Mateusz J. przez cztery lata więził swoją partnerkę w komórce gospodarczej naprzeciwko rodzinnego domu - bijąc ją, gwałcąc i znęcając się z okrucieństwem. W środę (22.01.) prokurator zażądał dla niego kary dożywotniego pozbawienia wolności. To efekt jednego z najbardziej wstrząsających procesów ostatnich lat, którego kulisy jako pierwszy i jedyny ujawnił portal myGłogow. Wyrok niebawem.
21 stycznia 2026 roku przed Sądem Okręgowym w Legnicy odbyły się mowy końcowe w sprawie przeciwko 33-letniemu Mateuszowi J., oskarżonemu o brutalne przetrzymywanie i znęcanie się nad swoją partnerką – Małgorzatą. Proces od początku toczył się z wyłączeniem jawności, a śledztwo, które poprzedziło rozprawy, ujawnia skalę okrucieństwa, jakiego dopuścił się oskarżony. Portal myGłogow już w sierpniu 2024 jako pierwszy ujawnił szczegóły tej sprawy i dotarł do ofiary.
[ZT]160049[/ZT]
SZOKUJĄCE ŚLEDZTWO I WYZNANIE OFIARY
Od lipca 2020 do sierpnia 2024 roku Mateusz J. przetrzymywał Małgorzatę w komórce gospodarczej w miejscowości Gaiki koło Głogowa. Kobieta była izolowana od świata, bita, gwałcona i psychicznie niszczona przez swojego oprawcę. Jak ustaliła prokuratura, do wielu z najcięższych obrażeń doszło po 1 października 2023 roku – już po nowelizacji kodeksu karnego, co pozwoliło śledczym na zastosowanie ostrzejszych przepisów.
Mieliśmy tutaj do czynienia z przetrzymywaniem w okresie od lipca 2020 roku do sierpnia 2024 roku ze szczególnym udręczeniem, pozbawieniem wolności, a także znęcaniem się ze szczególnym okrucieństwem nad pokrzywdzoną i spowodowaniem u niej ciężkich obrażeń ciała zagrażających życiu
– powiedziała wczoraj na konferencji prasowej Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Jak ustaliliśmy, Mateusz J. tłumaczył w trakcie procesu, że „wszystko odbywało się za zgodą partnerki”. Sąd jednak uznał zebrany materiał dowodowy za wystarczający, by zamknąć przewód sądowy i przystąpić do wygłoszenia mów końcowych.
ŻĄDANIE DOŻYWOTNIEGO WIĘZIENIA I ZADOŚĆUCZYNIENIA
Prokurator wniósł o wymierzenie Mateuszowi J. kary dożywotniego pozbawienia wolności. Nie ograniczył się jednak jedynie do tego.
Za takie zachowanie grozi temu mężczyźnie kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. (…) Prokurator zawnioskował o to, aby orzec wobec oskarżonego również zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną oraz zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 100 metrów na okres 15 lat
– dodała rzecznik prokuratury.
Śledczy domagają się również zasądzenia częściowego zadośćuczynienia – 400 tysięcy złotych dla Małgorzaty – oraz 50 tysięcy złotych na Fundusz Sprawiedliwości. Obowiązkowa ma być także terapia sprawcy w warunkach zakładu karnego z uwagi na stwierdzone zaburzenia preferencji seksualnych. Czy pokrzywdzona ma szansę, żeby kiedykolwiek zobaczyć kwotę 400 tys. zł jako częściowe zadośćuczynienie za krzywdy?
Wątpi w to nawet prokurator, ale trzeba było tak zrobić, bo niezbadane są wyroki sądów. A gdyby sprawca wyszedł wcześniej na wolność, będzie na nim ciągle ciążył obowiązek zapłaty. Prokurator zaznaczyła jednak, że w trakcie odbywania wyroku sprawca być może będzie pracować i w ten sposób chociaż po części zadośćuczynić pokrzywdzonej.
MILCZĄCA CODZIENNOŚĆ W KOMÓRCE, NIEOPODAL DOMU RODZINNEGO
Szokujące w sprawie jest nie tylko okrucieństwo sprawcy, ale i jego lokalizacja. Do znęcania się dochodziło bowiem w komórce znajdującej się tuż przy domu rodziców Mateusza J., z którymi mieszkał. Mimo to – jak informuje prokuratura – nie znaleziono dowodów na to, że jego najbliżsi wiedzieli o dramacie Małgorzaty.
Nie było dowodów na to, aby uznać, że najbliższa rodzina wiedziała o tym, żeby pani była przetrzymywana, żeby nad nią się znęcano, żeby to było robione poza jej wolą
– zaznaczyła Liliana Łukasiewicz.
CZY OFIARA DOCZEKA SIĘ SPRAWIEDLIWOŚCI?
Małgorzata nie wzięła udziału w rozprawie – ze względu na traumę, jakiej doznała. Przesłuchano ją wcześniej w toku postępowania. Jak podkreślają śledczy, proces był jednym z najbardziej bulwersujących w ostatnich latach w regionie. Obrona wnosiła o uniewinnienie Mateusza J.
Publikacja wyroku została odroczona do 3 lutego 2026 roku. Wówczas okaże się, czy sąd podzieli stanowisko prokuratora i wymierzy sprawcy karę dożywocia.
To jest niebezpieczna inwigilacja
już widzę panią nauczycielke z przechowalni na świetlicy szkolnej ktora za korepetycje w domu dla dzieciaków z tej szkoly wyremontowala mieszkanie z fakturka do urzedu skarbowego
minia
14:05, 2026-01-23
Wielkie odliczanie trwa – Ochnik wkrótce w Galerii Glog
LUKASZ A TE czewiki to z krowy z mercosuru
ej
13:23, 2026-01-23
To jest niebezpieczna inwigilacja
już widzę fakture od fryzjera olbo kosmetyczki biegającej po domach a już najlepiej fakturke za korepetycje w domu
kinia
13:20, 2026-01-23
To jest niebezpieczna inwigilacja
jeszcze troche to wam kolczyki unijne na uszy zalożą a wy sobie możecie protestować strajkować to was wyłapią jak kaczki na wiosnę
no
13:16, 2026-01-23
0 1
a ja bym jeszcze dziadka MATEUSZA UKARALA ZA GENY JAKIE PRZEKAZAL I DUMAM JAK KOBIETY W CZASIE WOJNY UCIEKALY Z WIEZIEN OD HITLERA DO SWOICH DZIECI
0 0
cholera ten MATEUSZEK to fenomen oszukał policjanta calą wioskę dwa szpitale madrych lekarzy zdobył orawo jazdy jeżdził woził zaliczał portale randkowe jak to mu sie tyle lat udawało i jeszvcze do gimnazjum chodził normalnie a nie jak RADOMIR na wieczorówce
0 0
MISTRZ MATEUSZ I MALGORZATA JAK Z SERIALU M JAK MILOSC PO GLOGOWSKU
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz