Drzewo po drzewie wycięto na dużej działce przy ulicy Kazimierza Wielkiego. - A na nich miały być gniazda ptaków. To była prawdziwa rzeź - alarmują mieszkańcy, że przecież teraz trwa okres lęgowy i nie powinno się prowadzić takiej wycinki. I powiadomili odpowiednie służby.
::photoreport{"type":"see-button","item":"9836"}
Na działce po drzewach zostały jedynie pnie. W ten sposób teren został przygotowany pod budowę garaży dla samochodów osobowych. Inwestycję prowadzi głogowska firma, która wystąpiła do magistratu o zgodę na wycinkę.
W ratuszu potwierdzają, że taka zgoda została wydana, jednak z dodatkowymi obostrzeniami.
- Inwestor wystąpił o zgodę na wycinkę 7 maja. Już następnego dnia złożył oświadczenie o rezygnacji z prawa do odwołania się od decyzji administracyjnej, co przyspieszyło o dwa tygodnie wydanie pozwolenia. Jednocześnie, mając na uwadze okres ochronny ptaków, inwestor złożył dodatkowe dokumenty i oświadczenia - informuje Marta Dytwińska-Gawrońska, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej, Promocji i Turystyki UM w Głogowie.
Ale ludzie przypominają o okresie lęgowym i wychowu młodych ptaków. Tyle się przecież o tym mówi. Ten trwa od 1 marca do 15 października.
- Do wniosku została dołączona ekspertyza wykonana m.in. przy pomocy drona, z której wynika, że na drzewach przeznaczonych do wycinki nie było ptasich gniazd. Potwierdziła to również opinia ornitologa. Dodatkowo inwestor zobowiązał się do nasadzenia nowych drzew w miejsce wyciętego drzewostanu - wyjaśnia Marta Dytwińska-Gawrońska.
Okazuje się, że mimo formalnego okresu ochronnego dla ptaków inwestorzy w Polsce znaleźli sposoby, by zabezpieczać się przed oskarżeniami o niszczenie gniazd. Z formalnego punktu widzenia procedura zastosowana podczas wycinki na głogowskim Żarkowie mieści się w granicach prawa. Jednak osoby zajmujące się ochroną przyrody mają do takich procedur poważne zastrzeżenia.
- Prawdopodobieństwo, że wśród tego drzewostanu nie było żadnych ptasich gniazd, jest niewielkie - odpowiada Kamil Zięba z Dolnośląskiej Grupy OTOP.
Wyjaśnia, że dronem można zlokalizować większe gatunki ptaków. - W przypadku małych ptaków jest to raczej niemożliwe. Co gorsza, nasze prawo jest ułomne. Pod opiniami tzw. ornitologów mogą podpisywać się różne osoby i trudno to później zweryfikować. Przykre jest to, że inwestorzy wykorzystują luki prawne i kosztem zwierząt prowadzą inwestycje - alarmuje. Wraz z grupą pasjonatów przyrody wielokrotnie organizował plenery fotograficzne dokumentujące bogactwo gatunków ptaków żyjących w Głogowie. Jak przyznaje ornitolog z OTOP, wiadomość o wycince na Żarkowie z jednej strony jest po prostu - tak po ludzku - smutna, ale nie stanowi dla przyrodników zaskoczenia. - Dopóki prawo w Polsce pozostanie nieprecyzyjne, inwestorzy będą znajdować sposoby na przyśpieszenie budów bez oglądania się na gniazda i okresy ochronne - podsumowuje ornitolog. Tymczasem sprawą wycinki tych drzew zainteresowała się głogowska policja.
- Przyjęliśmy materiał dowodowy w postaci zdjęć. Nasi funkcjonariusze sporządzili na miejscu dokumentację i trwa wyjaśnianie sprawy. Rzeczywiście w naszym kraju obowiązuje okres ochronny dla ptaków, dlatego cała sprawa zostanie dokładnie przeanalizowana - potwierdza podkom. Natalia Szymańska, oficer prasowy KPP w Głogowie.
Co dalej? Trudno powiedzieć. Drzew nie ma, garaże powstają. Zamiast zielonego terenu będzie na pewno więcej bruku i betonu.
::photoreport{"type":"see-button","item":""}
W Głogowie piły poszły w ruch
To że ktoś ma pozwolenie nie oznacza że może łamać prawo. Powinni mu dowalić 5 lat więzienia i grzywnę za każde gniazdo. Komarów ,kleszczy nie lubimy a właśnie pozbawiamy się ptaków które tępią wszelkiego rodzaju robactwo wraz z mszycą .
big
11:12, 2026-05-26
W Głogowie piły poszły w ruch
Znaleziono jakieś martwe pisklaki , gniazda po wycince ? Nie. Pozwolenia miał wszelakie więc wara wam od ludzi
No no
10:43, 2026-05-26
Wielki plan dla Ostrowa Tumskiego
Załatwiaj bo jak nie to Referendum
ja
10:34, 2026-05-26
Makabra na osiedlu w Głogowie. Psy zagryzły owce
A 5 psow w jednej klatce gdzie mieszka 10 rodzin to miauczy a nie szczeka
INKA
10:17, 2026-05-26
0 0
Znaleziono jakieś martwe pisklaki , gniazda po wycince ? Nie. Pozwolenia miał wszelakie więc wara wam od ludzi
0 0
To że ktoś ma pozwolenie nie oznacza że może łamać prawo. Powinni mu dowalić 5 lat więzienia i grzywnę za każde gniazdo. Komarów ,kleszczy nie lubimy a właśnie pozbawiamy się ptaków które tępią wszelkiego rodzaju robactwo wraz z mszycą .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz