Lekarz, który nie uznaje granic – 13 medali z mistrzostw świata wróciło do Głogowa. Jakub Mucha odwiedził studiu MyGlogow.pl i opowiedział o swojej pasji.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Na co dzień leczy i ratuje pacjentów w Szpitalu Głogowskim. Po pracy zakłada kolce lekkoatletyczne, chwyta oszczep albo sztangę i walczy z własnymi ograniczeniami. Z chorwackich Medigames – światowych igrzysk pracowników ochrony zdrowia – dr Jakub Mucha wrócił z 13 medalami. Najcenniejszy? Złoty za skok wzwyż.
Na oddziale neurologicznym Szpitala Głogowskiego znają go przede wszystkim jako lekarza. Po czerwcowych mistrzostwach świata środowiska medycznego wielu współpracowników zaczęło jednak patrzeć na niego również jak na sportowego mistrza.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=DfXF3AlsfmI"}
Dr Jakub Mucha zadebiutował w tegorocznych Medigames, największej na świecie imprezie sportowej dla przedstawicieli zawodów medycznych. W Chorwacji rywalizowało ponad tysiąc zawodników z 42 krajów. Przez pięć dni zmagali się z trzydziestostopniowym upałem, startując w dziesiątkach dyscyplin.
Najważniejszym celem było złoto w skoku wzwyż i udało się go osiągnąć. Medale dają ogromną satysfakcję, ale nigdy nie były dla mnie najważniejsze. Największą motywacją jest przekraczanie własnych granic
– podkreśla.
Choć liczba medali robi ogromne wrażenie, sam zawodnik przyznaje, że sukces kosztował go znacznie więcej wysiłku, niż może się wydawać.
Każdego dnia startował średnio w trzech konkurencjach, a ostatniego dnia aż w pięciu. Łącznie wystąpił w szesnastu konkurencjach – od sprintów, przez rzuty, aż po skok wzwyż i sztafety.
Największym przeciwnikiem nie byli rywale, lecz warunki. Kilkugodzinne starty w pełnym słońcu były ogromnym obciążeniem. Po powrocie bolał mnie dosłownie każdy mięsień
– wspomina.
Na jego medalowy dorobek złożyły się m.in. starty w biegach na 100 i 200 metrów, sztafetach 4x100 metrów, rzucie oszczepem, dyskiem, młotem czy skoku wzwyż.
Paradoksalnie nie same zawody okazały się największym wyzwaniem. Lekarz przyznaje, że zdecydowanie trudniejsze było pogodzenie intensywnych treningów z pracą na oddziale neurologicznym i dyżurami.
Najwięcej wysiłku wymagały przygotowania. Nie wszystko można trenować w Głogowie, dlatego jeździłem do Lubina trenować rzuty, a do Sławy skok wzwyż. Trzeba było to wszystko pogodzić z pracą i dyżurami
– opowiada.
Od kilku miesięcy trenuje również pod okiem legendy głogowskiej lekkiej atletyki Tadeusza Karpowicza.
Tak naprawdę dopiero zaczynam swoją przygodę z lekką atletyką. Regularnie trenuję od lutego i widzę, jak ogromny mam jeszcze potencjał do rozwoju
– mówi.
Na treningi stara się chodzić trzy razy w tygodniu. Do tego dochodzą zajęcia siłowe, choć – jak przyznaje – grafik lekarza nie zawsze pozwala realizować plan.
Czasem po dwóch dyżurach zostaje tylko jeden trening lekkoatletyczny i jeden na siłowni. Bywa, że ćwiczę w niedzielę o 23.00. W sporcie, podobnie jak w medycynie, systematyczność jest najważniejsza
– dodaje.
Choć dziś kojarzony jest przede wszystkim z lekkoatletyką, jego sportowa historia zaczęła się znacznie wcześniej.
Jak większość chłopców wychowanych w Głogowie, najpierw grał w piłkę nożną. Reprezentował UKS Szkółkę Piłkarską Głogów oraz Mieszko Ruszowice, a jako nastolatek został nawet najlepszym zawodnikiem Głogowskiej Amatorskiej Ligi Halowej. Był również na testach w Euromasterze Głogów.
Było blisko zawodowego futbolu, ale ostatecznie wybrałem inną drogę. Sport zawsze był dla mnie stylem życia i pasją, nigdy sposobem na zarabianie pieniędzy
– przyznaje.
Próbował swoich sił w tenisie, squashu, boulderingu, streetliftingu, a nawet tower runningu, czyli wyścigach po schodach wieżowców. Jednym z jego największych wyzwań było wbiegnięcie na 49 pięter Sky Tower we Wrocławiu.
Za pierwszym razem ruszyłem za mocno i na końcu ledwo dotarłem do mety. Potem zacząłem trenować technikę, nauczyłem się lepiej rozkładać siły i poprawiłem swój wynik do niespełna ośmiu i pół minuty. Każdy sport uczy czegoś nowego i rozwija w inny sposób
– pamięta
Zdradza, jak trenował biegi – na parterze włączał windę, wbiegał do góry i mierzył czas... czy był szybciej niż maszynowy dźwig. Był.
Największe sukcesy zaczął jednak odnosić dopiero dwa lata temu.
Wówczas po raz pierwszy wystartował w Ogólnopolskich Igrzyskach Lekarskich. Wiele konkurencji – między innymi rzut oszczepem – wykonywał wtedy po raz pierwszy w życiu.
Pojechałem z ciekawości. Spróbowałem różnych konkurencji i odkryłem, że lekka atletyka daje mi ogromną satysfakcję. To dyscyplina, w której najważniejsza jest rywalizacja z samym sobą. Dosłownie i w przenośni staram się zawieszać sobie poprzeczkę coraz wyżej
– mówi nam.
Ta filozofia sprawdza się nie tylko na stadionie.
Na co dzień dr Jakub Mucha pracuje na Oddziale Neurologicznym i Leczenia Udarów Mózgu Szpitala Głogowskiego. Po powrocie z Chorwacji nie spodziewał się, że jego sportowy sukces odbije się tak szerokim echem.
Do dziś każdego dnia słyszę gratulacje od kolegów z pracy. Wielu wiedziało, że uprawiam sport, ale nie przypuszczali, że robię to na takim poziomie. To bardzo miłe
– zaznacza.
Choć trzynaście medali brzmi jak spełnienie sportowych marzeń, on sam nie zamierza zwalniać. Nie mówi o kolejnych podium czy rekordach. Znacznie ważniejsze jest dla niego coś zupełnie innego.
Chciałbym mieć po prostu więcej czasu na treningi. Siły zawsze się znajdą
– nie ukrywa głogowianin.
Patrząc na to, co osiągnął w zaledwie kilka miesięcy regularnych przygotowań, można przypuszczać, że o lekarzu ze Szpitala Głogowskiego świat sportu medycznego usłyszy jeszcze niejeden raz.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=DfXF3AlsfmI"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Nowe przedszkole w Kotli gotowe.
Piękne przedszkole. Niech służy naszym dzieciom. Najładniejszy obiekt w naszej gminie
Mieszkaniec
20:13, 2026-07-05
Obwodnica Głogowa wciąż czeka na zielone światło
Szkoda , myslalem ze już kopią droga bardzonpotrzebna ,nawet powinna być S12 od S3 do S5. Podobnie jest z S5 od Wrocławia do Bolkowa. W grudniu 2023 mieli wszystkie papiery aby złożyć o Decyzje Środowiskową, mamy połowę 2026 jeszcze decyzji nie ma , tylko co 3 miesiace przesuwają onkolejne 3 miesiące.
Driver
19:48, 2026-07-05
Dyskusja o nazwie szpitala. Zniknie imię papieża?
A MOZE KOLINSKI POWINIEN ZMIENIC TOK MYSLENIA CHOC NIC TO BY NIE DAŁO BO CI OD ZUBOWSKIEGO NIE MYSLĄ. CHYBA MÓZG WYPRANY
Czytelnik
18:42, 2026-07-05
Dyskusja o nazwie szpitala. Zniknie imię papieża?
I tym się zajmuje ten pisowski radny ? Serio? Czy to są realne problemy mieszkańców Głogowa? Nerw bierze, że na takiego pseudospołecznika idą publiczne pieniądze.
Mieszkaniec
18:40, 2026-07-05
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz