Extra

Zamknij

To pierwszy diakon w historii Głogowa! Kaczyński: Wybrałem służbę dwa razy

Mateusz Komperda Mateusz Komperda 14:39, 23.04.2026 Aktualizacja: 14:40, 23.04.2026
Skomentuj To pierwszy diakon w historii Głogowa! Kaczyński: Wybrałem służbę dwa razy

To pierwszy taki diakon w Głogowie. – Służba to służba – tu i tu – mówi nam.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

W mundurze sierżanta i w albie liturgicznej. Michał Kaczyński, 36-latek z Głogowa, właśnie przyjął święcenia diakonatu stałego. To pierwszy taki przypadek w historii miasta. Jego droga do ołtarza nie prowadziła przez seminarium, ale przez wojsko, służbę więzienną i szkolną klasę.

Między ołtarzem a koszarami

W zielonogórskiej konkatedrze było cicho. A potem padły słowa, które zmieniły wszystko. Biskup Adrian Put udzielił święceń diakonatu Michałowi Kaczyńskiemu z Głogowa i Andrzejowi Szablewskiemu z Zielonej Góry.

Dla Michała Kaczyńskiego to moment przełomowy – nie tylko osobisty. Został pierwszym diakonem stałym w historii Głogowa. – To nie jest droga „przejściowa” do kapłaństwa – tłumaczył wcześniej biskup. – Diakon ma być głosem tych, którzy cierpią – dodawał. I właśnie w takie miejsca głogowianin już od lat trafia.

Droga, która nie była prosta

Jest absolwentem II Liceum Ogólnokształcącego w Głogowie. Potem było seminarium, w międzyczasie studia teologiczne na Uniwersytecie Szczecińskim i podyplomówka z resocjalizacji. Ale to tylko część tej historii.

– Ze służbą liturgiczną jestem związany od 1998 roku. Byłem ministrantem, lektorem. Ta droga dojrzewała latami – opowiada.

Po drodze były różne pomysły na przyszłość. Strażak. Ksiądz. Kapelan. Życie jednak pisało własny scenariusz. Pracował jako katecheta. Potem jako funkcjonariusz służby więziennej. Był też kuratorem społecznym. Każda z tych ról miała wspólny mianownik – człowieka na zakręcie. – Widziałem swoje ograniczenia, ale też czułem, że w tej posłudze jest coś więcej. Nie tylko moje siły, ale też łaska Boga – mówi.

Sierżant i diakon

Dziś jest żołnierzem w głogowskiej jednostce. Sierżantem. W wojsku służy od dwóch lat. – To też jest miejsce, gdzie Bóg jest potrzebny. Są przestrzenie, do których księża nie docierają. My mamy tam iść – zwraca uwagę.

Służba w mundurze i służba przy ołtarzu – dla niego to nie sprzeczność. – Tu jest służba państwu, tam służba Bogu. Jedno i drugie jest potrzebne – dodaje.

Diakon stały to nie ksiądz. Może mieć rodzinę – i głogowianin ją ma. Żona, która – jak się okazuje – jest organistką wspomagającą w parafii pw. Miłosierdzia Bożego na osiedlu Piastów. Dwoje dzieci: jedno w pierwszej, drugie w czwartej klasie.

– To bardzo ważne, żeby była zgoda małżonki. Bez tego nie ma święceń – mówi. 

Rodzina była przy nim także w dniu święceń. To ona stoi za jego spokojem i pewnością. – Bóg błogosławi, więc nie narzekam – uśmiecha się.

Kim jest diakon?

Diakonat stały w Polsce wciąż jest mało znany. To nie etap przed kapłaństwem, ale osobna, dożywotnia posługa.

– Diakon stały musi mieć swoją pracę zarobkową. Nie jest na utrzymaniu Kościoła. Co ważne – diakonat istniał od samego początku w Kościele, ale z czasem zagubił charakter charakter osobnego urzędu i był przejściowy do kapłaństwa – mówi nam.

Wyjaśnia, że diakon w trakcie mszy świętej ma swoje obowiązku do których należy m.in. odczytywanie Ewangelii.

– Do jego zadań należy również działalność charytatywna- jak prowadzenie parafialnych zespołów Caritas czy wolontariatu. Dodatkowo diakon może przewodniczyć chrztom, ślubom oraz pogrzebom. Diakona rozpoznamy po stule przewieszonej na ukos oraz po dalmatyce szaty, która w kroju posiada rękawy – zauważa.

W diecezji zielonogórsko-gorzowskiej funkcjonuje od 2020 roku. Kandydaci przechodzą kilkuletnią formację, a wcześniej muszą spełnić konkretne warunki – m.in. wiek i, w przypadku żonatych, odpowiedni staż małżeński.

Po ostatnich święceniach diecezja ma sześciu diakonów stałych. Nieliczne to grono, tym bardzie trzeba być dumny z tego, że wśród nich jest głogowianin.

Michał Kaczyński wcale Nie ma wielkich deklaracji ani planów rozpisanych na lata. – Zobaczymy, gdzie Pan Bóg poprowadzi – mówi.

Bo jak sam mówi, niezależnie od miejsca i roli, chodzi o jedno: Żeby robić coś dobrego.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%