Dzieje się

Zamknij

O tym się nie da zapomnieć. W Głogowie rozmowy o mordowaniu Polaków [FOTO]

Krzysztof Dubrowski Krzysztof Dubrowski 20:54, 09.04.2026 Aktualizacja: 21:01, 09.04.2026
Skomentuj O tym się nie da zapomnieć. W Głogowie rozmowy o mordowaniu Polaków [FOTO]

To było poruszające spotkanie poświęcone pamięci ofiar zbrodni katyńskiej. Bohaterką czwartkowego wydarzenia była Marianna Tula z Głogowskiego Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich, która w głogowskim Jubilacie podzieliła się historią swojej rodziny, wpisującą się w los tysięcy polskich rodzin dotkniętych tragedią 1940 roku.

::photoreport{"type":"see-button","item":"9318"}

Spotkanie, prowadzone przez Marcina Marciszaka ze Stowarzyszenia Patriotyczny Głogów, miało charakter nie tylko historyczny, ale przede wszystkim emocjonalny. Już na początku podkreślono, że opowieść o jednym człowieku jest w istocie opowieścią o całym pokoleniu:

Ojciec, żołnierz i policjant

Marianna Tula opowiadała o swoim ojcu, Władysławie Karnickim – legioniście i policjancie, człowieku szanowanym i oddanym innym.

- Mój tato był legionistą, piłsudczykiem a potem walczył w dwudziestym roku i został policjantem. Był bardzo uczulony na biedę dzieci. Zbierał ubrania, kupował żywność i zanosił do domów, bo nie mógł patrzeć na biedę – opowiadała o ojcu Marianna Tula.

Wojna i zaginięcie

Wrzesień 1939 roku na zawsze zmienił los rodziny.

- Ojciec poszedł na wojnę i nigdy nie wrócił, a ja urodziłam się w listopadzie. Ja tatę znam tylko ze zdjęcia – opowiada córka.

Przez lata rodzina żyła w niepewności. Zawsze przychodziła jedna odpowiedź: Zaginął bez wieści.
Szczególnie dramatyczna była scena, gdy żona próbowała dowiedzieć się czegokolwiek od wracających z wojny policjantów:

- Położyli się, zasłonili twarze i nie spojrzeli jej w oczy. Mama błagała: Powiedzcie, co się stało – ale nikt się nie odezwał. Po latach Marianna Tula zrozumiała, co mogło być powodem ich milczenia. Dzisiaj zdaję sobie sprawę, że oni nie śmieli spojrzeć mamie w twarz bo zdradzili mojego ojca – zaznacza Pani Marianna.

Strach, milczenie, Syberia

Po wojnie rodzina musiała ukrywać prawdę o swoim pochodzeniu. Represje sowieckie i komunistyczne sprawiały, że mówienie o losie bliskich było niebezpieczne. Strach był wszechobecny, nawet wśród dzieci:

Podczas spotkania przywołano także dramat deportacji na Syberię. Wspomnienia o głodzie i walce o przetrwanie poruszają do dziś.
Dopiero po upadku Związku Radzieckiego można było mówić o represjach a rodzina poznała prawdę o losie ojca:

- Dopiero w latach 90. wiedzieliśmy na pewno, że mój tato zginął z rąk sowietów. Dokumenty były precyzyjne, zawierały nawet datę egzekucji – opowiada Marianna Tula.

Pamięć, która trwa

Spotkanie w Głogowie było częścią inicjatywy „Katyń 1940! Ocalić od zapomnienia”. To właśnie pamięć – przekazywana w takich świadectwach – stanowi dziś najważniejszą formę upamiętnienia ofiar.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}


 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%