Szykowali balony na urodziny Antosia. I nagle... świat im się posypał. Wszystko, co piękne, zniszczył guz.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Antoś z Kłobuczyna (gm. Gaworzyce) po raz trzeci mierzy się z neuroblastomą – jednym z najbardziej agresywnych nowotworów wieku dziecięcego. Walczy o zdrowie, walczy o życie.
W marcu 2023 roku ich życie wywróciło się do góry nogami. Ich syn rozwijał się prawidłowo, był zdrowym, pogodnym dzieckiem. Rodzina przygotowywała się właśnie do jego pierwszych urodzin.
Kupiliśmy balony na roczek. Nagle Antoś zaczął źle się czuć. Z dnia na dzień zaczęły pojawiać się problemy z chodem, jakby odcięło go od pasa w dół
– wspomina Ilona Wronowska, mama chłopaka.
Rodzice trafili najpierw na SOR w Nowej Soli. Później chłopiec został przewieziony do Centrum Zdrowia Matki i Dziecka w Zielonej Górze. Tam wykonano rezonans.
To był wtorek, 21 marca 2023 roku. Usłyszeliśmy diagnozę: guz. Dwa dni później, w czwartek rano, Antoś był już operowany w Warszawie
– opowiada.
Nowotwór wnikał do kanału kręgowego i bezpośrednio zagrażał życiu dziecka. Wszystko działo się błyskawicznie.
Byliśmy w szoku. Człowiek patrzy na to wszystko jakby z boku. Nie dopuszcza do siebie, że to dzieje się naprawdę
– mówi pani Ilona.
Lekarze zdiagnozowali u Antosia neuroblastomę – agresywny nowotwór wieku dziecięcego. Guz znajdował się w śródpiersiu i naciekał rdzeń kręgowy.
Operacja w Warszawie zakończyła się powodzeniem. Lekarzom udało się uratować życie chłopca, choć rodzice usłyszeli wtedy dramatyczne prognozy.
Powiedziano nam, że Antoś może już nigdy nie chodzić
– wspomina matka.
Po operacji rozpoczęło się leczenie we wrocławskim Przylądku Nadziei. Chłopiec przeszedł chemioterapię i kolejne specjalistyczne badania.
To była nasza pierwsza bitwa. Trwała kilka miesięcy. Kiedy po badaniu PET usłyszeliśmy, że nie ma oznak choroby, płakaliśmy ze szczęścia
– mówi pani Ilona.
Rodzina miała nadzieję, że najgorsze jest już za nimi.
Radość nie trwała długo. Jeszcze pod koniec 2023 roku lekarze wykryli wznowę choroby.
Guz był jeszcze większy niż wcześniej. Nie dawał praktycznie żadnych objawów. Uciskał tchawicę, schodził do brzucha
– opowiada matka chłopca.
Nowotwór był tak rozległy, że operacja nie była możliwa. Lekarze natychmiast rozpoczęli kolejną chemioterapię.
Antoś nie miał jeszcze nawet dwóch lat. Przez trzy miesiące praktycznie mieszkaliśmy w jednym pokoju w szpitalu. Chemia była podawana co dziesięć dni. Pojawiły się problemy z nerkami i sercem
– wspomina.
Później chłopiec przeszedł przeszczep komórek macierzystych i radioterapię. Po miesiącach leczenia znów pojawiła się nadzieja. Przez ponad rok wyniki badań były spokojne.
W lutym tego roku rodzina przyjechała do Wrocławia na rutynową kontrolę. Zamiast dobrych wiadomości usłyszeli kolejną diagnozę.
Lekarze powiedzieli nam, że czeka nas trzecia bitwa
– mówi pani Ilona.
Nowotwór wrócił w podobnej lokalizacji. Tym razem możliwości leczenia zaczęły się wyczerpywać.
Lekarze mówią już o leczeniu ostatniej szansy
– przyznaje matka.
23 lutego Antoś przeszedł kolejną operację. Udało się usunąć niemal cały guz, jednak przed nim jeszcze około półtora roku leczenia.
Organizm chłopca jest bardzo osłabiony. Pojawiły się kolejne powikłania: ataki padaczkowe, niedrożność jelit i niedosłuch.
Aparat słuchowy kosztował prawie 15 tysięcy złotych. Refundacja pokryła tylko niewielką część. Resztę udało się sfinansować dzięki ludziom
– wylicza.
Pochodzą z Kłobuczyna w gminie Gaworzyce. Dziś ich codzienność podzielona jest między rodzinny dom a klinikę we Wrocławiu.
Żyjemy na dwa domy. Jedno z nas zostaje z córką, drugie jest z Antosiem w szpitalu
– opowiada matka chłopca.
Choć samo leczenie jest refundowane, rodzina ponosi ogromne koszty związane z rehabilitacją, lekami, żywieniem medycznym i dojazdami. Rehabilitacja kręgosłupa w domowych warunkach? Każde spotkanie kosztuje około 200 złotych.
Rodzice uruchomili internetową zbiórkę i stronę, na której informują o stanie syna.
Przyjaciele, znajomi, bliscy martwi się. Dopytywali. Chcieli pomóc, ale nie wiedzieli, jak to zrobić. Czasami nie mieli odwagi, by zapytać. Stąd ta zbiórka. Stąd ta strona. Wokół nas jest mnóstwo dobrych ludzi. Oni się angażują i poświęcają swój czas. To jest piękne i nas napędza
– nie ukrywa.
Dziś Antoś po raz trzeci walczy o zdrowie. Jego rodzice nie ukrywają zmęczenia, ale nie tracą nadziei.
On się nie poddaje. My też nie możemy
– podkreśla matka chłopca.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Martyna Rybka pokieruje stowarzyszeniem „SZANSA”
Jakoś nie dziwi, gdy prawactwo było przy władzy, to i stołki były. Żona i brat uciekiniera w Stanach w państwowych spółkach na prezesowskich stołkach. A daleko nie szukać, były prezydent Głogowa, to niby gdzie wylądował jak przegrał wybory?
tokmek
19:06, 2026-05-18
Najpierw balony na roczek, potem walka o życie
Boże Chroń
Głos
18:50, 2026-05-18
Martyna Rybka pokieruje stowarzyszeniem „SZANSA”
Jakoś mnie to nie dziwi..... Lewactwo przy władzy to i stołki się znalazły....... Prezes SzANSY śmierdzącego KODU les....y LAMPARTOWej, itp Brak komentarza i słów aby się odnieść do całej sytuacji w sprawie kobiety która jest za aborcją .....i pełni funkcję modelowania rodziny. Żenada i kompromitacja władz i całego społeczeństwa które daje zielone światło dla takich ludzi.
Kim dzwong um
17:44, 2026-05-18
Obwodnica Głogowa na ostatniej prostej!
Mieszkam w Głogowie ponad 50 lat i nie wiem czy zobaczę tą obwodnicę.
Vlod89
14:49, 2026-05-18
0 0
Boże Chroń
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz