Ryszard Zabojek wspomina czasy, gdy wszystko stało pod wodą. - Mieszkałem w Leszkowicach. Zagrożenie było duże, bo przez wał przelewała się woda. Przybiegli strażacy i kazali nam uciekać z domów - relacjonuje. Na szczęście ich wsi wtedy nie zalało. - Babcia, która przeżyła obie wojny światowe, mówiła, że nigdy wcześniej takiego kataklizmu nie przeżyła - mówi pan Ryszard.
Pierwsza fala dotarła do Głogowa 16 lipca, miała 7,12 m. Druga już niższa przyszła 11 dni później. - Widzieliśmy jak ta woda szła, cała ulica Spokojna była zalana, ryby przy schodach pływały - opowiadają Stanisława i Aleksander Chmielarscy z Ostrowa Tumskiego. Woda stała od mostu do mostu. Pokazują ślad na elewacji domu. Kobiety i dzieci się ewakuowały. - Wprowadzono nas w błąd, że będzie 7,5 m. wody - wspominają jak pozabijali niższe okna i drzwi. Niepotrzebnie przenosili meble na piętro. Dopiero, gdy droga była przejezdna pozwolono im wrócić.
- Był brud, smród i ubóstwo - mówi pani Stanisława. W piwnicy było 1,5 m. wody, stała ponad miesiąc. Długo nie było prądu. Pani Anna ze Starych Serbów wspomina szybkie pakowanie najpotrzebniejszych rzeczy. Rano do wsi zajechał autobus i przez tubę ogłaszali ewakuację. - Dzieci były małe, trzeba się było ewakuować - opowiada. Syn miał 9 lat, a córki 2 i 3 lata. Niskie okna zamurowali.
Czuwanie i praca trwała całą dobę na całej długości wałów. - Tych worków cośmy na zwozili, cała wieś pracowała - wspomina pan Jerzy. Mieszkańcy Starych Serbów słyszeli, że wały będą wysadzać, żeby ratować Głogów i hutę. Gdyby przerwało wał, wody byłoby 3 m, zmyłaby stare domy.
- Pamiętam, jak dziś, że mieszkańcy stanęli na wałach. I mówili, że jak mają puścić tutaj wodę, to z nami! Nie puścili. Mieszkaliśmy tuż obok wału, bo jakieś 50 metrów dalej. Wielka woda zniszczyłaby wszystko. Doszczętnie - opowiada Andrzej Pomorski (61 l.).
Przybierająca Odra, obrazy z zalanego Opola i Wrocławia, doniesienia o kolejnych ofiarach śmiertelnych. Groza narastała - tak było 23 lata temu podczas Powodzi Tysiąclecia. Choć później Odra ponownie przybierała. Tak jak w maju 2010 roku, kiedy odnotowano niewiele mniejszy wynik - 677 cm. Pan Antoni (60 l.) wspomina, że znów zrobiło się nerwowo. - Przypomniałem sobie obrazki z 1997 roku, gdy przez Most Tolerancji przelewała się woda. I ona tym razem, kilka lat później, znów rosła. Bałem się powtórki z historii - nie ukrywa. Właśnie mija kolejna rocznica tych wydarzeń.
RED
fot. TZG
Dramat głogowskiej rodziny w mieszkaniu ZGM
Przecież obok macie cieplutki bunkier którego tak bardzo broniliście parę lat temu. Ale Polsat był.. 🤔😈
EvilJack
00:22, 2026-02-09
Szybciej z Wrocławia do Zielonej Góry przez Głogów
Dłubią na tych torach afektów brak niech się wezmą za stacje Głogów i perony zadaszenie pamięta wojnę.oswietlenie peronów tragiczne brak wyświetlaczy elektronicznych na peronach słupy trakcyjne popaćkane do połowy stacja zakrzaczona Brak napisu dworzec kolejowy na budynku widać brak gospodarza obiektu. Przystanki na trasie lepiej sie prezentują. Wstyd.Musze Pochwalić nagłośnienie udało się poprawić.
Maksiu
00:18, 2026-02-09
Dramat głogowskiej rodziny w mieszkaniu ZGM
Pani Autorko, a cóż to za dramat? Brak ogrzewania czy niesprawny piec to od razu dramat... Owszem, dla tych ludzi to duży problem ale żeby od razu DRAMAT!
Basia
22:10, 2026-02-08
W szpitalu znów urodziło się mniej dzieci
Może gdyby kadra była mniej zgryźliwa, niemiła a bardziej pomocną, wyrozumiała to więcej kobiet by rodziło w Głogowie. Niestety panie położne są straszne, nie wszystkie ale większość. Nie ma w nich empatii, mają zawsze jakieś kąśliwe uwagi. Dramat i to kobiety kobietom...
Olafasola
21:16, 2026-02-08
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz