UMKS Volley Głogów postraszył lidera. Emocjonalny pięciosetowy bój przed własną publicznością.
Było wszystko: wysokie prowadzenie, momenty zwątpienia, wielki powrót i tie-break, który trzymał w napięciu do ostatniej piłki. Siatkarki UMKS Volley Głogów stoczyły pasjonujący pojedynek z liderem tabeli 3. Ligi KKS Mine Master Złotoryja (10.01.). Choć głogowianki przegrały 2:3, parkiet opuszczały z podniesionymi głowami.
::photoreport{"type":"see-button","item":"8780"}
Od pierwszych piłek było jasne, że UMKS nie zamierza tylko „odegrać” tego spotkania. Przecież to był ligowy hit. Głogowianki zaczęły odważnie, agresywnie w zagrywce i uważnie w obronie. Premierowa odsłona była wyrównana, ale w końcówce więcej spokoju zachowały gospodynie, wygrywając 25:23.
Trybuny ożyły, a lider musiał gonić wynik. Drugi i trzeci set to już pokaz ligowej rutyny zespołu ze Złotoryi. Przyjezdne lepiej czytały grę UMKS-u, skuteczniej kończyły kontry i wykorzystywały błędy rywalek. Wyniki 20:25 i 22:25 ustawiły mecz pod dyktando liderek tabeli. Wydawało się, że to one kontrolują przebieg spotkania.
Czwarty set był prawdziwym testem mentalnym. Po dwóch przegranych partiach głogowianki mogły się załamać, ale zamiast tego pokazały charakter. Zaczęły grać odważniej, odrobiły straty i narzuciły swoje tempo. Wygrana 25:20 doprowadziła do tie-breaka i rozpaliła halę do czerwoności.
Zabrakło nam wykorzystania kilku szans i chłodnej głowy w kluczowych momentach, zwłaszcza przy kontrach
– podsumował trener Dominik Walenciej.
Ale dziewczyny pokazały ogromną wolę walki. Po dwóch przegranych setach potrafiły się podnieść, a to jest wielka wartość
– dodawał.
Decydująca partia miała wszystko, czego kibice oczekują od siatkówki. UMKS szybko objął prowadzenie, nawet kilkupunktowe, jednak końcówka należała do zespołu ze Złotoryi. Przy stanie 13:15 to lider cieszył się z wygranej 3:2, a gospodyniom pozostał sportowy niedosyt.
Pięć punktów przewagi w tie-breaku to w kobiecej siatkówce wcale nie jest dużo
– mówiła kapitanka UMKS Anita Miakisz.
Było bardzo blisko. Ten mecz pokazał, że mamy nad czym pracować, ale też że możemy rywalizować z najlepszymi
– zaznaczała.
Zadowolenia z postawy zespołu nie kryły także pozostałe zawodniczki.
To był naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu
– podkreślała Lena Berlik.
W Złotoryi przegrałyśmy wcześniej 0:3, teraz pokazałyśmy się z dużo lepszej strony. Każda dała z siebie maksimum
– przypominała.
Z kolei Ewa Adamczak zwracała uwagę na mentalną stronę spotkania.
Po dwóch przegranych setach była chwila nerwówki, ale podniosłyśmy głowy i zaczęłyśmy grać swoją siatkówkę. Mecz z liderem zawsze mobilizuje, ale najważniejsze dla nas są nadchodzące play-offy
– zapowiadała.
Choć punkty pojechały do Złotoryi, UMKS Volley Głogów udowodnił, że potrafi walczyć jak równy z równym z najlepszymi w lidze. Jeśli ta forma utrzyma się w decydującej fazie sezonu, kibice w Głogowie mogą jeszcze przeżyć wiele takich wieczorów. Przed nimi – już wkrótce – play-offy i walka o awans.
„Dzwony zaczęły bić”. Tak Głogów żegnał papieża
do Ja A skąd wiesz że dla wszystkich? Spytałeś ich? Nie mów za innych, mów za siebie. Jak Ci smutno, to ok, innym być nie musi. Gdyby nie artykuł o rocznicy, to bym w ogóle o tym pamiętał. Znam wielu takich.
tokmek
17:39, 2026-04-02
Nieudany start pomocy psychiatrycznej dla dzieci
do lolek Czarni prawacy lepsi?
tokmek
17:34, 2026-04-02
„Dzwony zaczęły bić”. Tak Głogów żegnał papieża
co to za kraj gdzie pedofilom placi sie luksusowym mieszkaniem
zzz
17:32, 2026-04-02
„Dzwony zaczęły bić”. Tak Głogów żegnał papieża
smutna rocznica dla wszystkich i wierzacych i nie wierzacych ale ta sciana papieska jest taka schowana i zapomniana tylko TVN o naszym papierzu pamieta zawsze jest okazja do oplucia
ja
17:29, 2026-04-02
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz