczęli budować od nowa. Im ten hołd się należy – zaznacza Marek Koprowski.
Autor wspominał również o obozach Armii Czerwonej, braku administracji, zagrożeniach i chaosie pierwszych miesięcy. Podkreślał, że odwaga i determinacja osadników zasługują na pamięć i szczególne miejsce w lokalnej historii.
Podczas spotkania książki rozchodziły się błyskawicznie.
– Znaczną część książek wykupiła gmina miejska Głogów, więc trafią również do szkół jako nagrody – poinformował Dariusz Czaja.
Spotkanie nie tylko podsumowało powstanie pierwszej części głogowskiej opowieści, ale także otworzyło drzwi do kolejnych inicjatyw. Jest duża szansa, że wkrótce przeczytamy książkę o losach miasta i jego mieszkańców w karach 50 – tych ubiegłego wieku.
Więcej koloru na różowym moście w Głogowie
a ja z innej beczki zapisy do JUBILATA tylko osobiscie o co chodzi o wyglad ubranie czy kolor wlosow
jolka
09:19, 2026-01-14
Więcej koloru na różowym moście w Głogowie
najlepiej to mu zmieńcie nazwe na niemiecką i bedzie wszystko po staremu
1111
09:16, 2026-01-14
Więcej koloru na różowym moście w Głogowie
jeszcze trochę a na moscie bedzie napis dopuszczalne obciażenie do 150 kg dla hulajnogi i roweru bo on runie przy takim nateżeniu ruchu tirów
koko
09:14, 2026-01-14
Więcej koloru na różowym moście w Głogowie
po pierwsze radnym nie placi sie za robotę ale za to że sie dali nam wybrać a kolor moi drodzy różowy tęczowy sie znudził no i czerwień zmartwychwstała
ja
09:08, 2026-01-14
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz